 |
VIAGGIO APOSTOLICO IN POLONIA (31 MAGGIO - 10 GIUGNO 1997)
DISCORSO DI GIOVANNI PAOLO II IN OCCASIONE DEL 600° ANNIVERSARIO DELL'UNIVERSITĄ JAGELLONICA
Chiesa di Sant'Anna (Kraków) - Domenica, 8 Giugno
1997
Nil est in homine bona mente melius. Dziś, gdy uroczyście
świętujemy 600-lecie założenia Wydziału Teologicznego i fundacji. Uniwersytetu
Jagiellońskiego w Krakowie, ta inskrypcja znad bramy domu Długosza przy ulicy
Kanoniczej w Krakowie zdaje się w szczególny sposób znajdować swoje
potwierdzenie. Staje dziś bowiem przed nami sześć wieków historii stają
wszystkie pokolenia profesorów studentów krakowskiej Alma Mater, aby zaświadczyć
o tym, jakie owoce dla człowieka, dla narodu i dla Kościoła przynosi wytrwała.,
ujęta w ramy wyższej uczelni, troska o ową «
mens bona ». Jakże nie wsłuchać
się w ten głos wieków? Jak nie przyjąć wdzięcznym sercem świadectwa ludzi,
którzy poszukując prawdy - kształtowali dzieje tego królewskiego miasta,
ubogacali skarbiec polskiej kultury, polskiej i europejskiej? jak nie chwalić
Boga za to dzido mądrości człowieka, które z jego odwiecznej Mądrości wyrasta i
ku osiągnięciu jej pełni prowadzi?
Dziękuję Bogu za sześćset lat Wydziału
Teologicznego i Uniwersytetu Jagiellońskiego. Raduję
się, iż dane mi jest czynić to
tutaj; w uniwersyteckiej kolegiacie św. Anny, w obecności ludzi nauki z całej
Polski. Z całego serca pozdrawiam senaty Uniwersytetu Jagiellońskiego i
Papieskiej Akademii Teologicznej z ich Rektorami na czele. Dziękuję za słowa
powitania i wprowadzenia w ten uroczysty akt akademicki. Serdecznie witam i
pozdrawiam szanownych państwa, rektorów i prorektorów reprezentujących uczelnie
akademickie w Polsce. Wciąż żywe jest we mnie wspomnienie spotkania z państwem,
które na początku ubiegłego roku miało miejsce w Watykanie
(Occursus Rectorum et
Pro-Rectorum Academicarum Institutionum cum Romano Pontifice die 4 ian. 1996 in
Civitate Vaticana: cfr. Insegnamenti di Giovanni Paolo II, XIX, 1 (1996) 17
ss). Wtedy mówiłem o tym,
jak wiele nas łączy. Spotykamy się przecież w imię wspólnej miłości do prawdy,
dzieląc troskę o dalsze losy nauki w naszej Ojczyźnie. Cieszę się, że dziś
ponownie możemy doświadczyć tej jedności. Dzisiejsza bowiem uroczystość w
sposób szczególny ją uwydatnia i odsłania jej najgłębsze znaczenie. Oto, rzec
można, dzięki waszej obecności wszystkie uczelnie Polski - i te o wielowiekowej
tradycji, i te całkiem nowe - jednoczą się wokół tej najstarszej -
Alma Mater
Jagellonica. Przychodzą do niej, aby dać wyraz swojemu zakorzenieniu w całej
historii polskiej nauki, która wzięła swój początek z owej jagiellońskiej
fundacji sprzed sześciuset lat.
Wspólnie wracamy do źródeł, z których zrodził
się sześćset lat temu Uniwersytet Jagielloński i jego Wydział Teologiczny.
Wspólnie pragniemy raz jeszcze podjąć to wielkie dziedzictwo duchowe, jakim ten Uniwersytet jest w dziejach naszego narodu i w dziejach Europy, aby bez żadnego
uszczerbku przekazać to bezcenne dobro dalej, następnym pokoleniom .Polaków, w
trzecie tysiąclecie.
