 |
VIAGGIO APOSTOLICO IN POLONIA (5-17 GIUGNO 1999)
CELEBRAZIONE DEI VESPRI DEL SACRO CUORE DI GESŁ
O MELIA DI GIOVANNI PAOLO II
Gliwice - Martedģ, 15 giugno 1999
« Popatrzcie, jaki miłością obdarzył nas Ojciec: zostaliśmy nazwani dziećmi Bożymi: z rzeczywiście nimi jesteśmy»
(1 Io. 3, 1).
1. Dzisiejsze
spotkanie wprowadza
nas bezpośrednio w głębię tajemnicy miłości Boga. Uczestniczymy bowiem w
Nieszporach ku czci Najświętszego Serca Pana Jezusa, które pozwalają nam przeżyć i doświadczyć, czym jest miłość, jaką Bóg darzy człowieka. « Tak bowiem
Bóg umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał, aby każdy, kto w Niego
wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne »
(Io. 3, 16). Świat jest miłowany przez Boga i
będzie miłowany do końca. Przebite na krzyżu i otwarte Serce Syna Bożego świadczy
dogłębnie i w sposób de finitywny o Bożej miłości. Św. Bonawentura napisze: «Pan
Bóg doztwolił, iż jeden z żołnierzy, uderzając włócznią, otworzył najświętszy
bok. Popłynęła zeń krew i woda, stając się zapłatą naszego zbawienia »
(Liturgia Horarum, vol. III, p. 513).
Stajemy
z drżącym sercem i w pokorze przed wielką tajemnicą Boga, który « jest miłością
». Pragniemy dzisiaj tu, w Gliwicach, wyrazić Mu nasze uwielbienie i zarazem
wielką wdzięczność.
Przybywam do was z radością, bo jesteście mi bliscy. Cały
lud Śląska jest bliski memu sercu. Jako metropolita krakowski pielgrzymowałem
każdego roku do Matki Bożej Piekarskiej i tam spotykaliśmy się na wspólnej
modlitwie. Bardzo sobie ceniłem każde zaproszenie. Było to dla mnie zawsze
głębokie przeżycie. Ale w diecezji gliwickiej jestem po raz pierwszy, bo jest to
młoda diecezja, która powstała kilka lat temu. Dlatego przyjmijcie moje
serdeczne pozdrowienie, które kieruję najpierw do waszego biskupa Jana i do
biskupa pomocniczego Gerarda. Pozdrawiam również duchowieństwo, rodziny zakonne,
wszystkie osoby konsekrowane i lud wierny tej diecezji. Cieszę się, że na szlaku
mojej pielgrzymki do Ojczyzny znalazły się Gliwice, miasto, które
niejednokrotnie odwiedzałem i z którym
łączą mnie szczególne wspomnienia. Z
wielką radością nawiedzam tę ziemię ludzi ciężkiej pracy, ziemię polskiego
górnika, ziemię hut, kopalń i pieców fabrycznych, ale też ziemię posiadającą
bogatą tradycję religijną. Myśli moje i serce otwierają się dzisiaj ku wam tu
obecnym, ku wszystkim ludziom Górnego Śląska i całej ziemi śląskiej. Pozdrawiam
was wszystkich w imię Boga w Trójcy Świętej Jedynego.
2. «Bóg jest miłością »
(1 Io. 4, 16). Te słowa św. Jana Ewangelisty stanowią temat przewodni papieskiej pielgrzymki do
Polski. W przeddzień Wielkiego Jubileuszu Roku 2000 trzeba, aby ta radosna i
przejmująca zarazem nowina o miłującym Bogu została światu ponownie ukazana.
Bóg jest rzeczywistością, która wymyka się naszej zdolności wyczerpującego
zrozumienia. Dlatego, że jest Bogiem, nie zdołamy Jego nieskończoności objąć
naszym rozumem ani zamknąć w ciasnych ludzkich wymiarach. To On nas ocenia,
rządzi nami, prowadzi nas i rozumie, choć-byśmy nie byli tego świadomi. Ale ten
nieosiągalny w swojej istocie Bóg stał się bliski człowiekowi poprzez swoją
ojcowską miłość. Prawda o Bogu, który jest miłością, stanowi jakby syntezę i
równocześnie szczyt wszystkiego, co Bóg nam objawił o sobie, co nam powiedział
przez proroków i przez Chrystusa o tym, kim jest.
