 |
DISCORSO DEL SANTO PADRE GIOVANNI
PAOLO II AI MEMBRI DEL SENATO ACCADEMICO DELLUNIVERSITĄ "CARD.
STEFAN WYSZYŃSKI" DI VARSAVIA (POLONIA)
Serdecznie witam Państwa i dziękuję za życzliwość,
której wyrazem jest przyznany mi tytuł honorowego doktora Waszego
Uniwersytetu. Przyjmuję go z wdzięcznością, przez wzgląd
na serdeczną pamięć Prymasa Tysiąclecia, którego imię
nosi ta uczelnia - zwłaszcza, że w tym roku wspomnienia tego wielkiego
pasterza i męża stanu odżywają w szczególny sposób w związku
ze 100-leciem jego urodzin. Przyjmuję ten tytuł również z powodu
nadziei, jaką żywię - nadziei, że Uniwersytet Kardynała
Stefana Wyszyńskiego, mający krótką historię, choć
dawne korzenie, będzie wszechstronnie się rozwijał i stawał
coraz bardziej dynamicznym i znaczącym w Polsce ośrodkiem naukowym i
kulturalnym.
Zanim podzielę się refleksją, jaka rodzi się w związku
z tym dniem, pragnę pozdrowić Księdza Kardynała Prymasa,
Wielkiego Kanclerza Uniwersytetu oraz Księdza Rektora. Wdzięczny
jestem za słowa, które do mnie skierowali. Serdeczną myślą
obejmuję wszystkich Państwa: Senat, profesorów, pracowników
naukowych i administracyjnych, studentów i osoby towarzyszące. Dziękuję
za Waszą obecność i duchową bliskość.
Określenie Kardynała Stefana Wyszyńskiego wielkim pasterzem
zwykło się kojarzyć z dziełem przygotowania Kościoła
w Polsce do wejścia w nowe milenium. Gdy zaś mówimy o nim, jako o mężu
stanu, mamy najczęściej na myśli jego zdecydowaną postawę
wobec komunistycznego ateizmu, dzięki której Kościołowi udało
się w warunkach ciężkiej próby utrzymać własną
pozycję w narodzie i właściwy kierunek swego wewnętrznego
rozwoju. Wydaje się, że takie widzenie jego osoby, choć ze wszech
miar słuszne, wymaga dziś pewnego rozszerzenia. Trzeba podkreślić
to, co zdaje się rzadko jest uwypuklane, że zarówno jako pasterz, jak
i jako mąż stanu Kardynał Wyszyński kładł wielki
nacisk na rolę szeroko rozumianej kultury w kształtowaniu duchowego
oblicza Kościoła i narodu. Co więcej, tych dwóch pól oddziaływania
kultury nigdy nie rozdzielał. Kwestia ta musiała bardzo leżeć
mu na sercu, skoro w milenijnym, 1966 roku, mówił: «Studia nad naszą
przeszłością kulturalną, w związku z pracą Kościoła
i natchnieniem, które Kościół daje sztuce i wszelkiej twórczości,
są ciągle otwarte i bardzo pożądane. Współczesne zubożenie
myśli (...) świadczy o niedoli kulturalnej, doznawanej na skutek odejścia
od natchnień religijnych" (Warszawa, 23.06.1966).
Przeszłość kulturalna, dziedzictwo twórczego wysiłku myśli
i rąk pokoleń ożywianych duchem wiary zakorzenionej w Ewangelii,
to fundament tożsamości polskiego narodu. Słusznie Prymas
Tysiąclecia wskazywał na potrzebę studiowania tego dziedzictwa,
poznawania fundamentów, które przed tysiącem lat były zakładane
pod natchnieniem, jakie z pokolenia na pokolenie niesie w sobie wspólnota Kościoła,
zjednoczona wokół Chrystusa, pełna Ducha Świętego, zmierzająca
do domu Ojca. Czy nie jest to pierwsze zadanie uniwersytetów? Czy tym bardziej
nie jest to zadanie Uniwersytetu, który nosi imię Prymasa Tysiąclecia?
Jak stolica prymacjalna w Gnieźnie stoi na straży religijnej tradycji
św. Wojciecha, tak niech Wasz Uniwersytet strzeże kulturowej spuścizny,
która w tej tradycji ma swoje źródło. Bądźcie wierni
wezwaniu Kardynała Stefana Wyszyńskiego do troski o kulturę.