2. W czasie naszej jubileuszowej uroczystości kierujemy
naszą wdzięczną myśl ku postaci św. Jadwigi, Pani Wawelskiej, fundatorki
Uniwersytetu Jagiellońskiego i Wydziału Teologicznego. Przedziwnym zrządzeniem
Bożej Opatrzności obchody 600-lecia zbiegły się dzisiaj z jej kanonizacja, na
którą Polska, a zwłaszcza Kraków i jego środowisko akademickie tak długo czekały. Wszyscy bardzo pragnęliśmy tej kanonizacji.
Senaty Uniwersytetu Jagiellońskiego, Papieskiej Akademii Teologicznej dały temu
wyraz w skierowanych do mnie pismach.
Święta fundatorka Uniwersytetu - Jadwiga,
w mądrości właściwej świętym, wiedziała, iż Uniwersytet, jako wspólnota ludzi
poszukujących prawdy, jest niezbędny dla życia narodu i dla życia Kościoła.
Dlatego wytrwałe dążyła do tego, aby odrodzić Akademię Krakowską fundacji
Kazimierzowskiej i ubogacić ją o Wydział Teologiczny. Akt niezmiernie doniosły,
gdyż wedle ówczesnych kryteriów dopiero fundacja wydziału teologicznego dawała
uczelni pełne prawo obywatelstwa i rodzaj nobilitacji w ówczesnym świecie
akademickim. Jadwiga zabiegała więc o to wytrwale u papieża Bonifacego IX, który
w roku 1397, a więc dokładnie sześć wieków temu, przychylił się do jej próśb,
erygując Wydział Teologiczny na Uniwersytecie krakowskim uroczystą bullą «
Eximiae Devotionis Affectus ». Wtedy dopiero Uniwersytet krakowski w pełni
zaistniał na mapie uniwersytetów europejskich, a państwo jagiellońskie
znalazło się na poziomie analogicznym do krajów zachodnich. Uniwersytet
krakowski rozwijał się bardzo szybko. W ciągu wieku XV osiągnął poziom największych i
najznakomitszych uniwersytetów ówczesnej Europy. Stawiano go obok paryskiej
Sorbony, czy też obok starszych od niego uniwersytetów włoskich w Bolonii i
Padwie, nie zapominając o sąsiadujących z Krakowem uniwersytetach w Pradze,
Wiedniu i w Pécsu na Węgrzech. Ten zloty okres w dziejach Uniwersytetu
zaowocowali licznymi postaciami wybitnych profesorów i studentów. Ograniczę się
do wymienieni-a tylko dwóch nazwisk: Pawła Włodkowica i Mikołaja Kopernika.
Dzieło Jadwigi. owocowało także w innym wymiarze.
Wiek XV bowiem to w historii
Krakowa wiek świętych, i to świętych związanych ściśle z Uniwersytetem. Wtedy na
Uniwersytecie kształcił się, a potem nauczał św. Jan z Kęt, którego szczątki
doczesne znajdują, się w tej właśnie akademickiej kolegiacie św. Anny. A obok
niego szereg innych, jak błogosławiony Stanisław Kazimierczyk, Szymon z Lipnicy,
Ładysław z Gielniowa, czy też cieszący się opinią świętości Michał Giedroyć,
Izaak Boner, Michał z Krakowa i Mateusz z Krakowa. To tylko niektórzy spośród
całej rzeszy tych, którzy na drodze szukania prawdy doszli zarazem do
szczytów świętości i tworzą duchowe piękno naszego Uniwersytetu. Myślę, iż w
czasie tej jubileuszowej uroczystości również i tego wymiaru nie można pomijać.
