Bóg zapłać za waszą świętą cierpliwość dla Papieża. Widać, że
Ślązak cierpliwy i śwarny. Ja bym z takim Papieżem nie wytrzymał. Ma przyjechać,
nie przyjeżdża, potem znowu nie ma przyjechać, a przyjeżdża. .
.
.
No, to dobrze,
jak nic nie szkodzi, to jakoś ze spokojnym sumieniem odjadę do Rzymu. Jeszcze
pojadę Matkę Boską Częstochowską przeprosić i ze spokojnym sumieniem odjadę, bo
mi Ślązacy z Gliwic przebaczyli.
Bogu dzięki, że choć tyle. Na drugi raz
zobaczymy. . . .
Ślązacy umieją śpiewać. Wystarczy przypomnieć te nieszpory na
Górze św. Anny.
©
Copyright 1999 - Libreria Editrice Vaticana