|
Święta Kongregacja Nauki Wiary
DEKLARACJA O PRZERYWANIU CIĄŻY(1)
I. WPROWADZENIE
1. Problem przerywania ciąży i liberalizacji prawa w tym zakresie niemal na
całym świecie stał się przedmiotem ostrych dyskusji. Miałyby one mniejsze
znaczenie, gdyby nie chodziło o sprawę życia ludzkiego, które jako pierwsze i
podstawowe dobro należy bezwzględnie strzec i rozwijać. Jest to jasne dla
każdego, chociaż wielu stara się szukać powodów, by wbrew oczywistym faktom
nawet przerywanie ciąży mogło służyć temu celowi. Jest rzeczą zdumiewającą, że
gdy z jednej strony widzimy nasilanie się sprzeciwu wobec kary śmierci i
wszelkiej postaci wojny, zauważa się, że przerywanie ciąży zyskuje coraz szerszą
aprobatę prawną, albo całkowitą, albo też objętą pewnymi obwarowaniami, chociaż
są one dość luźno traktowane. Kościół nie może tego problemu pominąć milczeniem,
ponieważ jasno zdaje sobie sprawę z tego, że do jego obowiązków należy obrona
człowieka przed tym wszystkim, co mogłoby go zniszczyć lub narazić na utratę
godności. Ponieważ Syn Boży stał się człowiekiem, dlatego każdy jest już Jego
bratem ze względu na wspólne człowieczeństwo, i jest powołany, by stać się
chrześcijaninem dla otrzymania od Niego zbawienia.
2. W wielu krajach władze publiczne, które przeciwstawiają się usankcjonowaniu
przez prawo dopuszczalności przerywania ciąży, są przedmiotem gwałtownych
nacisków, by dały się do tego nakłonić. Mówi się, że nie narusza to niczyjego
sumienia, ponieważ każdemu pozostawiłoby się swobodę wybrania własnego zdania, a
także utrudniłoby się narzucanie innym własnego zdania. Żąda się "pluralizmu
etycznego" jako naturalnej konsekwencji "pluralizmu ideologicznego". Tymczasem
chodzi o zagadnienia, które bardzo różnią się między sobą. Działania bowiem
dotykają dobra innych szybciej niż czyste opinie. Nikomu przy tym - pod żadnym
pozorem - nie wolno powoływać się na wolność opinii, gdy zostają naruszone prawa
drugich, zwłaszcza prawo do życia.
3. Liczni chrześcijanie świeccy, zwłaszcza lekarze, politycy i pełniący ważne
funkcje, jak również stowarzyszenia ojców i matek, stanowczo przeciwstawiali się
świadomie prowadzonej kampanii na rzecz owej wolności opinii. Przede wszystkim
zaś Biskupi zebrani na Konferencjach Episkopatu oraz poszczególni Biskupi we
własnym imieniu uznali za stosowne - bez żadnej dwuznaczności - pouczyć wiernych
o tradycyjnym nauczaniu Kościoła(2) Dokumenty te, uderzająco
zgodne ze sobą, jasno podkreślają to, co należy
się życiu ludzkiemu stosownie do wymagań natury człowieka i nauki
chrześcijańskiej. Zdarza się jednak, że często spotykają się one z pewną
rezerwą, a nawet całkowitą dezaprobatą.
4. Święta Kongregacja Nauki Wiary, stosownie do powierzonego sobie zadania
promocji, a także strzeżenia wiary i obyczajów w Kościele
powszechnym(3) postanowiła przypomnieć wszystkim wiernym główne zasady tego nauczania. W
ten sposób, odzwierciedlając jedność Kościoła, autorytet Stolicy Świętej pragnie
umocnić to, co pomyślnie w tej sprawie uczynili już Biskupi. Ma także nadzieję,
że wszyscy wierni, nie wyłączając nawet tych, którzy zostali zachwiani z powodu
istniejącej różnicy zdań i nowych poglądów, wyraźnie zrozumieją, że nie chodzi
tu o opinię, którą przeciwstawia się innym opiniom, lecz o przekazanie stałego
nauczania najwyższego Urzędu Nauczycielskiego, który wykłada normy postępowania
w świetle wiary(4) Jest więc jasne, że niniejsza Deklaracja jest poważnym
zobowiązaniem dla sumień wiernych(5) Niech Bóg sprawi, by przez nią zostali oświeceni także wszyscy inni ludzie
na świecie, którzy szczerym sercem pragną "czynić prawdę" (por. J 3, 21).
II. WYKŁAD NAUKI WIARY
5. "Śmierci Bóg nie uczynił i nie cieszy się ze zguby żyjących" (Mdr 1, 13).