Tę miłość objawiał na różne
sposoby. Najpierw w tajemnicy stworzenia. Stworzenie jest dziełem Bożej
wszechmocy, kierowanej mądrością i miłością. « Ukochałem cię odwieczną miłością,
dlatego też zachowałem dla ciebie łaskawość » - powie Bóg cło Izraela ustami
proroka Jeremiasza (Ier. 31, 3). Bóg umiłował świat, który stworzył, a w nim umiłował
ponad wszystko człowieka. A nawet wtedy, gdy człowiek sprzeniewierzy) się tej
pierwotnej miłości, Bóg nie przestał go kochać i podźwignął z upadku, bo jest
Ojcem, bo « jest miłością ». Bóg objawił swą miłość w sposób ostateczny i
najdoskonalszy w Chrystusie - w Jego krzyżu i w Jego zmartwychwstaniu. Św. Paweł
powie: « Bóg, będąc bogaty w miłosierdzie, przez wielką swą miłość, jaką nas
umiłował, i to nas, umarłych na skutek występków, razem z Chrystusem przywrócił
do życia » (Eph. 2, 4-5). W tegorocznym Orędziu do młodych napisałem: « Ojciec was miłuje ».
Ta wspaniała wiadomość zostaje złożona w sercu człowieka wierzącego, który jak
ukochany uczeń Jezusa, kładzie głowę na piersi Nauczyciela i słucha Jego
zwierzeń: « Kto . . . Mnie miłuje, ten będzie umiłowany przez Ojca mego, a również
Ja będę go miłował i objawię mu siebie ».' « Ojciec was miłuje te słowa Pana
Jezusa stanowią samo centrum Ewangelii. Równocześnie nikt tak jak Chrystus nie
uwydatnia tego, że ta miłość jest wymagająca: « Stawszy się posłusznym aż do
śmierci » (Phil. 2, 8) najdoskonalej pouczył, że oczekuje ona ludzkiej odpowiedzi. Domaga
się wierności przykazaniom i powołaniu, jakie człowiek otrzymał od Boga.
3. «
Myśmy
poznali i uwierzyli małości, jaki, Bóg ma ku nam
». Człowiek przez laskę jest
powołany do przymierza ze swoim Stwórcą, do dania odpowiedzi wiary i miłości,
jakiej nikt inny nie może za nie-go dać. Tej odpowiedzi nie brakło tu, na Śląsku.
Dawaliście ją Bogu przez całe wieki swoim chrześcijańskim życiem. W ciągu
dziejów byliście zawsze zjednoczeni z Kościołem i z jego pasterzami, mocno
przywiązani do tradycji religijnej waszych przodków. Zwłaszcza długi okres
powojenny, aż do zmian, jakie nastąpiły w naszym kraju w 1989 r., był czasem wielkiej próby wiary także i dla was.
Trwaliście wiernie przy Bogu,
opierając się ateizacji i laicyzacji narodu i walce z religią.
Przypominam sobie, jak tysiące robotników Śląska powtarzało zdecydowanie w piekarskim
sanktuarium hasło: « Niedziela Boża i nasza ». Czuliście zawsze potrzebę
modliltwy i miejsc, gdzie mogłaby się ona wznosić. Dlatego nie brało wam woli
ducha ofiarności, aby troszczyć się o budowę nowych kościołów i miejsc
kultu,
których wiele powstało w tamtym czasie w miastach i wioskach Górnego Śląska.
Drogie wam było również dobro rodziny. Dlatego domagaliście się dla niej
należnych praw, zwłaszcza prawa do swobodnego wychowywania w wierze waszych
dzieci i młodzieży. Gromadziliście się często w sanktuariach i na wielu
innych miejscach bliskich waszemu sercu, aby wyrazić przywiązanie do Boga i dać
tentu świadectwo. Zapraszaliście i utnie na te wspólne śląskie uroczystości.
Bardzo chętnie głosiłem want słowo Boże, ho potrzebowaliście umocnienia w
trudnym czasie zmagali o zachowanie chrześcijańskiej tożsamości, o zachowanie
ludzkiej godności, o siłę, by słuchać « bardziej Boga niż ludzi
» (Act. 5, 29).
