 |
VIAGGIO APOSTOLICO IN POLONIA
SALUTO DI GIOVANNI
PAOLO II AI FEDELI
RACCOLTI PRESSO IL VESCOVADO
Venerdě, 7 giugno 1991
Moi drodzy,
Papież jeszcze jakoś żyje i dokąd Pan Bóg pozwoli, to jeszcze będzie żył. Ale
dłużej nie. Bardzo się cieszę, że mogę tu do was przemawiać przez okno.
Dotychczas tylko w Krakowie się to udawało w czasie poprzednich odwiedzin.
Pierwszy raz w 79, a potem w 83 i w 87 r. A teraz w Płocku, który jest Krakowem,
tak jak był w historii, bo wiadomo, że najpierw stolica Polski z Gniezna
przeszła do Krakοwα, ale potem następcy Bolesława Śmiałego przenieśli ją do
Płocka. Na jakiś czas był Płock stolicą Polski. A poza Gnieznem, Krakowem,
Płockiem, znowu Krakowem, a potem Warszawą, jest jedna stolica Polski, która się
nazywa Jasna Góra. Trzeba, ażebyśmy przypomnieli sobie piękny zwyczaj, jak w
okresie przygotowania do Tysiąclecia Chrztu - byliśmy wtedy młodsi o bite 25 lat,
a nawet więcej - jak w tym okresie przygotowania, a potem w okresie Tysiąclecia łączyliśmy się o godzinie dziewiątej z
Jasną Górą, śpiewając Apel jasnogórski. Wprawdzie jest już po dziewiątej, ale
jeszcze Matka Boska nas przyjmie. Więc zaśpiewamy Apel jasnogórski, bo ja myślę,
że to co w tym apelu jest wypowiedziane, dzisiaj jest nam potrzebne tak samo,
jak okresie Tysiąclecia Chrztu. Może nawet jeszcze bardziej.
Chciałem wam jeszcze raz powiedzieć to, co powiedziałem z tamtej strony, że
Papież jeszcze jakoś żyje i będzie żył, dopóki Pan Bóg go będzie trzymał. A
potem umrze, to znaczy narodzi się do życia wiecznego. A mam nadzieję w
miłosierdziu Bożym i waszej modlitwie. Zaczęliśmy po tamtej stronie
Apel
jasnogórski, ponieważ ten apel, który został zainaugurowany w okresie Milenium,
Tysiąclecia Chrztu, dzisiaj jest nadal w swojej treści aktualny. Może nawet na
nowo aktualny. Dlatego niech cały Płock śpiewa, zwrócony myślą i sercem do
Królowej Polski, Pani Jasnogórskiej. Niech śpiewa wraz ze mną.
© Copyright 1991 - Libreria
Editrice Vaticana
|