Jest niewątpliwie prawdą, że Bóg stworzył istoty żyjące, które trwają tylko
przez pewien czas, i że nie można usunąć śmierci ze świata istot cielesnych. Tym
jednak, co zostało zamierzone przede wszystkim jest życie; wszystkie rzeczy w
świecie widzialnym są stworzone ze względu na człowieka, który jest obrazem Boga
i punktem centralnym stworzenia (por. Rdz 1, 26-28). W porządku rzeczy ludzkich
"(...) śmierć weszła na świat przez zawiść diabła" (Mdr 2, 24). Wprowadzona
przez grzech pozostaje z nim złączona - jest zarówno jego znakiem, jak i
następstwem; nigdy nie będzie mogła jednak zatryumfować. Chrystus Pan bowiem,
potwierdzając prawdę o zmartwychwstaniu, ogłasza w Ewangelii, że zarówno śmierć,
jak i grzech, zostaną przezwyciężone przez zmartwychwstanie w Chrystusie (por. 1
Kor 15, 20-27). Dlatego jest zrozumiałe, dlaczego życie ludzkie, także na ziemi,
jest bezcenne; "tchnięte" przez Stwórcę, przez Niego jest odnawiane (por. Rdz 2,
7; Mdr 15, 11) i pozostaje pod Bożą opieką: krew ludzka woła do Niego (por. Rdz
4, 10). Zażąda On też zdania z niego rachunku, bo "człowiek został stworzony na
obraz Boga" (Rdz 9, 5-6). "Nie zabijaj" (Wj 20, 13): takie jest przykazanie
Boże. Życie wprawdzie jest darem, ale jednocześnie jest zadaniem: nie tylko
otrzymuje się je jako "talent" (por. Mt 25, 14-30), ale ponadto trzeba je
ubogacić. Aby zaowocowało, przed człowiekiem stoi wiele zadań do wypełnienia, od
których nie może się uchylić. Chrześcijanin dobrze to rozumie, zwłaszcza wtedy,
gdy uświadomi sobie, że życie wieczne zależy od tego, co on sam - wsparty łaską
Bożą - zrealizuje w życiu ziemskim.
6. Tradycja Kościoła zawsze nauczała, że życie powinno być otoczone opieką i
powinno się je pielęgnować, tak na początku, jak i w różnych
okresach rozwoju(6) Dlatego Kościół od najdawniejszych czasów, przeciwstawiając się obyczajom
Greków i Rzymian, z naciskiem twierdził, że obyczaje chrześcijańskie bardzo
różnią się pod tym względem.
W dziele zatytułowanym Didaché stwierdza się to jasno: "Nie będziesz
zabijał płodu, przerywając ciążę, ani nie zabijesz narodzonego
dziecka"(7) Atenagoras podkreśla, że kobiety, które posługują się środkami medycznymi
celem usunięcia płodu, uważane są przez chrześcijan za zabójczynie. Potępia on
zabójczynie dzieci, nawet nie narodzonych, ponieważ są przedmiotem troski
Bożej(8) Tertulian być może nie zawsze pisze o tym w sposób jednoznaczny, jednak
jasno formułuje istotną zasadę: "Uniemożliwienie narodzenia jest przyspieszeniem
zabójstwa. I nie ma różnicy, czy ktoś uśmierca życie już narodzone, czy dopiero
rodzące się. Człowiekiem jest ten, kto ma nim być. Przecież wszelki owoc
istnieje już w nasieniu"(9)
7. W ciągu wieków święci Ojcowie Kościoła i jego Pasterze oraz Doktorzy
przekazali to samo nauczanie i nawet różnica zdań co do chwili, w której dusza
łączy się z ciałem, nigdy nie naruszyła przekonania o niegodziwości przerywania
ciąży. Prawdą jest istotnie, że w Średniowieczu wskutek ogólnego
przeświadczenia, że dusza pojawia się w płodzie dopiero po kilku tygodniach,
czyniono różnicę między oceną takiego grzechu i ciężarem sankcji karnych. Stąd
poważni nawet autorzy przyjmowali dość łagodne rozwiązania przypadków związanych
z pierwszym okresem ciąży, odrzucali je jednak, gdy chodziło o dalszy okres.
Nigdy przy tym nie zaprzeczali twierdzeniu, że przerywanie ciąży nawet w
pierwszych dniach jest obiektywnie grzechem ciężkim i rzeczywiście potępienie
takiego czynu było jednomyślne. Wszyscy zgadzali się co do takiego potępienia. Z
wielu dokumentów istniejących w tej kwestii wystarczy wspomnieć choćby niektóre.
Pierwszy Synod Moguncki z 847 r. przyjmuje kary nałożone za przerywanie ciąży
przez poprzednie synody i uznaje, że powinna być nałożona bardzo surowa pokuta
na te kobiety, które "płód swój niszczą albo które powodują usunięcie ciąży z
łona"(10) W Dekrecie Gracjana cytowane są słowa papieża
Stefana V: "Kto zniszczyłby życie poczęte, jest
mordercą"(11) Św. Tomasz z Akwinu, Doktor powszechny Kościoła, naucza, że zniszczenie
płodu jest grzechem ciężkim, przeciwnym prawu natury(12) W okresie Odrodzenia
Sykstus V potępia przerywanie ciąży z największą
surowością(13) W sto lat później Innocenty XI odrzuca propozycje pewnych kanonistów
sprzyjających laksyzmowi, usiłujących usprawiedliwić przerywanie ciąży przed
czasem, w którym - według pewnych autorów - dusza łączyła się z nowym życiem(14)
W naszej epoce ostatni Papieże głosili dokładnie tę samą naukę. Pius XI
odpowiedział wprost na bardzo poważne zarzuty(15) Pius XII zdecydowanie odrzucił
wszelkie bezpośrednie przerwanie ciąży,
mające charakter celu lub środka do celu(16) Jan XXIII odwołał się
do nauczania Świętych Ojców, gdy z mocą opowiedział
się za sakralnym charakterem życia ludzkiego, zwłaszcza, że "od początku
potrzebuje ono działania Boga Stwórcę"(17)
Niedawny Sobór Powszechny Watykański II, któremu przewodniczył Paweł VI, również
bardzo surowo potępił przerywanie ciąży: "Należy więc z największą troską
ochraniać życie od samego jego poczęcia, przerywanie ciąży, jak i dzieciobójstwo
są okropnymi przestępstwami"(18) Również Paweł VI, który często
mówił na ten temat, nie zawahał się
stwierdzić, że to nauczanie Kościoła "nie zostało zmienione i nigdy nie może
ulec zmianie"(19)
III. ARGUMENTY ROZUMOWE
8. Szacunek dla życia ludzkiego narzuca się nie tylko chrześcijanom. Domaga się
go również sam rozum ludzki, gdy rozważa, czym jest osoba ludzka i czym być
powinna. Człowiek jako istota rozumna jest podmiotem osobowym zdolnym do
refleksji nad sobą samym, jak również nad własnymi czynami, a więc jest również
wolny i może decydować o swoim losie. W konsekwencji jest panem siebie, albo
raczej może stać się nim, ponieważ doskonali się w czasie i ma do dyspozycji
odpowiednie środki; na tym właśnie polega jego zadanie. Jego dusza bezpośrednio
stworzona przez Boga jest niematerialna, a więc nieśmiertelna. Dlatego otwiera
się na Boga i jedynie w Nim znajduje pełną doskonałość. Żyje w więzi społecznej
z innymi ludźmi i niejako karmi się wspólnotą międzyosobową z nimi w nieodzownym
środowisku społecznym. Szanując to, co należy do społeczeństwa i do innych
ludzi, każda osoba ma prawo do bycia sobą, jak również do życia i jego różnych
dóbr. Jest to wymogiem ścisłej sprawiedliwości dotyczącej wszystkich.
