|
VIAGGIO APOSTOLICO IN POLONIA
CELEBRAZIONE DELLA PAROLA CON IL MONDO DELLA CULTURA
E DELL’ARTE
OMELIA DI GIOVANNI PAOLO II
Chiesa della Santa Croce (Varsavia) - Sabato, 13 giugno
1987
Drodzy Państwo! Czcigodni Bracia i Siostry!
1. Pozwólcie, że nawiążę do fragmentu z
Dziejów Apostolskich, do słów: “Trwali . . . w nauce Apostołów i . . . w
łamaniu
chleba i w modlitwie” (Act. 2, 42). “Trwali . . .”.
Dzieje Apostolskie mówią o pierwszej wspólnocie
chrześcijańskiej,
jaka ukształtowała
się w Jerozolimie po dniu Pięćdziesiątnicy
wokół Apostolów, którzy
w tym właśnie dniu otrzymali Ducha Świętego: Ducha Prawdy - Parakleta,
Pocieszyciela.
Pragnę to jedno słowo “trwali”, słowo świadczące
o historycznych początkach Kościoła, odnieść do nas tutaj zgromadzonych. Do wszystkich, którzy trwają w tej
samej, co tamta “wspólnocie”, a o wspólnocie tej stanowi “nauka Apostołów . .
. łamanie chleba . . . modlitwa” (Ivi).
Równocześnie jednak to Wasze “trwanie we wspólnocie” Kościoła, ludzie kultury,
przedstawiciele środowisk twórczych, artyści, posiada znaczenie szczególne.
Myślę, o Was, tutaj zgromadzonych - ale myślę także o wszystkich, którzy do tej
samej wspólnoty należą, zarówno na ziemi polskiej, jak i poza jej granicami:
wielka wspólnota ludzi, którzy “trwając” przy wielorakim warsztacie twórczości,
służą “trwaniu” i przetrwaniu Narodu. Naród bowiem trwa w swojej duchowej substancji, duchowej
tożsamości przez własną kulturę. Ta prawda w naszych
dziejach zdobyła szczególną wymowę, zwłaszcza w niektórych okresach. Wystarczy
wspomnieć rozbiory, wiek XIX, śmiertelną walkę o przetrwanie Narodu - a na tym
tle nieznany przedtem rozwój kultury polskiej: poprzez dzieła wieszczów, Chopina,
którego serve znajduje się w tej świątyni, mistrzów dłuta i pędzla. W tym
miejscu wspomnijmy szczególnie Karola Szymanowskiego,
którego pięćdziesiątą
rocznicę zgonu obchodzimy w tym roku, a którego arcydzieło Stabat Mater nadało
ton także naszemu dzisiejszemu spotkaniu.
2. Stale żyję z pełną świadomością tej prawdy; od najmłodszych
lat. Kiedy dane mi było przemawiać wobec przedstawicieli wielu narodów świata w UNESCO, w
Paryżu
(czerwiec 1980 r.), świadomość ta wyraziła się w sposób głęboko przeżyty i
gruntownie przemyślany, a zarazem całkowicie spontaniczny. Mówiłem wtedy: “Naród
jest tą wielką wspólnotą ludzi, których łączą różne spoiwa, ale nade
wszystko właśnie kultura. Naród istnieje "z kultury" i "dla kultury" . . .
Jestem synem Narodu, który przetrzymał najstraszliwsze doświadczenia dziejów,
który wielokrotnie sąsiedzi skazywali na śmierć - a on pozostał przy życiu, i
pozostał sobą. Zachował własną tożsamość
i zachował pośród rozbiorów i okupacji własną suwerenność jako Naród - nie w oparciu o jakiekolwiek inne
środki
fizycznej potęgi, ale tylko w oparciu o własną kulturę, która okazała się w tym
wypadku potęgą większą od tamtych potęg. I dlatego też to, co tutaj mówię na
temat praw Narodu u podstaw kultury i jej przyszłości, nie jest echem
żadnego "nacjonalizmu",
ale pozostaje trwałym elementem ludzkiego doświadczenia i humanistysznych
perspektyw rozvoju człowieka. Istnieje podstawowa suwerenność społeczeństwa,
która wyraża się w kulturze Narodu. Jest to zarazem ta suwerenność, przez którą
równocześnie najbardziej suwerenny staje się człowiek” (Ioannis Pauli PP
II, Allocutio ad UNESCO habita, 14, die 2 iun. 1980: Insegnamenti di
Giovanni Paolo II, III, 1 (1980) 1647 s.).
3. Wyrażam przeto radość, iż w czasie obecnej mojej pielgrzymki do Ojczyzny dane
mi jest spotkać się ze środowiskiem ludzi kultury, sztuki, wielorakiej i
wielokierunkowej twórczości artystycznej.
Adam Chmielowski, błogosławiony brat Albert, powiedział: “istotą
sztuki jest dusza, wyrażająca się w stylu”.
Każdy z Was daje szczególne świadectwo o człowieku: o tym, jaki jest właściwy
wymiar jego egzystencji. “Nie samym chlebem żyje człowiek” (Matth.