3. Pozwólcie, drodzy państwo, że zwrócę się teraz bezpośrednio do
Papieskiej
Akademii Teologicznej w Krakowie, spadkobierczyni Wydziału Teologicznego
Uniwersytetu Jagiellońskiego. Nie tylko w historii polskiej teologii, ale
również w historii nauki, kultury polskiej spełniał on - jak powiedziałem - rolę
wyjątkową. Z Wydziałem tym byłem ściśle związany poprzez studia
filozoficzno-teologiczne w czasie okupacji, a więc studia podziemne, a potem
poprzez doktorat i habilitację. Dzisiaj stają mi przed oczyma przede wszystkim
lata dramatycznych zmagań o istnienie Wydziału w okresie dyktatury komunistycznej. W zmaganiach tych uczestniczyłem osobiście jako metropolita
krakowski. Ten bolesny okres zasługuje ze wszech miar na rzetelną dokumentację i
pogłębione studium historyczne. Kościół nigdy nie pogodził się z faktem
jednostronnej i niesprawiedliwej likwidacji Wydziału przez ówczesne władze
państwowe. Robił wszystko, aby środowisko uniwersyteckie Krakowa nie było
pozbawione akademickiego studium teologii. Pomimo wielu trudności i szykan ze
strony władz Wydział istniał i działał przy krakowskim seminarium duchownym,
najpierw jako Papieski Wydział Teologiczny, a następnie sprawa dojrzała do tego,
iż mogła w Krakowie powstać Papieska Akademia Teologiczna, jako uczelnia trójwydziałowa, będąca moralną kontynuatorką prastarego Wydziału Teologicznego UJ.
Jakże więc dzisiaj, przy okazji tej jubileuszowej uroczystości, nie dziękować
Panu Bogu za to, że pozwolił nam nie tylko obronić to wielkie dobro duchowe
Wydziału Teologicznego, ale również rozwinąć je i nadać mu nową, jeszcze
bardziej bogatą formę akademicką! I tak Papieska Akademia Teologiczna, w skrócie
PAT, razem z innymi uczelniami katolickimi w naszej Ojczyźnie wnosi swój wkład
w rozwój nauki i kultury polskiej, pozostając równocześnie szczególnym
świadkiem
naszej epoki - epoki zmagań o prawo do obecności uczelni teologicznych w
krajobrazie akademickim współczesnej Polski.
4. Przy okazji dzisiejszych
uroczystości nasuwa się mi szereg refleksji o charakterze ogólnym i bardzo
zasadniczym: Czym jest uniwersytet? Jaka jest jego rola w kulturze, w
społeczeństwie? Alma Mater. Alma Mater Jagellonica
. . . Określenie to stosuje się
także do uczelni i ma to głęboki sens. Mater - matka, czyli ta, która rodzi,
która wychowuje, kształci.
Uniwersytet ma w sobie podobieństwo do matki, do
macierzyństwa. Podobny jest do niej przez troskę macierzyńską. Ta troska jest
natury duchowej: rodzenie dusz do wiedzy, do mądrości, kształtowanie umysłów i
serc. Jest to wkład z niczym nieporównywalny. Ja osobiście, po latach, widzę
coraz lepiej, jak wiele Uniwersytetowi zawdzięczam: zamiłowanie do Prawdy,
wskazanie dróg jej poszukiwania. Wielką rolę odgrywali w moim życiu wielcy
profesorowie, których miałem szczęście poznać: ludzie, którzy wielkością swego
ducha ubogacali mnie i nadal ubogacają. Nie mogę oprzeć się potrzebie serca, aby
przynajmniej niektórych z nich wymienić po nazwisku: profesorowie Stanisław
Pigoń, Stefan Kołaczkowski, Kazimierz Wyka, Kazimierz Nitsch, Zenon
Klemensiewicz - to ci z polonistyki. Wspominam zmarłych. A do nich dołączają
profesorowie Wydziału Teologicznego: ks. Konstanty Michalski, Jan Salamucha,
Marian Michalski, Ignacy Różycki, Władysław Wicher, Kazimierz Kłósak, Aleksy
Klawek. Jak wiele treści i jak wiele osób kryje sie tym określeniu: Alma Mater!