9. Życie doczesne nie zawiera jednak tego wszystkiego, co należy do osoby
zwłaszcza dlatego, że ma ona własny, wyższy poziom życia, które nie ma kresu.
Życie cielesne należy uznać za podstawowe dobro, które jest warunkiem wszystkich
pozostałych dóbr na ziemi. Są bowiem wyższe dobra, dla których będzie wolno, a
nawet, może być konieczne, złożyć ofiarę z tego życia. W społeczeństwie ludzkim
dobro wspólne jest celem, któremu poszczególne osoby powinny służyć i
podporządkować własne dobra. Nie jest ono jednak celem ostatecznym osoby; z tego
właśnie względu społeczeństwo jest w służbie osoby,
ponieważ może ona osiągnąć
swoje przeznaczenie tylko w Bogu. Ona też jedynie Bogu jest poddana w sposób
ostateczny. Dlatego nigdy nie będzie można uważać człowieka za prosty środek,
którym ktoś mógłby dowolnie posługiwać się dla osiągnięcia wyższego celu.
10. Jeśli chodzi o wzajemne prawa oraz obowiązki osoby i społeczeństwa, to do
moralności należy oświecenie sumień, a do prawa określanie i porządkowanie
obowiązków. Istnieje jednak cały szereg praw, których społeczność ludzka nie
może sama przez się nadawać, szczególnie zaś te, które jako niezależne od niej,
są wcześniejsze, a które powinna zabezpieczyć i uczynić skutecznymi. Są to
najczęściej te prawa, które dzisiaj nazywa się "prawami człowieka", a z których
sformułowania chlubi się nasza epoka.
11. Pierwszym prawem osoby ludzkiej jest prawo do życia. Ma ona wprawdzie i inne
dobra, z których pewne są cenniejsze, niemniej jednak prawo do życia jest
podstawą i warunkiem pozostałych praw. Dlatego należy strzec je bardziej niż
innych. Ani do społeczeństwa, ani do władzy publicznej, niezależnie od jej
formy, w żaden sposób nie należy rezerwowanie tego prawa dla jednych, a
zawieszanie go dla drugich. Wszelka dyskryminacja tego rodzaju - dokonana czy to
w imię rasy, płci, koloru skóry czy religii - jest zawsze niegodziwa. Prawo to
bowiem nie wypływa z czyjegoś uznania, lecz je poprzedza, domaga się aprobaty;
kwestionując je, narusza się ścisłą sprawiedliwość.
12. Jeżeli powodu do dyskryminacji życia ludzkiego upatruje się w różnych jego
okresach, to jest on na równi z innymi pozbawiony słuszności. Prawo do życia w
całości przysługuje nawet najbardziej upośledzonemu starcowi - nie traci go ten,
kto cierpi na nieuleczalną chorobę; tak samo pozostaje w mocy dla dziecka
dopiero co narodzonego, jak i dla człowieka dojrzałego. Niewątpliwie wszelkie
życie ludzkie domaga się poszanowania już od chwili poczęcia. Od chwili, w
której jajo zostaje zapłodnione, rozpoczyna się życie, które nie jest życiem
ojca ani matki, lecz nowej, żyjącej istoty ludzkiej, która rozwija się
niezależnie od nich. Nie stałaby się istotą ludzką, jeśli nie byłaby nią od
samego początku.
13. Najnowsza wiedza genetyczna bardzo jasno potwierdza to wszystko, co zawsze
było oczywiste, niezależnie od dyskusji nad chwilą animacji(20).
Pokazała ona, że istota żyjąca ma już od pierwszej chwili stałą strukturę,
czyli kod genetyczny: jest człowiekiem, i to człowiekim niepodzielnym jako
jednostka, wyposażonym we wszystkie właściwe sobie cechy. Od chwili zapłodnienia
rozpoczyna się cudowny bieg życia każdego człowieka, którego jednak wszystkie
wielkie zdolności wymagają czasu na właściwe uporządkowanie i przygotowanie się
do działania.