Wielokrotnie w ostatnim czasie mówiłem do przedstawicieli polskich
uczelni wyższych o palącej potrzebie nie tylko formacji intelektualnej
młodego pokolenia, ale również kształtowania w nim ducha
zdrowego patriotyzmu, polegającego właśnie na nieustannym
odkrywaniu korzeni własnej tożsamości ludzkiej, narodowej i
religijnej oraz na wysiłku współtworzenia tego dziedzictwa, z którego
wyrasta rzeczywistość dnia dzisiejszego. Świadomość
tego, kim jestem i umiejętność brania odpowiedzialności za
to, kim jestem, pozwoli kolejnym pokoleniom młodych Polaków z pełnym
otwarciem, ale bez poczucia zagubienia, czerpać z bogatego dziedzictwa
kultury europejskiej i światowej. Pozwoli im oddzielić prawdziwe,
ponadczasowe wartości ludzkiego ducha od przemijających namiastek
dobra, przybierających kształt kulturowego imperatywu współczesności.
W czasach Kardynała Wyszyńskiego trzeba było podkreślać
znaczenie kultury i nauki dla przetrwania narodu wobec zagrożeń
totalitaryzmu. Wydaje się, że dzisiaj, kontynuując to dzieło
w obliczu innych zagrożeń, jakie niesie nowy wiek, trzeba iść
dalej. Obserwujemy proces jednoczenia się krajów Europy i globalizacji
wielu dziedzin życia w świecie. Ten proces nie może dokonywać
się z pominięciem duchowej i kulturalnej tradycji narodów. Trzeba
zatem zadbać, aby przebiegał przy pozytywnym, twórczym współudziale
osób i środowisk odpowiedzialnych za kulturę, za zachowanie i rozwój
rodzimego dziedzictwa wieków.
Kilka dni temu mówiłem do studentów zgromadzonych w Bazylice św.
Piotra: «Europa potrzebuje nowego ożywienia intelektualnego. Ożywienia,
które nie cofa się przed perspektywą życia surowego, pełnego
zaangażowania i gotowego na ofiary, nacechowanego prostotą prawych dążeń,
jednoznacznego w ich realizacji, przejrzystego w działaniu. Potrzeba nowej
śmiałości w myśleniu wolnym i twórczym, wykazującym w
perspektywie wiary zrozumienie pytań i wyzwań, jakie niesie życie,
aby w końcu wydobywać ostateczne prawdy o człowieku. (...) Jesteście
niejako symbolem Europy, którą wspólnie macie budować»
(11.12.2001). Te słowa kieruję dziś do Was, do przedstawicieli
Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego, wierząc, że ta
uczelnia, przez solidne zaangażowanie naukowe profesorów i studentów, będzie
kształtować duchowe oblicze nie tylko Polski, ale całej Europy.
Jest to zadanie wielkie - wydawałoby się nawet górnolotne - ale jest
to misja, do której wezwane są wszystkie europejskie środowiska
naukowe odwołujące się do chrześcijańskiej tradycji.
Podejmujcie to wezwanie z ufnością. Młodość Waszej
uczelni może być Waszą siłą, źródłem nowych
energii płynących ze świeżego podejścia do zagadnień,
z którymi od wieków zmagają się inne ośrodki naukowe. Wykorzystajcie
możliwości, jakie stwarza młodość - młodość
instytucji i młodość ducha!
Takie jest też moje życzenie dla całego Uniwersytetu Kardynała
Stefana Wyszyńskiego: niech się rozwija; niech tętni życiem
twórczym; niech z rozmachem wrasta w przyszłość Polski i Europy,
tworząc ich duchowy kształt z zachowaniem całego bogactwa chrześcijańskiego
dziedzictwa. Waszej twórczej i edukacyjnej pracy niech towarzyszy Boże błogosławieństwo.
Pragnę jeszcze pozdrowić obecnych tu przedstawicieli warszawskiej młodzieży,
którzy przywieźli wyjątkowy dar: zdjęcie ośmiu tysięcy
uczestników modlitewnego spotkania, jakie miało miejsce 22 września
na polach wilanowskich. Dziękuję za ten wyraz pamięci i życzliwości,
a szczególnie za dar Waszej modlitwy. Z serca błogosławię Wam i
wszystkim młodym w Warszawie i w Polsce.
Ksiądz Prymas prosił, abym przy okazji naszego spotkania pobłogosławił
kopię obrazu Matki Boskiej Częstochowskiej, która będzie
kontynuować pielgrzymowanie od parafii do parafii kolejnych diecezji w
Polsce. Czynię to chętnie. Wiem jak wiele duchowego dobra przynosi ta
peregrynacja. Jest to szczególnie owocne nawiązanie do milenijnego dzieła
Kardynała Wyszyńskiego. Z serca błogosławię wszystkim,
którzy przed tym wizerunkiem będą prosić o umocnienie w wierze,
nadziei i miłości. Niech opieka jasnogórskiej Królowej towarzyszy
Wam i wszystkim moim Rodakom w Polsce. Szczęść Boże!
|