|
Kongregacja Nauki Wiary
UWAGI DOTYCZĄCE ODPOWIEDZI
NA PROPOZYCJE USTAW O NIEDYSKRYMINACJI
OSÓB HOMOSEKSUALNYCH
Wprowadzenie
W ostatnim czasie w wielu krajach są zgłaszane propozycje prawodawcze, które
mają wyeliminować dyskryminację na tle skłonności homoseksualnych. Władze
niektórych miast zdecydowały, że pary homoseksualne (a także heteroseksualne
żyjące w wolnym związku) mają prawo ubiegać się o przydział mieszkań budowanych
z funduszy społecznych, skądinąd zarezerwowanych dla rodzin. Inicjatywy tego
rodzaju, także wtedy, gdy ich intencją wydaje się raczej ochrona praw
obywatelskich niż wyrażenie aprobaty dla zachowań homoseksualnych i takiego
stylu życia, mogą w rzeczywistości prowadzić do negatywnych konsekwencji dla
rodziny i społeczeństwa. Dotyczy to na przykład takich sytuacji, jak adopcja
dzieci, zatrudnienie nauczycieli, ocena potrzeb mieszkaniowych prawdziwych
rodzin, wynajmowanie mieszkań przez prywatnych właścicieli, którzy mają prawo
wyboru ewentualnych lokatorów.
Ponieważ nie sposób przewidzieć wszystkich możliwych propozycji rozwiązań
prawnych w tej dziedzinie, celem niniejszych uwag jest wskazanie pewnych zasad i
rozróżnień natury ogólnej, które powinien wziąć pod uwagę świadomy prawodawca,
wyborca czy przedstawiciel władzy kościelnej, gdy staje wobec zagadnień tego
rodzaju.
W pierwszej części zostają przytoczone fragmenty Listu do Biskupów Kościoła
katolickiego na temat duszpasterstwa osób homoseksualnych, opublikowanego
przez Kongregację Nauki Wiary w 1986 r. Część druga poświęcona jest ich
zastosowaniu w sytuacjach konkretnych.
I. Istotne fragmenty Listu Kongregacji Nauki Wiary
1. List przypomina, że ogłoszona w 1975 r. przez Kongregację Nauki Wiary
Deklaracja
o niektórych zagadnieniach etyki seksualnej "uwzględniła
powszechne rozróżnienie między predyspozycją lub skłonnością
homoseksualną a czynami homoseksualnymi"; te ostatnie są "wewnętrznie
nieuporządkowane" i "nie mogą w żadnym wypadku być zaaprobowane" (nr 3).
2. Ponieważ "w dyskusji powstałej po ogłoszeniu Deklaracji, zostały
jednak zaproponowane interpretacje nadmiernie przychylne samej skłonności
homoseksualnej, do tego stopnia, że niektórzy posunęli się do zdefiniowania jej
jako obojętnej lub, co więcej, jako dobrej", List precyzuje, że
"szczególna skłonność osoby homoseksualnej, chociaż sama w sobie nie jest
grzechem, stanowi jednak słabszą bądź silniejszą
skłonność do postępowania złego
z moralnego punktu widzenia. Z tego powodu sama skłonność musi być uważana za
obiektywnie nieuporządkowaną. - Dlatego ci, którzy znajdują się w tym
uwarunkowaniu powinni być przedmiotem szczególnej troski duszpasterskiej, by nie
doszli do przekonania, że urzeczywistnianie tej skłonności w relacjach
homoseksualnych jest wyborem możliwym do przyjęcia z moralnego punktu widzenia"
(nr 3).
3. "Jak ma to miejsce w każdym innym przypadku nieporządku moralnego, także
aktywność homoseksualna przeszkadza w realizacji siebie i osiągnięciu szczęścia,
ponieważ sprzeciwia stwórczej mądrości Boga. Odrzucając błędne opinie dotyczące
homoseksualizmu, Kościół nie ogranicza, lecz raczej broni wolności i godności
osoby, realistycznie i autentycznie rozumianych" (nr 7).
4. Nawiązując do działalności stowarzyszeń homoseksualistów, List
stwierdza następnie: "Jedną ze stosowanych metod jest wykazanie drogą protestu,
że jakakolwiek krytyka lub zastrzeżenia wobec osób homoseksualnych, ich
działania i stylu życia, jest po prostu formą niesprawiedliwej dyskryminacji"
(nr 9).