Można co najmniej stwierdzić, że współczesna nauka, nawet najbardziej
zaawansowana, nie daje żadnego istotnego oparcia dla zwolenników przerywania
ciąży. Zresztą nie do nauk biologicznych należy wydawanie decydującego
orzeczenia o zagadnieniach ściśle filozoficznych i moralnych, a tego rodzaju
jest zagadnienie chwili, w której powstaje osoba ludzka, lub o prawnej
dopuszczalności przerywania ciąży. Z moralnego natomiast punktu widzenia wiadomo
- choćby przypadkiem ktoś wątpił, czy skutkiem poczęcia jest osoba ludzka - że
samo nawet narażenie się na niebezpieczeństwo popełnienia zabójstwa, jest
obiektywnie grzechem ciężkim: "Człowiekiem jest ten, kto ma nim być"(21)
IV. ODPOWIEDŹ NA NIEKTÓRE ZARZUTY
14. Prawo Boże, a także sam rozum wykluczają więc jakiekolwiek prawo do
bezpośredniego zabójstwa niewinnego człowieka. Jednak gdyby przyczyny, którymi
usprawiedliwia się przerwanie ciąży, były zawsze wyraźnie niegodziwe, to problem
nie byłby tak dramatyczny. Jego powaga wynika z tego, że w pewnych przypadkach,
nawet bardzo częstych, odmowa przerwania ciąży prowadzi do zagrożenia innych
dóbr o wielkim znaczeniu, które ludzie zwykli chronić i które niekiedy nawet
mogą być uważane za dobra najwyższej rangi. Nie możemy nie uznać tak poważnych
trudności, jak na przykład, że naraża się na niebezpieczeństwo zdrowie matki, a
nawet jej życie; że nowe dziecko może stać się dla rodziny wielkim obciążeniem,
zwłaszcza jeśli są uzasadnione powody do obaw, że będzie anormalne albo że
zostanie ułomne. Pewien nacisk może także wywierać znaczenie, jakie przywiązuje
się w niektórych środowiskach do sprawy honoru i hańby albo utraty praw
obywatelskich oraz pozycji społecznej itd.
Należy jednak stwierdzić, że nigdy żaden z tych motywów nie może obiektywnie
przyznać prawa do decydowania o życiu drugiego człowieka, nawet w fazie
początkowej. Jeśli natomiast chodzi o przyszłą ułomność dziecka, to nikt - nawet
jego ojciec czy matka - nie może wystąpić, nawet jeśli znajduje się w stadium
embrionalnym, by w jego imieniu wybrać śmierć zamiast życia. Samo dziecko, gdy
dojdzie do wieku dojrzałego, nigdy nie będzie miało prawa do zadania sobie
śmierci. Życie bowiem jest dobrem zbyt podstawowym, by można je było zestawić z
największymi nawet stratami(22)
15. W miarę, jak ruch równouprawnienia kobiet zmierza przede wszystkim do
wyzwolenia jej od wszelkiej niesprawiedliwej dyskryminacji, jest w pełni
uprawniony(23) Rzeczywiście, pod tym względem pozostaje jeszcze wiele do zrobienia w
różnorodnych formach ludzkich obyczajów. Nie można jednak zmienić natury, i
kobieta, podobnie jak i mężczyzna, nie mogą uchylić się od tego, czego domaga
się od nich natura. Poza tym wszelka publicznie uznana wolność zawsze jest
ograniczona przez pewne prawa innych ludzi.
16. To samo trzeba powiedzieć o postulacie wolności seksualnej. Jeśli przez to
wyrażenie rozumie się stopniowo osiągane panowanie rozumu i prawdziwej miłości
nad popędem natury, nie gardząc jednak przyjemnością, lecz utrzymując ją we
właściwych ramach - właśnie na tym opanowaniu polega prawdziwa wolność - nic nie
będzie można jej zarzucić, taka bowiem wolność rzeczywiście zawsze będzie
kierować się sprawiedliwością. Jeśli jednak ktoś uważa przeciwnie, że mężczyzna
i kobieta są "wolni" w sensie możliwości korzystania z przyjemności seksualnej
aż do przesytu, nie zważając ani na prawo, ani na istotne ukierunkowanie
współżycia seksualnego na dawanie życia(24) to taki pogląd
nie ma w sobie nic chrześcijańskiego, a nawet jest niegodny
człowieka. W każdym razie nie ma takiego prawa, które mogłoby rozstrzygnąć o
życiu kogoś innego, choćby nawet było w stadium embrionalnym, albo zgodzić się
na jego zniszczenie nawet z poważnego powodu.
17. Postęp naukowy dostarcza technice, i będzie jej dostarczał w coraz większym
stopniu, znakomitych środków, których następstwa mogą być bardzo poważne tak w
dobrym, jak i w złym znaczeniu. Są to same przez się godne podziwu wynalazki
umysłu ludzkiego. Technika nie może jednak uniknąć oceny moralnej, gdyż ze swej
natury jest przeznaczona, by służyć człowiekowi, i dlatego powinna zachować te
cele, do których człowiek jest powołany. Nikomu nie wolno wykorzystywać energii
atomowej dla skierowania życia ludzkiego do jakiegokolwiek celu albo do
przywłaszczenia go sobie. Wykorzystywanie osiągnięć techniki ma sens jedynie
wówczas, gdy dokonuje się dla dobra człowieka, w celu rozwinięcia jego
naturalnych uzdolnień, zapobiegania chorobom i ich leczenia; ma jak najlepiej
wspierać wszechstronny rozwój człowieka. Chociaż, jak wiadomo, rozwój techniki
coraz bardziej ułatwia przerywanie ciąży w jej pierwszym okresie, to jednak
moralna ocena tego czynu nie ulega zmianie.
