DISCORSO DI GIOVANNI
PAOLO II
ALLA COMUNITĄ POLACCA
PER GLI AUGURI NATALIZI
Aula Paolo VI - Martedģ, 24 dicembre
1991
“Na początku było Słowo”.
1. Liturgia Bożego Narodzenia rozpoczyna się
o północy, podczas “pasterki”, kiedy po raz pierwszy odzywają się staropolskie
kolędy. Liturgia ta znajduje swój szczytowy wyraz w trzeciej Mszy Świętej. Wtedy
czytamy prolog Ewanelii Janowej: “na początku było Słowo”.
Uroczystość Bożego
Narodzenia zespala w jedno wydarzenie nocy betlejemskiej i przedwieczną
tajemnicę Boga. Syn Człowieczy, Dziecię narodzone z Maryi Dziewicy jest Słowem -
Synem przedwiecznym, współistotnym Ojcu: “Bóg z Boga, Światłość ze Światłości”.
Prolog Ewangelii Janowej towarzyszy oktawie Bożego Narodzenia. Odzywa
się w
liturgii ostatniego dnia roku kalendarzowego, który jest wigilią nowego początku
w wymiarach ludzkiego czasu. Oktawa Bożego Narodzenia kończy
się w dniu 1
stycznia Nowego Roku, co ma swoją głęboką wymowę. Każdy bowiem nowy rok - wedle
rachuby kalendarzowej - uczestniczy w Bożej tajemnicy Słowa, które stało
się
ciałem i zamieszkało wśród nas. Wymiar ziemskiego czasu został raz na zawsze
“zakorzeniony” w Boskim planie zbawienia. Z niego czerpie odżywcze soki “nowy
człowiek”, albowiem Słowo Wcielone, wszystkim którzy Je przyjmują, daje moc, aby
się stali synami Bożymi.
2. Przy wigilii Bożego Narodzenia, idąc za pełną wymową
liturgii, składam przeto życzenia “nowego początku”. Składam
te życzenia zarówno
wszystkim tutaj zgromadzonym, jak też wszystkim w Polsce i na świecie Rodakom.
Nie po raz pierwszy przychodzi nam rozpoczynać na nowo. Nawet w tym stuleciu
miało to miejsce w roku 1918 (po długim okresie rozbiorów), a teraz znowu. Nie można
się dziwić trudnościom tego “nowego początku”. Nie można z tego powodu
popadać w przygnębienie. Trzeba okazać nową dojrzałość wolności. Jeżeli w
okresie minionym było to dojrzewanie wolności odzyskiwanej, teraz czas na to
dojrzewanie w wolności odzyskanej.
Jesteśmy świadkami Chrystusa, który odnowił naszą wolność - taki był temat wiodący Synodu Biskupów europejskich, który
niedawno zakończył swe prace w Rzymie. Trzeba, ażeby Polacy odnaleźli właściwą
sobie “cząstkę” w tej prawdzie, która równocześnie stanowi wezwanie do “nowej
ewangelizacji”. Wszakże Słowo, które raz jeden stało się ciałem, by
zamieszkać
wśród nas, wciąż na nowo przychodzi jako Prawda i Źródło każdej odnowy:
człowieka, narodu, ludzkości.
3. Słowo Wcielone wszystkim, którzy je przyjmują,
daje moc, aby się stali synami Bożymi.
O tę moc dla moich Rodaków modliłem się
długo u grobu Świętego Piotra, za wstawiennictwem Jasnogórskiej Królowej Polski,
przygotowując się do czwartych odwiedzin ojczyzny w tak bardzo niezwykłym
okresie odradzania się ojczystego Domu na nowym i starym zarazem fundamencie.
Ta
moc była tematem rozważania w czasie pierwszego etapu mojej tegorocznej
pielgrzymki do Polski, gdy mówiłem o Dziesięciu Słowach, które Bóg przekazał ludzkości na górze Synaj, a które przyszły do nas więcej
niż dziesięć wieków
temu w Słowie, które narodziło się w Betlejem, w Domu Chleba - i legły u
fundamentów naszej państwowości, wprowadzając w historię naszego Narodu zaczyn,
zaczyn historii zbawienia.
O tej samej mocy było mi dane mówić do młodzieży
całego świata zebranej u stóp Jasnogórskiej Matki Boga i człowieka z okazji
niezapomnianego VI Światowego Dnia Młodzieży pod hasłem: “Otrzymaliście ducha
przybrania za synów”.
4. Tej też mocy pragnę przede wszystkim życzyć Wam, Drodzy
Bracia i Siostry, którzy uczestniczycie w tym tradycyjnym już rzymskim opłatku z Papieżem, a także wszystkim moim Rodakom - rządzącym i rządzonym - którzy
podejmują trud budowania nowej Rzeczypospolitej.