5. "Z tego powodu w niektórych państwach dochodzi do rzeczywistego manipulowania
Kościołem, zyskując nawet poparcie jego pasterzy, podejmowanego często w dobrej
wierze w celu zmiany norm prawodawstwa cywilnego. Celem takiego działania jest
dostosowanie tego prawodawstwa do poglądów tych grup nacisku, zdaniem których
homoseksualizm jest co najmniej rzeczywistością całkowicie nieszkodliwą, jeśli
nie zupełnie dobrą. Chociaż praktyka homoseksualizmu poważnie zagraża życiu i
dobru wielu ludzi osób, rzecznicy tej tendencji nie odstępują od swojego
działania i nie chcą wziąć pod uwagę rozmiarów ryzyka, które jest w nim zawarte"
(nr 9).
6. Kościół "jest również świadomy, że opinia, według której aktywność
homoseksualna byłaby równorzędna albo przynajmniej tak samo dopuszczalna, jak ta
będąca wyrażeniem miłości małżeńskiej,
wywiera bezpośredni wpływ na koncepcję,
jaką społeczność ma o naturze i prawach rodziny oraz naraża ją na poważne
niebezpieczeństwo" (nr 9).
7. "Jest godne ubolewania, że osoby homoseksualne były i są wciąż przedmiotem
złośliwych określeń i aktów przemocy. Podobne zachowania zasługują na potępienie
ze strony pasterzy Kościoła, gdziekolwiek miałyby one miejsce. Ujawniają one
brak szacunku dla drugich, który godzi w podstawowe zasady, na których opiera
się zdrowe współżycie społeczne. Godność każdej osoby powinna być zawsze
szanowana w słowach, czynach i w prawodawstwie.
Jednak słuszna reakcja na niesprawiedliwości popełniane wobec osób
homoseksualnych nie może w żaden sposób prowadzić do twierdzenia, że skłonność
homoseksualna nie jest moralnie nieuporządkowana. Jeśli przyjmie się takie
twierdzenie, a w konsekwencji aktywność homoseksualną uzna za dobrą, albo też
jeśli wprowadza się prawodawstwo cywilne, biorące w obronę zachowanie, dla
którego nikt nie może domagać się jakiegokolwiek prawa, wtedy ani Kościół, ani
ogół społeczeństwa nie powinni dziwić się, że rozpowszechniają się także inne
przewrotne opinie i jakieś praktyki oraz szerzą irracjonalne zachowania i
przemoc" (nr 10).
8. "Powinno się (...) unikać bezpodstawnego i upokarzającego domniemania, że
zachowanie homoseksualne osób homoseksualnych zawsze podlegałoby przymusowi i
dlatego pozostawałoby bez winy. W rzeczywistości także u osób ze skłonnością
homoseksualną powinna być uznana owa podstawowa wolność, która charakteryzuje
osobę ludzką i nadaje jej szczególną godność" (nr 11)
9."W ocenie ewentualnych planów prawodawczych, na pierwszym miejscu należy
postawić zadanie obrony i rozwoju rodziny" (nr 17).
II. Zastosowanie praktyczne
10. Nie można twierdzić, że dyskryminacja ze względu na "skłonność
homoseksualną" jest tym samym, co dyskryminacja ze względu na rasę, pochodzenie
etniczne itd. W odróżnieniu od nich skłonność homoseksualna jest obiektywnym
nieuporządkowaniem moralnym (por. List, 3) i budzi niepokój moralny.
11. Istnieją dziedziny, w których nie jest przejawem niesprawiedliwej
dyskryminacji uwzględnienie skłonności seksualnej, na przykład gdy chodzi o
adopcję dziecka lub powierzenie go opiekunom, zatrudnienie nauczycieli lub
trenerów sportowych, służbę wojskową.
12. Osoby homoseksualne, jako osoby ludzkie, mają te same prawa co wszyscy
ludzie, w tym prawo do takiego traktowania, które nie uwłacza ich godności
osobistej (por. nr 10). Obok innych praw wszyscy ludzie mają prawo do pracy,
mieszkania itd. Nie są to jednak prawa absolutne. Mogą zostać słusznie
ograniczone ze względu na obiektywne nieuporządkowane zachowania zewnętrzne.
Jest to nie tylko dopuszczalne, ale konieczne. Co więcej, zasada ta dotyczy nie
tylko przypadków zachowań zawinionych, ale także działań osób chorych fizycznie
lub umysłowo. Jest zatem przyjęte, że państwo może ograniczyć możliwość
korzystania z pewnych praw, na przykład osobom cierpiącym na chorobę zakaźną lub
umysłową, by chronić dobro wspólne.