Powołaniem każdego uniwersytetu jest służba prawdzie: jej odkrywanie i
przekazywanie innym. Wymownie wyraził to artysta projektujący kaplicę św. Jana z
Ket, która zdobi kolegiatę. Sarkofag Mistrza Jana został umieszczony na barkach
postaci uosabiających cztery tradycyjne wydziały Uniwersytetu: Medycynę, Prawo,
Filozofię i Teologię. Przywodzi to na myśl ten właśnie kształt uniwersytetu,
który poprzez wysiłek badawczy wielu dyscyplin stopniowo zbliża się ku Prawdzie
najwyższej. Człowiek przekracza granice poszczególnych dyscyplin wiedzy, tak aby
ukierunkować je ku owej Prawdzie i ku ostatecznemu spełnieniu swego
człowieczeństwa. Można tu mówić o solidarności różnych nauk w służbie
człowiekowi i w odkrywaniu coraz pełniejszej prawdy o nim samym i o
otaczającym go świecie, kosmosie.
Człowiek ma żywą świadomość, iż
prawda jest
poza i « ponad nim samym. Człowiek prawdy nie tworzy, ale ona sama się przed nim
odsłania, gdy jej wytrwale szuka. Poznanie prawdy rodzi jedyną w swym rodzaju
duchową radość (gaudium veritatis). Któż z was, drodzy państwo, w mniejszym lub
większym stopniu nie przeżył takiego momentu w swojej pracy badawczej!
Życzę wam,
aby chwil takich w waszej pracy było jak najwięcej! W tym przeżyciu radości z
poznania prawdy - gaudium veritatis - można widzieć także jakieś potwierdzenie
transcendentnego powołania człowieka, wręcz jego otwarcia się na nieskończoność.
Jeżeli dzisiaj, jako Papież, jestem tutaj z wami
ludźmi nauki - to po to, aby
wam powiedzieć, że człowiek współczesny was potrzebuje. Potrzebuje waszej
naukowej dociekliwości, waszej wnikliwości w stawianiu pytań i uczciwości w
szukaniu na nie odpowiedzi. Potrzebuje tej swoistej transcendencji, jaka jest
właściwa uniwersytetom. Poszukiwanie prawdy, nawet wówczas, gdy dotyczy
ograniczonej rzeczywistości świata czy człowieka, nigdy się nie kończy, zawsze
odsyła ku czemuś, co jest ponad bezpośrednim przedmiotem badań, ku pytaniom
otwierającym dostęp do Tajemnicy. Jak ważne jest, by ludzka myśl nie zamykała
się na rzeczywistość Tajemnicy, by człowiekowi nie brakowało wrażliwości na
Tajemnicę, by nie brakowało mu odwagi pójścia w głąb!
5. Niewiele jest rzeczy
równie ważnych wżyciu człowieka i społeczeństwa,
jak posługa myślenia. «
Posługa myślenia », o której mówię, to w swej istocie nic innego jak służba
prawdzie w wymiarze społecznym. Każdy intelektualista, bez względu na
przekonania, jest powołany do tego, by kierując się tym wzniosłym i trudnym
ideałem, spełniał funkcję sumienia krytycznego wobec tego wszystkiego, co człowieczeństwu
zagraża lub co go pomniejsza.
Być pracownikiem nauki to zobowiązuje!
Zobowiązuje przede wszystkim do szczególnej troski o rozwój własnego człowieczeństwa. Pragnę wspomnieć o człowieku, którego wielu z obecnych tutaj
tak jak jaznało osobiście. Związany z krakowskim środowiskiem naukowym, był
profesorem Politechniki Krakowskiej, Dla naszego 1470 pokolenia stał się jakimś
szczególnym świadkiem nadziei. Myślę tu o Jerzym Ciesielskim, o Słudze Bożym
Jerzym Ciesielskim. Jego pasja naukowa była nierozerwalnie związana ze
świadomością transcendentnego wymiaru prawdy. Swoją dociekliwość uczonego
łączył z pokorą ucznia wsłuchanego w to, co o tajemnicy Boga i człowieka mówi
piękno stworzonego świata. Posługę uczonego - « posługę myślenia » uczynił
droga do świętości. Mówiąc o powołaniu człowieka nauki, nie możemy pominąć
również i tej perspektywy.
