 |
Wolontariusze świadkami Bożej miłości w świecie
Drodzy Bracia w biskupstwie,
Drodzy Przyjaciele,
Jestem wdzięczny za możliwość powitania was podczas waszego spotkania pod
auspicjami Papieskiej Rady „Cor Unum” w Europejskim Roku Wolontariatu.
Pragnę zacząć od podziękowania kardynałowi Robertowi Sarah za serdeczne słowa,
jakie skierował do mnie w waszym imieniu. Pragnę również wyrazić moją
głęboką wdzięczność dla Was i dla milionów wolontariuszy katolickich, którzy
systematycznie i szczodrze uczestniczą w charytatywnej misji Kościoła na całym
świecie. W chwili obecnej, naznaczonej kryzysem i niepewnością, wasze
zaangażowanie jest źródłem nadziei, ponieważ ukazuje, że istnieje dobro, które
wzrasta wśród nas. Wiara nas wszystkich z pewnością umacnia się, gdy
widzimy dobro czynione w imię Chrystusa (por. Flm 6).
Dla chrześcijan wolontariat nie jest jedynie wyrazem dobrej woli. Jest on
oparty na osobistym doświadczeniu Chrystusa. On jako pierwszy służył
ludzkości, dobrowolnie oddał swoje życie dla dobra wszystkich. Ów dar nie
zależał od naszych zasług. To uczy, że Bóg daje nam siebie. Więcej: Deus
Caritas est – Bóg jest miłością, by zacytować zdanie z Pierwszego Listu
św. Jana (4, 8), które wybrałem jako tytuł mojej pierwszej Encykliki. Doświadczenie
hojnej miłości Boga wzywa nas i uzdalnia do przyjęcia takiego samego
postępowania wobec naszych braci i sióstr: „Darmo otrzymaliście, darmo dawajcie”
(Mt 10, 8). Doświadczamy tego, zwłaszcza w Eucharystii, kiedy
Syn Boży, w łamaniu chleba, jednoczy wymiar pionowy swego Boskiego daru z
wymiarem poziomym naszej służby wobec braci i sióstr.
Łaska Chrystusa pomaga nam odkryć w sobie ludzkie pragnienie solidarności i
podstawowe powołanie do miłości. Jego łaska doskonali, wzmacnia i
uszlachetnia to powołanie i pozwala nam służyć innym bez wynagrodzenia,
osobistej satysfakcji lub jakiejkolwiek nagrody. Widzimy tutaj coś z
wielkości naszego powołania do służby innym z tą samą swobodą i hojnością, która
charakteryzuje samego Boga. Stajemy się widzialnymi narzędziami Jego
miłości w świecie, który wciąż głęboko pragnie tej miłości pośród biedy,
samotności, marginalizacji i ignorancji, które dostrzegamy wokół nas.
Oczywiście, wolontariat katolicki nie jest w stanie odpowiedzieć na wszystkie
potrzeby, ale to nie zniechęca nas. Nie możemy dać się uwieść ideologiom,
które chcą zmieniać świat według wizji czysto ludzkich. To niewiele, co możemy
zrobić, aby odpowiedzieć na ludzkie potrzeby, może być postrzegane jako dobre
ziarno, które wykiełkuje i przyniesie liczne owoce. Jest to znak obecności
i miłości Chrystusa, która niczym drzewo w Ewangelii, rośnie by dać schronienie,
opiekę i siłę tym wszystkim, którzy jej potrzebują.
Taka jest natura świadectwa, które wy z całą pokorą i przekonaniem ofiarowujecie
społeczeństwu. Obowiązkiem władz publicznych jest uznać i docenić ten wkład
nie zniekształcając go. Wasza rola chrześcijan polega na braniu aktywnego udział
w życiu społecznym, starając się czynić je coraz bardziej ludzkim, coraz
bardziej naznaczonym prawdziwą wolnością, autentyczną sprawiedliwością i
solidarnością.
Nasze dzisiejsze spotkanie odbywa się w liturgiczne wspomnienie św. Marcina z
Tours. Przedstawiany często jak dzieli się swoim płaszczem z biedakiem,
Martin stał się wzorem miłosierdzia dla całej Europy, a nawet całego świata. Obecnie
wolontariat, jako posługa miłosierdzia stał się powszechnie uznanym elementem
naszej współczesnej kultury. Niemniej jednak, jego korzenie są nadal w
szczególności widoczne w chrześcijańskim zatroskaniu o ochronę i poszanowanie
godności osoby ludzkiej, stworzonej na obraz Boży i podobieństwo. Gdy te
duchowe korzenie są odrzucane lub zaciemniane i kryteria naszej współpracy stają
się czysto utylitarystyczne, to wtedy to, co jest najbardziej charakterystyczne
w służbie, którą ofiarowujecie, narażone jest na ryzyko utraty ze szkodą dla
społeczeństwa jako całości.
Drodzy przyjaciele, chciałbym zakończyć zachęcając ludzi młodych do odkrywania w
wolontariacie sposobu wzrastania w ofiarnej miłości, która nadaje życiu
najgłębsze znaczenie. Młodzi ludzie chętnie odpowiadają na powołanie do
miłości. Pomóżmy im usłyszeć Chrystusa, którego powołanie rozbrzmiewa w ich
sercach i pociąga ich do siebie. Nie musimy bać się ukazywania im
radykalnego wyzwania, które zmienia życie, pomagając im zrozumieć, że nasze
serca są stworzone, by kochać i być kochanym. W darze z siebie przeżywamy
życie w całej jego pełni.
Z tymi uczuciami, ponawiam moją wdzięczność dla was wszystkich i dla tych,
których reprezentujecie. Proszę Boga, by czuwał nad waszymi licznymi
dziełami miłosierdzia i by czynił je coraz bardziej owocnymi duchowo dla dobra
Kościoła i całego świata. Wam i waszym współpracownikom z radością udzielam
Apostolskiego Błogosławieństwa.
© Copyright 2011 - Libreria Editrice Vaticana
|