 |
VIAGGIO APOSTOLICO IN POLONIA
DISCORSO DI GIOVANNI
PAOLO II AD UN GRUPPO DI PARLAMENTARI
Residenza arcivescovile di Varsavia -
Sabato, 8 giugno 1991
Nie mogę nie
wyrazić swojej radości z tego, co w ciągu tego tygodnia widziałem w
Polsce. Niewątpliwie widziałem Polskę nową. Trudno mi wchodzić w szczegóły, jest
to wrażenie ogólne: widziałem Polskę nową. Dostrzegłem to na wielu miejscach.
Oczywiście, jest to Polska również świeża - jak powiedziano dokładnie w tekście
Konstytucji 3 maja, w jej preambule, którą czytałem dzisiaj na Zamku warszawskim
- ale na pewno jest to Polska, która musi się jeszcze bardzo odnawiać . Cieszę
się z tego, że mogłem
być w Polsce w tym właśnie momencie, że mogłem na trasie
mojej pielgrzymki odwiedzić przede wszystkim tę “ścianę wschodnią”. Przedtem nie
było mi to dane. Pan Bóg tak prowadził. Palec Boży pisze na różnych krzywych
zakrętach ludzkich wydarzeń, ludzkich czynów, pisze swoje prawdy. I za to
jesteśmy Mu przede wszystkim wdzięczni.
Całą tę pielgrzymkę odbywam w duchu,
który wyraża myśl przewodnia
przyjęta przez Episkopat za Prymasem: Bogu
dziękujmy - Ducha nie gaśmy! Staram się robić wszystko, co możliwe, aby
pozostać wierny temu hasłu.
Pragnę w sposób szczególny podziękować obecnym tutaj
przedstawicielom Parlamentu za ich postawę zgodną z przekonaniami katolickimi,
zgodną zresztą też z duchem narodu. Dziękuję za ich inicjatywę, która rozpoczęła
się od Senatu, a która zmierza do ochrony prawnej dziecka poczętego. Nie jest to
oczywiście jedyna sprawa, ale jest to na pewno sprawa kluczowa. Jeżeli
doświadczenie praw człowieka znajduje w pewnym sensie swój szczyt w wolności
religijnej - co na przestrzeni ostatnich dziesięciu lat przyjęło się już nie
tylko w świadomości Episkopatu, Kościoła, ale także w świadomości
polityków i wydało już przeróżne owoce, zwłaszcza gdy myślimy o rejonie Europy Wschodniej -
to niewątpliwie pierwszym prawem z punktu widzenia ludzkiej egzystencji - nie
tylko ludzkiego sumienia, ale całej ludzkiej egzystencji - jest prawo do życia.
Trzeba powiedzieć , że w tej sprawie nauka i stanowisko Kościoła mają na
świecie
wielu sprzymierzeńców w obozie laickim, takich jak np. włoski profesor Norberto
Bobbio. Nawet niektórzy zagorzali przeciwnicy Kościoła mówią równocześnie swoim
ideowym kolegom: “jak długo nie zmienicie postawy w stosunku do prawa do życia
nie narodzonego, tak długo nie mówcie o prawach człowieka”.
Jest to więc bardzo
oczywiste i podstawowe, chociaż znajduje równocześnie swoisty opór. Znajduje go
w ludzkiej słabości. Znajduje go także w pewnym przyzwyczajeniu społecznym -
przyzwyczajeniu niedobrym. I dlatego myślę, że inicjatywa naprzód Senatu, a
potem Sejmu o podjęciu tej sprawy była wyrazem myślenia gruntownego, dogłębnego.
Nie można było jej przeoczyć . Nie można było jej także odroczyć , ponieważ tutaj
chodzi o pierwsze i podstawowe prawo.
Korzystam z tej okazji, aby państwu podziękować za tę
inicjatywę na forum Parlamentu. Myślę zresztą, że ta
inicjatywa ostatecznie musi przynieść rezultaty. Jeżeli te rezultaty w tej
chwili nie są pełne, to w każdym razie - tak mi się wydaje - jest to “pole
startowe” dla wszystkich, którzy tej sprawy bronią i jej służą.
Najważniejsze
jest w tym wypadku także przekonanie społeczeństwa i kształtowanie świadomości
społecznej, która została w tej dziedzinie tak głęboko zniekształcona. Ważne
jest również to, o czym mówi Ksiądz Prymas, że Kościół jako Kościół, Kościół
jako Episkopat i Kościół jako wspólnota wielka, wieloraka (diecezje, parafie)
musi podjąć różne inicjatywy uwydatniające i wzmacniające pozycję kobiety:
żony
i matki. Jakkolwiek za przerywaniem ciąży opowiadają się niekiedy kobiety,
zwłaszcza międzynarodowy ruch feministyczny, to w gruncie rzeczy ukrywa się za
tym mężczyzna, któremu jest wygodniej, jeśli sprawę tę podnosi sama kobieta, chociaż aborcja jest przeciwko niej.
Stoi więc przed nami ogromne zadanie natury
nauczycielskiej, duszpasterskiej i społecznej, które trzeba podjąć , żeby
zmienić myślenie, odczuwanie i przyzwyczajenia w tej dziedzinie. Myślę, że Polska - daj
Boże - jest na drodze do tego zamierzonego i oczekiwanego przez państwa, przez
całą społeczność katolicką, również przeze mnie - rezultatu.
Bardzo proszę powtórzyć to wszystko, co powiedziałem,
waszym kolegom, którzy w tę sprawę się zaangażowali, którzy jej bronili i którzy chcą
jej nadal służyć . Naprawdę chodzi
tutaj o dobro wspólne. Chodzi tu przede wszystkim o dobro człowieka. Chodzi o
dobro wspólne narodu, o jego zdrowie moralne i fizyczne.
© Copyright 1991 - Libreria
Editrice Vaticana
|