W codziennym trudzie pracownika nauki konieczna jest
także szczególna wrażliwość etyczna. Nie wystarcza bowiem troska o logiczną,
formalną poprawność procesu myślenia. Czynności umysłu muszą być koniecznie
włączone w duchowy klimat niezbędnych cnót moralnych, jak szczerość, odwaga,
pokora, uczciwość oraz autentyczna troska o człowieka. Dzięki wrażliwości
moralnej zachowana zostaje bardzo istotna dla nauki więź pomiędzy prawdą a
dobrem. Tych dwóch spraw nie można bowiem od siebie oddzielać! Zasady wolności
badań naukowych nie wolno oddzielać od odpowiedzialności etycznej każdego
uczonego. W przypadku ludzi nauki ta odpowiedzialność etyczna jest szczególnie
ważna. Relatywizm etyczny oraz postawy czysto utylitarne stanowią zagrożenie nie
tylko dla nauki, ale wprost dla człowieka i dla społeczeństwa.
Innym warunkiem
zdrowego rozwoju nauki, na który chciałem zwrócić uwagę, jest integralna
koncepcja osoby ludzkiej. Wielki spór o człowieka u nas w Polsce wcale się nie
zakończył wraz z upadkiem ideologii marksistowskiej, Spór o człowieka trwa w
dalszym ciągu, a pod pewnym względem nawet się nasilił. Formy degradacji osoby
ludzkiej oraz wartości życia ludzkiego stały się bardzo subtelne, a tym samym
bardziej niebezpieczne. Potrzeba dziś wielkiej czujności w tej dziedzinie.
Otwiera się tutaj szerokie pole działania właśnie dla uniwersytetów, dla ludzi
nauki. Zdeformowana łub niepełna wizja człowieka sprawia, iż nauka przemienia
się łatwo z dobrodziejstwa w poważne dla człowieka zagrożenie. Rozwój
współczesnych badań naukowych w pełni potwierdza te obawy. Człowiek z podmiotu i
celu staje się dzisiaj nierzadko przedmiotem lub wręcz « surowcem »: wystarczy
wspomnieć o eksperymentach inżynierii genetycznej, które budzą wielkie nadzieje,
ale równocześnie także i niemałe obawy o przyszłość rodzaju ludzkiego. Zaiste
prorocze były te słowa Vaticanum II, do których często się odwołuję w
spotkaniach ze światem nauki: « Epoka nasza bardziej niż czasy ubiegłe
potrzebuje mądrości, takiej mądrości, która by wszystkie rzeczy nowe, jakie
człowiek odkrywa, czyniła bardziej ludzkimi. Przyszłym losom świata grozi bowiem
niebezpieczeństwo, jeśli ludzie nie staną się mądrzejsi »
(Gaudium et Spes, 15). Oto wielkie wyzwanie,
jakie w sferze badawczej i dydaktycznej staje dzisiaj przed szkołami wyższymi:
formowanie ludzi nie tylko kompetentnych w swej specjalizacji, czasem wąskiej,
bogatych w encyldopedyczną wiedzę, ale nade wszystko w autentyczną mądrość.
Tylko tak uformowani, będą oni mogli wziąć na swe barki odpowiedzialność za
przyszłość Polski, Europy i świata.
6. Wiem, iż nauka polska boryka się obecnie
z wieloma trudnymi problemami, podobnie jak i cale społeczeństwo. Mówiłem o tym
szerzej w czasie watykańskiego spotkania z rektorami polskich wyższych uczelni.
Nie brakuje jednak świateł nadziei. Polscy uczeni, nieraz w bardzo trudnych
warunkach, z wielkim poświęceniem prowadzą prace badawcze i dydaktyczne.