13. Włączenie "skłonności homoseksualnej" do zespołu kryteriów, które nie mogą
stanowić podstawy dyskryminacji, może łatwo doprowadzić do uznania
homoseksualizmu za pozytywne źródło praw człowieka, na przykład za podstawę tzw.
affirmative action lub uprzywilejowanego traktowania w chwili przyjęcia
do pracy. Jest to tym bardziej szkodliwe, że nie istnieje prawo do
homoseksualizmu (por. nr 10), a zatem nie może stanowić uzasadnienia
rewindykacji prawnych. Prawne uznanie homoseksualizmu za cechę, której nie wolno
rozpatrywać jako kryterium dyskryminacji, może łatwo - jeśli nie automatycznie -
prowadzić do uchwalenia ustaw, które będą chronić i popierać homoseksualizm.
Występując przeciw aktom dyskryminacji, prawo powoływałoby się wówczas właśnie
na homoseksualizm danej osoby i tym samym broniłoby jej praw przez afirmację jej
skłonności homoseksualnej, zamiast sprzeciwiać się łamaniu podstawowych praw
człowieka.
14. Istnieje jeszcze jeden ważny powód, dla którego "skłonność seksualna" nie
jest cechą porównywalną z rasą, płcią, wiekiem itp. Skłonność seksualna
człowieka pozostaje zazwyczaj nieznana, dopóki on sam otwarcie jej nie określi
lub nie ujawni jej przez jakieś zachowanie zewnętrzne. Większość osób o
skłonności homoseksualnej, które starają się zachowywać w życiu zasady
czystości, z reguły nie deklaruje publicznie swojego homoseksualizmu. Zwykle
zatem nie zachodzi w ich przypadku problem dyskryminacji w dziedzinie
zatrudnienia, w polityce mieszkaniowej itd.
Osoby homoseksualne deklarujące publicznie swój homoseksualizm to zazwyczaj
właśnie te, które uważają aktywność homoseksualną i taki styl życia "jako
obojętny lub, co więcej, jako dobry" (por. nr 3) i stąd zasługujący na aprobatę
społeczną. Wśród nich najłatwiej można znaleźć tych, którzy podejmują próby
"manipulowania Kościołem, nawet przy poparciu działających w dobrej wierze
pasterzy, mające na celu zmianę norm prawodawstwa cywilnego" (por. nr 9); a
także tych, których taktyką jest głoszenie tezy, że "jakakolwiek krytyka albo
zastrzeżenia względem osób homoseksualnych (...) jest po prostu formą
niesprawiedliwej dyskryminacji" (por. nr 9).
Zachodzi ponadto niebezpieczeństwo, że ustawodawstwo uznające homoseksualizm za
powód do domagania się praw mogłoby w praktyce zachęcić osoby o skłonności
homoseksualnej do ujawniania jej, a nawet do poszukiwania partnera w celu
lepszego wykorzystania możliwości prawnych.
15. Ponieważ w ocenie projektów ustaw należy kierować się przede wszystkim
odpowiedzialnością za ochronę i rozwój życia rodzinnego (por. nr 17), trzeba
bardzo dokładnie przemyśleć wszystkie zarządzenia składające się na proponowane
zmiany. W jaki sposób wpłyną one na przepisy dotyczące adopcji i opieki
zastępczej? Czy zmierzają do ochrony aktów homoseksualnych, publicznych lub
prywatnych? Czy przyznają równorzędny status związkom homoseksualnym i rodzinie,
na przykład w dziedzinie komunalnego budownictwa mieszkaniowego albo przez
uznanie prawa partnera homoseksualnego osoby zatrudnionej do korzystania z
przywilejów "rodzinnych", na przykład opieki lekarskiej przysługującej
pracownikowi (por. nr 9)?
16. Na koniec, w sprawach dotyczących dobra wspólnego Kościół nie może aprobować
ani przyjmować obojętnie ustaw godzących w to dobro, nawet jeśli nie obowiązują
one organizacji i instytucji kościelnych. Kościół ma obowiązek umacniać życie
rodzinne i moralność całego społeczeństwa na fundamencie podstawowych wartości
moralnych, a nie jedynie bronić siebie przed konsekwencjami szkodliwych praw
(por. nr 17).
|