Życzenia te pragnę niejako
zamknąć w słowach Arcybiskupa Józefa Teodorowicza, które wypowiedział u
początków odradzającej się Polski - w warunkach zapewne o wiele trudniejszych -
po 123 latach “niebytu” państwowego: “Czy można się dziwić - pytał on w roku
1923 - że trucizny stuletnich zaborów i rozdziałów dziś właśnie działają tym
silniej, gdyśmy się w jedno zeszli? Możnaż temu się dziwić, że krwawią się w nas
jeszcze dziś blizny ran ręką wroga duchowi narodu zadanych? Walczcież więc mężnie
o świętą sprawę, a zwyciężycie rychło... Nienawiści przeciwstawcie miłość,
terrorowi - moralne zasady, skażeniu i zepsuciu... przeciwstawcie serca czyste i
gorejące. Wtedy nie będziecie potrzebowali narzekać wciąż na to, iż nie takiej
Polski wyście się spodziewali . .
., byleście tylko raz już zaczęli. Zacznijcież
więc i wierzcie w to, że losy Polski wy w waszej piersi nosicie, że nad moc
złego większa jest moc dobrego. . . Żywcie w sobie głębokie przeświadczenie,
że
nie jesteście pokoleniem powołanym do ucztowania w Polsce, aleście pokoleniem
bojów, poświęceń i ofiar”. Wiemy z historii, że nasi ojcowie dobrze poradzili
sobie z tamtym nowym początkiem. Mimo sporów, kontrowersji i walki cenili sobie
nad życie zdobytą z takim trudem wolność. Dobrze jej używali, kierując się w
zasadzie wielką miłością ojczyzny i odpowiedzialnością za jej losy. Rok 1939 i następne lata potwierdził ogromny hart ducha oraz
wierność zasadom moralnym i
ojczyźnie tamtych pokoleń.
Polska cieszy się dziś wolnością wewnętrzną. Opatrzność
sprawiła, że układają się również dobrze stosunki z naszymi sąsiadami.
Przekonuję się o tym w rozmowach z ich wysokimi Przedstawicielami.
Zadania wszakże są niezmierne. Moment dziejowy jest piękny i pewnie niepowtarzalny. Nie
może zostać lekkomyślnie zmarnowany. Niech trwa i rodzi nowego człowieka i nowe
czasy.
W tej sytuacji nabiera ogromnej wagi postawa moralna.
Wierność
podstawowym zasadom ludzkim, a także chrześcijańskim.
W kodeksie deontologicznym
lekarzy, przyjętym niedawno w Polsce, znalazły się w przysiędze słowa: “służyć
życiu i zdrowiu ludzkiemu od chwili poczęcia do naturalnej śmierci”.
Powiedziałbym, że doszło tu do zwycięstwa ludzkiego sumienienia, a zarazem
zdrowego rozsądku. Mówię: zdrowego rozsądku także dlatego, że sprawa obrony życia ludzkiego jest kwestią nie tylko określonej religii, lecz jest najbardziej
fundamentalnym prawem natury, które dotyczy człowieka, dlatego że jest
człowiekiem.
Dla ludzi wierzących jest to jeszcze wstrząsająca sprawa
przykazania Boga żywego: “Nie zabijaj!”, nie odmawiaj prawa do życia najbardziej
bezbronnemu i niewinnemu!
W tym właśnie kontekście jakże przejmująco brzmią
słowa Janowe: “Słowo było u Boga .
. . W Nim było życie
. . . Wszystkim
. . . którzy Je przyjęli, dało moc, aby
się stali dziećmi Bożymi”.
5. Drodzy Bracia i Siostry!
Wszystkich Was, przede wszystkim ludzi słabych, tych, którzy są na rozdrożu i
pozornie bez nadziei, chorych, cierpiących, szukających, potrzebujących,
pokrzywdzonych, wszystkich Was, którzy walczycie i szukacie nowych, lepszych
rozwiązań, Was, którzy po prostu pracujecie i wierzycie w owoce Waszej pracy i
miłości, Was, dzieci i młodzież, Was, ludzi w podeszłym wieku, a także tych,
którzy są w okresie dojrzałego działania i twórczości, poszczególnych ludzi,
rodziny i środowiska, cały Kościół w Polsce, Episkopat z Księdzem Prymasem na
czele, Kapłanów, Rodziny zakonne męskie i żeńskie, Was wszystkich pragnę dziś
objąć moim serdecznym błogosławieństwem i połamać się z Wami wigilijnym
opłatkiem.
©
Copyright 1991 - Libreria Editrice Vaticana