Patrząc w przeszłość, dziękujemy dzisiaj umości za ten egzamin z wierności Bogu i
Ewangelii, Kosciołowi i jego pasterzom. Był to również egzamin z
odpowiedzialności za naród, za chrześcijańską ojczyznę i jej tysiącletnie dziedzictwo, które pomimo wielkich prób nie uległo zniszczeniu ani
zapomnieniu. Stało się tak dlatego, żeście
« poznali i uwierzyli miłości. jaką
Bóg ma !w nam» i zapragnęliście miłością odpowiadać zawsze Bogu.
4. «
Szczęśliwy człowiek, który nie idzie za radą występnych, lecz ma upodobanie w
Prawie Pana, nad jego prawem rozmyśla dniem i nocą » (Ps. 1,
1-2). Słyszeliśmy te słowa
psalmisty w krótkim czytaniu podczas tych Nieszporów.
Pozostańcie wierni
doświadczeniu pokoleń, które żyły na tej ziemi z Bogiem w sercu i z modlitwą na
ustach. Niech zawsze na Śląsku zwycięża wiara i zdrowa moralność, prawdziwy duch
chrześcijański i poszanowanie Bożych przykazań. Zachowujcie jak skarb największy
to, co było źródłem duchowej siły waszych ojców. Oni umieli włączyć Boga w
swoje życie i w Nim zwyciężać wszelkie przejawy zła, czego wymownym symbolem
jest owo górnicze: « Szczęść Boże! ». Umiejcie zachować serce zawsze otwarte na
wartości głoszone przez Ewangelię, strzeżcie tych wartości, które stanowią o
waszej tożsamości.
Drodzy bracia i siostry, chciałem wam również powiedzieć, że
wiem o waszych trudnościach, obawach i cierpieniach, jakie przeżywacie obecnie,
jakie przeżywa świat pracy w tej diecezji i na całym Śląsku. Zdaję sobie sprawę
z zagrożeń z tym związanych zwłaszcza dla wielu rodzin i dla całego życia
społecznego. Wymagają uważnego rozpatrzenia zarówno przyczyny tych zagrożeń,
jak i możliwe rozwiązania. Mówiłem o tym już podczas tej pielgrzymki w Sosnowcu.
Dzisiaj zwracam się jeszcze raz do wszystkich moich rodaków w Ojczyźnie.
Budujcie przyszłość narodu na miłości Boga i braci, na poszanowaniu przykazań
Bożych i na życiu laski. Szczęśliwy jest bowiem człowiek, szczęśliwe jest naród,
który ma upodobanie w Prawie Pana.
Świadomość, że Bóg nas miłuje, winna
przynaglać do miłości ludzi, wszystkich ludzi bez wyjątku i bez żadnego podziału
na przyjaciół czy wrogów, Miłość do człowieka to pragnienie prawdziwego dobra
dla każdego. To troska także o to, by zabezpieczyć to dobro i odsunąć wszelkie
formy zła i niesprawiedliwości. Trzeba ciągle i wytrwale szukać
dróg sprawiedliwego rozwoju dla wszystkich, ażeby - jak mówi Sobór « życie
ludzkie uczynić bardziej ludzkim ». Niech miłość i sprawiedliwość obfitują w naszym
kraju, przynosząc każdego dnia owoce w życiu społeczeństwa. Tylko dzięki niej
ta ziemia może stać się szczęśliwym domem. Bez wielkiej i prawdziwej miłości nie
ma domu dla człowieka. Choćby osiągnął wielkie sukcesy w dziedzinie rozwoju
materialnego, bez niej byłby skazany na życie pozbawione prawdziwego sensu.
«
Człowiek jest jedynym na ziemi stworzeniem, którego Bóg chciał dla niego samego
» (Gaudium et Spes, 24). Powołany został do uczestnictwa w życiu Bożym, powołany do pełni łaski i
prawdy. Swoją wielkość, wartość i godność swego człowieczeństwa odnajduje w tym
właśnie powołaniu.
Niech Bóg, który «jest miłością», będzie światłem waszego
życia na dzisiaj i na czasy, które nadchodzą. Niech będzie światłem dla całej
naszej Ojczyzny. Budujcie przyszłość godną człowieka i jego powołania.
Was
wszystkich, wasze rodziny i wasze spraw" składam u stóp Matki Najświętszej,
która jest czczona w wielu sanktuariach tej diecezji i na całej ziemi śląskiej.
Niech uczy miłości Boga i człowieka, tak jak to Ona czyniła w swoim życiu.
Szczęść Boże wszystkim!
© Copyright 1999 - Libreria Editrice Vaticana
|