18. Wiemy dobrze, jak trudny dla niektórych rodzin i krajów może być problem
regulacji poczęć. Z tego powodu ostatni Sobór Powszechny, a następnie encyklika
Humanae vitae z 25 lipca 1968 r. wypowiedziały się na temat
"odpowiedzialnego rodzicielstwa"(25) Chcemy z naciskiem powtórzyć to,
o czym pouczyły już konstytucja soborowa
Gaudium et spes, encyklika Populorum progressio oraz inne
dokumenty papieskie, że ani rodzina ani władza polityczna nigdy, z żadnego
powodu nie mogą dopuścić przerywania ciąży jako prawomocnego środka regulacji
urodzeń(26) Naruszenie wartości moralnych jest zawsze dla dobra wspólnego większym
złem niż jakakolwiek szkoda ekonomiczna czy demograficzna.
V. ŻYCIE MORALNE I PRAWO CYWILNE
19. Dyskusja nad moralnym aspektem przerywania ciąży prawie wszędzie wiąże się
ze spornymi kwestiami prawnymi. Nie ma takiego kraju, w którym nie byłoby
zabronione i karane zabójstwo człowieka. Ponadto w wielu krajach taki zakaz i
kara obejmują również szczególny przypadek przerywania ciąży. Szeroki ruch
opinii publicznej żąda dzisiaj liberalizacji tego zakazu. Zauważa się bardzo już
rozpowszechnioną tendencję, by jak najbardziej ograniczyć wszelkie prawa
karzące, zwłaszcza gdy dotyczą życia prywatnego. Przywołuje się tu stanowisko
"pluralizmu": jeśli wielu obywateli, a w szczególny sposób wierni Kościoła
katolickiego, potępiają przerwanie ciąży, to wielu innych - przeciwnie -
aprobuje je przynajmniej jako mniejsze zło; dlaczego więc nakłania się do
pójścia za opinią, której nie przyjmują, zwłaszcza w kraju, gdzie stanowią
większość? Z drugiej natomiast strony, tam gdzie prawa zakazujące przerywania
ciąży pozostają w mocy, jest trudna kontrola ich przestrzegania. Przestępstwo
jest popełniane zbyt często, by można je było zawsze karać, dlatego władze
publiczne uważają za roztropniejsze przymknięcie na nie oczu. Zachowanie prawa,
którego nie stosuje się, powoduje przy tym uszczerbek dla powagi wszystkich
pozostałych praw. Należy ponadto dodać, że potajemne przerywanie ciąży naraża na
wielkie niebezpieczeństwo nie tylko przyszłą płodność kobiety, która go
dokonuje, lecz często nawet jej życie. Czyż prawodawcy, uważając nadal
przerywanie ciąży za zło, nie powinni podjąć odpowiednich decyzji celem
zmniejszenia spowodowanych szkód?
20. Te i inne jeszcze racje, które wynikają z różnych punktów widzenia, nie dają
podstaw do prawnego dopuszczenia przerywania ciąży. Nie można wprawdzie
zaprzeczyć, że prawo cywilne nie obejmuje całej dziedziny obyczajów ani że karze
wszelkie zło; nikt tego od prawa nie żąda. Często nawet musi tolerować to, co
jest ostatecznie mniejszym złem, by uniknąć większego. Należy jednak strzec się
tego, co może spowodować zmiana prawa. Wielu uważa za zezwolenie to, co być może
nie jest niczym innym, jak zaniechaniem karania. W przypadku przerywania ciąży
sama rezygnacja z karania wydaje się przynajmniej oznaczać, że prawodawca nie
uważa już przerywania ciąży za przestępstwo przeciw życiu ludzkiemu, gdyż
zabójstwo zawsze spotyka się z karą. Prawdą jest także, że prawo nie musi
rozstrzygać, która z różnych opinii jest pewniejsza, albo zobowiązywać do
przyjęcia jednej z nich z większą, drugiej z mniejszą powagą. Życie dziecka ma
jednak przewagę nad wszelkimi opiniami, i dla odebrania mu życia nie można
powoływać się na wolność myśli.
21. Zadaniem prawa nie jest bierne rejestrowanie działania, ale przyczynianie
się do lepszego działania. W każdym razie, zadaniem państwa jest ochrona praw
każdego człowieka i ochrona najsłabszych. Dlatego będzie musiało ono naprawić
niejedną pomyłkę. Nie jest konieczne, by prawo karało wszelkie przewinienia,
lecz nie może ono sprzeciwiać się temu najwyższemu i najświętszemu ze wszystkich
ludzkich praw, a mianowicie prawu naturalnemu, wpisanemu w sercu człowieka przez
Stwórcę jako normie, którą rozum odczytuje i stara się dobrze wyrazić, i którą
ustawicznie trzeba zgłębiać, a sprzeciwianie się jej jest zawsze złem. Prawo
ludzkie może niekiedy zaniechać kary, lecz nie może uznać za uczciwe i
sprawiedliwe tego, co przekracza prawo naturalne, ponieważ sama ta sprzeczność
wystarczy, żeby jakieś prawo przestało być prawem.