Osiągają zaś nierzadko pozycje liczące się w nauce światowej. Dzisiaj pragnę
wyrazić moje szczere uznanie dla wszystkich pracowników nauki polskiej za ich
codzienny trud i pogratulować im odnoszonych sukcesów.
Bardzo dziękuję za nasze
dzisiejsze spotkanie. Bardzo tego spotkania pragnąłem, aby raz jeszcze
zaświadczyć, iż Kościołowi sprawy nauki nie są obojętne. Chciałbym, abyście
państwo zawsze byli pewni tego, iż Kościół jest z wami i - zgodnie ze swym posłannictwem - pragnie wam służyć. Zaś obecnych. tutaj proszę o przekazanie
moich serdecznych pozdrowień senatom, profesorom, wykładowcom, pracownikom
administracji oraz młodzieży studenckiej waszych rodzimych uczelni. Serdecznie
dziękuję przedstawicielom władz
państwowych za ich obecność.
Wreszcie zwracam się do czcigodnych jubilatów: do mojego
Uniwersytetu jagiellońskiego, do Papieskiej Akademii Teologicznej, z Gaudium et Spes, 15.najlepszymi życzeniami
wszelkiej obfitości darów Ducha Świętego na dalszą drogę służby Prawdzie.
Wzywając wstawiennictwa świętych Patronów: św. Stanisława, biskupa i męczennika,
św. Jana z Kęt, św. Jadwigi, fundatorki Uniwersytetu Jagiellońskiego i jego
Wydziału Teologicznego, pragnę przekazać państwu moje błogosławieństwo. Ale
przed tym jeszcze nie mogę nie dodać pewnego szczegółu, którego trudno zapomnieć.
Wiele byto takich szczegółów, które miałem na warsztacie przygotowując to
przemówienie, ale jeden jest taki, który absolutnie muszę dodać, chociaż nie
znalazł się w tekście. Mianowicie chcę przypomnieć dzień 6 listopada 1939 r.
Byłem wtedy studentem polonistyki, oczywiście była już wojna. Jeszcze tego
samego dnia znalazłem się na Gołębiej, to znaczy w naszym zakładzie. Jeszcze
rozmawiałem z profesorami -- z profesorem Nitschem - którzy spieszyli na
spotkanie zarządzone przez władze okupacyjne. Z tego spotkania już nie wyszli,
nie wrócili do domów, zostali wywiezieni do Sachsenhausen.
Takich kart w
dziejach Uniwersytetu było na pewno więcej, i nie tylko Uniwersytetu
krakowskiego, innych również. Ale to są karty, które sprawiają, że ta nasza
Alma Mater potwierdza się jako Mater, Mater, która cierpi, która składa ofiary.
Wspominam tych moich profesorów, tych zmarłych, tych z obozu, tych, którzy wrócili,
a potem niedługo zmarli, i modlę się za ich życie w Bogu, bo ostatecznie każda
matka temu chce służyć, ażeby spełniło się powołanie każdego człowieka, którym
jest powołanie w Bogu.
Dziękuję państwu bardzo.
Dopo aver impartito la
Benedizione, il Papa aggiunge le
seguenti parole.
Kiedy patrzę na tę kazalnicę, ambonę, jeszcze widzę na niej
biskupa Jana. Ileż lat służył środowisku akademickiemu rakowa, ten sługa Boży
tak związany z kościołem św. Anny.
Proszę państwa, wiele jest tych myśli,
wspomnień głęboko tkwiących w pamięci i w sercu, ale trudno przeciągać. Dziękuję
bardzo!
I jeszcze chyba jedną postać i jedno wspomnienie muszę wypowiedzieć. W
czasach zmagania się o Wydział Teologiczny Papieski, wydział teologiczny
600-letni, bardzo wiele mi pomógł profesor, nieżyjący już, świętej pamięci prof.
Adam Vetulani i wielu innych, ale wymieniam jego, bo był szczególnie bliski mi w
tych czasach. Bóg zapłać wszystkim!
Magis ratio quam vis!
Z Bogiem!
© Copyright 1997 - Libreria
Editrice Vaticana
|