22. Cokolwiek prawa cywilne stanowią w tej sprawie, powinno być najzupełniej
pewne, że człowiek nigdy nie może być posłuszny prawu, które samo w sobie jest
niemoralne; miałoby to miejsce, gdyby prawo uznało za dozwolone przerywanie
ciąży. Oprócz tego nie można być ani uczestnikiem kampanii na rzecz tego prawa,
ani nawet oddać w tym celu swego głosu. Co więcej, nie wolno także współpracować
w stosowaniu takiego prawa. Jest niedopuszczalne stawianie na przykład lekarzy i
służby zdrowia w sytuacji bezpośredniego współudziału w przerywaniu ciąży; a
więc wobec konieczności wyboru między prawem Bożym a swoją pozycją zawodową.
23. Zadaniem prawa ludzkiego jest natomiast przyczynianie się do odnowy
społeczeństwa i wprowadzenia takich warunków życia we wszystkich środowiskach -
poczynając od najbardziej zaniedbanych - by zawsze i wszędzie było możliwe
przyjęcie przychodzącego na świat dziecka w sposób godny człowieka. Należy
rozwijać pomoc dla rodzin i samotnych matek, dla dzieci oraz prawo
naturalizowania dzieci, a także odpowiednio zorganizowaną adopcję; jednym
słowem, wszelką pozytywną politykę, aby zawsze można było przeciwstawić
przerywaniu ciąży możliwie konkretną i uczciwą ewentualność.
VI. ZAKOŃCZENIE
24. Nie zawsze jest łatwo iść za głosem sumienia w przestrzeganiu prawa Bożego,
zwłaszcza, że może to pociągnąć za sobą niedogodności i ciężkie ofiary. Trzeba
niekiedy heroicznego męstwa, by pozostać wiernym wymaganiom moralnym. Trzeba
jednak jasno stwierdzić, że stała wierność prawdziwemu i uczciwemu sumieniu jest
drogą do autentycznego rozwoju osoby ludzkiej. Należy ponadto zachęcić tych
wszystkich, którzy mogą ulżyć w trudnościach tylu mężczyznom i kobietom, by
wyszli naprzeciw rodzinom i dzieciom znajdującym się w niezmiernie ciężkich i
prawie beznadziejnych warunkach życia.
25. Chrześcijanie nie mogą ograniczać się do ziemskich wymiarów życia, ponieważ
dobrze wiedzą, że przez życie obecne zyskują drugie, które jest tak ważne, że
wszystko powinno być oceniane w jego świetle(27) Z tego punktu widzenia nie ma
w życiu doczesnym absolutnego nieszczęścia;
nie jest nim także najbardziej dotkliwy ból, który powstaje, gdy trzeba wychować
dziecko upośledzone umysłowo czy fizycznie. Chodzi tu bowiem o zmienioną ocenę
rzeczywistości, ogłoszoną przez Chrystusa: "Błogosławieni, którzy się smucą,
albowiem oni będą pocieszeni" (Mt 5, 4). Jest odejściem od Ewangelii mierzenie
szczęścia na tym świecie uwolnieniem się od cierpień i trudów.
26. Nie oznacza to jednak, że można pozostać obojętnym na cierpienia i
nieszczęścia. Przeciwnie, każdy człowiek mający serce, i oczywiście każdy
chrześcijanin, stosownie do swoich możliwości powinien być gotowy do użycia
wszelkich możliwych środków przeciw tym nieszczęściom. Domaga się tego po prostu
przykazanie miłości, której zawsze pierwszą troską jest umocnienie
sprawiedliwości. Chociaż przerywanie ciąży nigdy nie może zostać dopuszczone, to
przede wszystkim należy jednak usunąć jego przyczyny. To z kolei domaga się
określonych działań politycznych, zwłaszcza dotyczących prawa. Trzeba przy tym
jednocześnie oddziaływać na obyczaje, a także wielorakimi sposobami przychodzić
ze skuteczną pomocą rodzinom, matkom i dzieciom. Medycyna osiągnęła już wielki
postęp w służbie życia ludzkiego, a może nawet oczekiwać większego, zgodnie z
powołaniem lekarskim, którego istotą nie jest niszczenie życia, ale jak
najpełniejsze podtrzymywanie go i rozwijanie. Jest równocześnie pożądane, by
przez odpowiednie organizacje albo, w przypadku ich braku, przez żarliwą
wielkoduszność i miłość chrześcijańską nieustannie następował wszechstronny
rozwój pomocy i opieki.
27. Nie można skutecznie oddziaływać na obyczaje, jeśli równocześnie nie
prowadzi się walki na polu idei; nie powinno się pozwolić, by ten sposób
myślenia, a raczej to nastawienie emocjonalne, które uważa płodność za zło,
rozszerzało się i by nie stawiano mu przeszkód. Prawdą jest poza tym, że nie
wszystkie formy cywilizacji w równej mierze sprzyjają rodzinom wielodzietnym;
one właśnie spotykają się z o wiele większymi trudnościami w cywilizacji
przemysłowej i miejskiej. To właśnie spowodowało, że Kościół wielokrotnie w
ostatnich latach mówił o "odpowiedzialnym rodzicielstwie" jako o kształtowaniu
prawdziwej ludzkiej i chrześcijańskiej roztropności. Taka roztropność nie może
być autentyczna, jeżeli nie łączy się ze szlachetnością; poza tym zawsze powinna
łączyć się ze świadomością owego wielkiego daru współpracy ze Stwórcą w
przekazywaniu życia, które ubogaca wspólnotę ludzką i pozyskuje nowe dzieci dla
Kościoła. Głównym dążeniem i troską Kościoła Chrystusowego jest opiekowanie się
życiem i sprzyjanie mu. Rzeczywiście myśli on o tym życiu, które Chrystus
przyniósł na ziemię: "Ja przyszedłem po to, aby miały życie i miały je w
obfitości" (J 10, 10). Wszelkie zaś życie pochodzi od Boga i życie cielesne dla
ludzi powinno być uważane za konieczny początek.
Grzech, który wszedł w życie ziemskie, pomnożył i cięższymi uczynił ból i
śmierć. Jezus Chrystus, biorąc jednak na siebie te ciężary, przemienił je, by
cierpienia, a także sama śmierć, stały się dla wierzących narzędziami zbawienia.
Dlatego św. Paweł mógł słusznie stwierdzić: "Sądzę bowiem, że cierpień
teraźniejszych nie można stawiać na równi z chwałą, która ma się w nas objawić"
(Rz 8, 18). A jeśli dokonamy zestawienia, będziemy mogli z nim dodać:
"Niewielkie bowiem utrapienia nasze obecnego czasu gotują bezmiar chwały
przyszłego wieku dla nas" (2 Kor 4, 17).
W czasie audiencji udzielonej niżej podpisanemu Sekretarzowi Świętej Kongregacji
Nauki Wiary, 8 czerwca 1974 r., Ojciec Święty Paweł VI zatwierdził niniejszą
Deklarację i polecił ją opublikować.
Rzym, w siedzibie Świętej Kongregacji Nauki Wiary, 18 listopada 1974 r., w
święto Poświęcenia Bazylik Św. Apostołów Piotra i Pawła.
FRANJO Kard. ŠEPER,
Prefekt
+ JÉRÔME HAMER
Abp tyt. Loreny
Sekretarz
1. AAS 66 (1974) 730-747.
2. Liczne dokumenty Biskupów dotyczące tego zagadnienia zostały zebrane w
dziele: G. CAPRILE, Non uccidere. Il Magistero della Chiesa sull'aborto, Rzym
1973, t. 2, 47-300.
3. PAWEŁ VI, Konst. Regimini Ecclesiae universae, III, 1, 29 (por. także 31): "Należą do niej
wszystkie kwestie, które dotyczą nauki wiary i obyczajów albo łączą się z samą
wiarą": AAS 59 (1967) 897.
4. Por. SOB. WAT. II, Konst. Lumen gentium, 12. Deklaracja nie podejmuje
wszystkich zagadnień dotyczących przerywana ciąży; należy do teologów, by je
starannie zbadać i przedyskutować; przypomina tylko pewne podstawowe zasady,
którymi powinni posługiwać się teologowie jako światłą normą, i przy pomocy
których wszyscy chrześcijanie umacniają swoją pewność co do głównych prawd nauki
katolickiej.
5. Por. tamże, 25.
6. Święci autorzy nie prowadzą dyskusji filozoficznych o animacji płodu, lecz
mówią o okresie życia, poprzedzającym narodzenie, o które troszczy się Bóg. Bóg
stwarza i kształtuje człowieka, wykonując go niejako własnoręcznie. Wydaje się,
że tego rodzaju temat po raz pierwszy podejmuje Jeremiasz (1, 5); znajdują się o
nim wzmianki w wielu innych miejscach Pisma Świętego (por. Iz 49, 13; 46, 3; Hi
10, 8-12; Ps 22, 10; Ps 71, 6; Ps 139, 13). W Ewangelii św. Łukasza (1, 44)
czytamy: "Oto, skoro głos Twego pozdrowienia zabrzmiał w moich uszach, poruszyło
się z radości dzieciątko w moim łonie".
7. Didaché Apostolorum, V, 2: FUNK, I, 17. Tych samych wyrażeń używa Epistola
Barnabae, XIX, 5: FUNK, I, 91-93.
8. ATHENAGORAS, Legatio pro christianis, 35: PG 6, 950. Por. także Ep. ad
Diognetum, V, 6: FUNK I, 399, w który mówi się o chrześcijankach: "Dzieci rodzą,
a płodu nie odrzucają".
9. TERTULIAN, Apologeticum, IX, 8: PL I, 314-320; Corp. Christi, 1.31-36: PL
I, 103.
10. Kan. 81 (MANSI, 14, kol. 909). Por. Synod z Eliwiry, Kan. 63 (tamże, 2, kol.16), i z Ancyry, Kan. 21 (tamże,
kol. 519). Por. także Dekret papieża Grzegorza III o pokucie, która ma być
nałożona na dopuszczających się takiego przestępstwa, Kan. 17 (tamże, 12, kol.
292).
11. Decretum Gratiani, Concordia discordantium canonum, C.2 c. 20 q.5. W okresie
Średniowie-cza odwoływano się do autorytetu św. Augustyna, który w De nuptiis et
concupiscentiis, 15, tak pisze: "Niekiedy tak daleko posuwa się to rozwiązłe
okrucieństwo albo rozpusta okrutna, że nawet wyszukuje się trucizn przeciw
płodności; a gdyby nie działała, pragnąc dla swego potomka raczej śmierci niż
życia, wszelkimi sposobami niszczy poczęty płód w łonie i wyrzuca, aby gdyby już
żył w łonie, zabić przed narodzeniem" (PL 44, 423-424; CSEL 42, 230. Por.
Decretum Gratiani, C.32 c.7 q.2).
12. Por. ŚW. TOMASZ Z AKWINU, In IV Sent., dist. 31, wykład.
13. Por. SYKSTUS V, Konst. Effraenatam (1588): Bullarium Romanum, V, 1, 25-27;
Fontes Iuris Canonici, I, nr 165, 308-311.
14. DS 2134. Por. PIUS IX, Konst. Apostolicae Sedis: ASS 5 (1869) 287-312;
Fontes Iuris Canonici, III, nr 552, 24-31.
15. PIUS XI, Encykl. Casti connubii: AAS 22 (1930) 562-565 (DS 3719-21).
16. Wypowiedzi Piusa XII są wyraźne, dokładne i liczne; mogłyby być przedmiotem
jakiegoś wyczerpującego studium. Ze wszystkich przytoczymy tylko jedną, która
znajduje się w przemówieniu z 12 listopada 1944 r. do Stowarzyszenia Lekarzy
Włoskich św. Łukasza: "Życie człowieka jest nietykalne, a więc jest niedozwolony
każdy bezpośredni akt zmierzający do zniszczenia go, zarówno gdy takie
zniszczenie jest pojęte jako cel lub tylko środek do celu, zarówno gdy chodzi o
życie embrionalne, w pełnym rozwoju, jak i gdy zbliża się do końca": (Discorsi e
radiomessagi, VI, 191).
17. JAN XXIII, Encykl. Mater et Magistra: AAS 53 (1961) 447.
18. SOB. WAT. II, Konst. Gaudium et spes, 51; por. także 27.
19. Przemówienie Salutiamo con paterna effusione (9 grudnia 1972): AAS 64 (1972)
76-79. Wśród dokumentów tej niezmiennej nauki na pierwszym miejscu należy
wymienić Deklarację Świętego Oficjum, w której zostało potępione bezpośrednie
przerywanie ciąży (DS 3258).
20. Deklaracja ta świadomie nie podkreśla problemu chwili animacji. Nie ma
bowiem co do tego jednobrzmiącej tradycji i autorzy współcześni jeszcze różnią
się między sobą. Jedni twierdzą, że animacja następuje w pierwszej fazie życia,
drudzy, że dopiero wtedy, gdy zarodek zatrzyma się we właściwym miejscu.
Niewątpliwie nie do nauki należy rozstrzyganie tych kwestii, ponieważ
zagadnienie duszy nieśmiertelnej wykracza poza jej zakres. Jest to właściwie
dyskusja filozoficzna, od której nasza afirmacja moralna pozostaje niezależna z
dwóch względów:
1) Jeżeli nawet utrzymuje się, że animacja następuje później, to mimo to w
płodzie zaczyna się życie ludzkie (o którym wiadomo z biologii), które i
przygotowuje się do przyjęcia duszy, i jej wymaga; dzięki niej doskonali się
natura otrzymana od rodziców.
2) Jeżeli zaś tzw. wlanie duszy uważa się tylko za prawdopodobne (czegoś
przeciwnego nie da się nigdy ustalić), to odebranie życia jest tym samym, co
narażenie się na niebezpieczeństwo zabicia człowieka, który jest nie jakby w
oczekiwaniu duszy, ale już nią obdarzony.
21. TERTULIAN, por. przypis 8.
22. Kard. J. Villot, Sekretarz Stanu, napisał 10 października 1973 r. do Kard.
J. Döpfnera na temat strzeżenia życia ludzkiego: "(Kościół) nie może jednak, dla
rozwiązania trudnych sytuacji, uznać za moralnie dozwolone, ani środków
antykoncepcyjnych, ani tym bardziej przerwania ciąży": L'Osservatore Romano
(Wyd. Niem.), 26 X 1973, 3.
23. Por. JAN XXIII, Encykl. Pacem in terris: AAS 55 (1963) 267. Por. także SOB.
WAT. II, Konst. Gaudium et spes, 29; PAWEŁ VI, Przemówienie Salutiamo: AAS 64
(1972) 779.
24. SOB. WAT. II, Konst. Gaudium et spes, 48: "Z samej zaś natury małżeństwo i
miłość małżeńska są nastawione na rodzenie i wychowanie potomstwa, co stanowi
jakby ich pełne zwieńczenie". Również nr 50: "Małżeństwo i miłość małżeńska ze
swej natury skierowane są ku zrodzeniu i wychowaniu potomstwa".
25. Por. SOB. WAT. II, Konst. Gaudium et spes, 50-51; PAWEŁ VI, Encykl. Humanae
vitae, 10: AAS 60 (1968) 487. Odpowiedzialne rodzicielstwo proponuje
wykorzystanie godziwych środków; por. Encykl. Humanae vitae, 15: tamże, 490.
26. Por. SOB. WAT. II, Konst. Gaudium et spes, 87. Por. PAWEŁ VI, Encykl.
Populorum progressio, 31: AAS 59 (1967) 272; Przemówienie do Organizacji Narodów
Zjednoczonych: AAS 57 (1965) 883; JAN XXIII, Encykl. Mater et Magistra: AAS 53
(1961) 445-448.
27. Kard. J. Villot, Sekretarz Stanu, 26 maja 1974 r. napisał do uczestników
Światowej Konferencji Lekarzy Katolickich w Barcelonie: "Jeśli chodzi o życie
ludzkie, nie jest ono oczywiście czymś prostym; co więcej, można powiedzieć, że
jest snopem życia. Nie można zacieśniać życia człowieka, nie kalecząc poważnie
części jego istoty, które w ich ścisłej zależności i współdziałaniu, są
wzajemnie ukierunkowane na siebie: wymiar cielesny, wymiar emocjonalny, wymiar
rozumowy, oraz owa głębia duszy, w której rozwija się życie Boże, otrzymywane
wraz z łaską, przez dary Ducha Świętego": L'Osservatore Romano (Wyd.
Hiszp.), 29 V 1974.
|