4, 4). Chociaż zdajemy
sobie sprawę, jak doniosłe są sprawy chleba, jak wiele od nich zależy w życiu
całej ludzkości i wszystkich narodów - w życiu poszczególnych osób i rodzin - to
przecież przekonują nas te słowa Chrystusa: “nie samym chlebem”. Nie samym.
Człowiek - to inny jeszcze wymiar potrzeb i inny wymiar
możliwości. Jego byt
określa wewnętrzny stosunek do prawdy, dobra i piękna. Istotną dla ludzkiej
osoby jest transcendencja - a to znaczy zarazem: inny głód. Głod ludzkiego ducha.
Dlatego Chrystus mówi, a pamiętamy, że powiedział to podczas kuszenia, do kusiciela:
“Nie samym chlebem . . . lecz każdym słowem, które pochodzi z ust Bożych”
(Ibid.).
Ludzkie zapotrzebowania łącza, się z wymiarem słowa, logosu - a więc
prawdy. Łączą się
także z wymiarem etosu: a więc wolności kierowanej prawdą. Głod wolności
ostatecznie zaspokaja się przez miłość!
Chleb . . . i słowo. Kultura i ekonomia. Czy się wykluczają? Czy
się wzajemnie
zwalczają? Me, po prostu się dopełniają. Jednakże ze
stanowiska pełni człowieka
trzeba, aby również ekonomia uczestniczyła w kulturze. Aby była jej zasadniczo
podporządkowana. To bowiem oznacza: prymat tego, co najgłębiej
człowiecze.
Przemawiając do pisarzy polskich na rok przed śmiercią, ksiądz
kardynał Wyszyński powiedział: “Słowo, które jest wspaniałym darem Bożym, ma być
słoneczne i lecznicze. Przed dwudziestu przeszło laty był na Jasnej Górze
pierwszy po wojnie zjazd pisarzy katolickich. Miałem do nich mówić.
Stanął mi wyraziście przed oczyma obraz
Łazarza, który leżał u drzwi wielkiej
rezydencji, gdzie bogacz, obleczony w bisior, codziennie obficie ucztował.
Ten biedny człowiek, okryty ranami, umierał z głodu, bo nie dano
mu nic ze stołu wielmoży, tylko psy lizały rany Łazarza. Narzuciło mi się wówczas to porównanie:
jakie stosowne dla twórców kultury, dla pisarzy, jest to szlachetne i lecznicze
zadanie - lizać rany człowieka pobitego, leczyć naród, leczyć ludzi . . .”
(Card. S. Wyszyński, Przemówienie do pisarzy i
literatów w Kościele Św. Anny, die 15 mar. 1980: in "Pismo Okólne"
Episkopatu Polski, 14 (80) 605, p. 4).
4. Czytamy o pierwszej wspólnocie skupionej przy Apostołach, iż “łamali po
domach chleb . . . przyjmując posiłek z radością i prostotą serca”
(Act. 2, 46).
Spotkanie nasze ma miejsce w ramach Kongresu Eucharystycznego, który w tym roku
odbywa się w Polsce.
Eucharystia stanowi centrum tej wspólnoty, która gromadzi się przy Apostołach.
Eucharystia jest pamiątką śmierci i zmartwychwstania Chrystusa. Ogłasza i
odnawia Jego odkupieńcze pierwsze
przyjście - i zapowiada drugie: ostateczne.
Eucharystia jest najświętszym Sakramentem naszej wiary. Pasterze
Kościoła w
Polsce pragną, aby wszyscy, którzy należą do wspólnoty tego Kościoła, odnowili w
sobie świadomość Eucharystii. W tym celu wskazują na słowa, które w sposób
szczególny wyrażają głębię sakramentalnej rzeczywistości eucharystycznej. Słowa
te mówią o miłości: “umiłowawszy swoich na świecie, do
końca ich umiłował” (Io. 13, 1).
Chrystus odpowiada na najgłębsze głody ludzkiej istoty. Takim jest właśnie głod
miłości. On zaś jest Tym, który “umiłował do końca”.
5. Wspólnota skupiona przy Apostołach, która trwa “w łamaniu chleba”, stara
się zarazem spojrzeć na siebie, na swoje życie i powołanie w
świetle tych słow,
które mówią o Chrystusie. I mówią równocześnie o Eucharystii.
Czy wystarczy ją tylko przyjmować? Ona jest pokarmem - a więc
trzeba z niej żyć. Duch ludzki żyje prawdą i miłością. Stąd rodzi się także potrezba
piękna.
Powiedział poeta: “Cóż wiesz o pięknem? . . . Kształtem jest Miłości”.
Jest to zaś miłość twórcza. Miłość, która dostarcza natchnienia. Dostarcza
najgłębszych motywów w twórczej działalności
człowieka.
Jakże daleko idzie tutaj Norwid, gdy mówi: “Bo piękno na to jest, by zachwycało
do pracy - praca, by się zmartwychwstało” (Ibid. vv. 185-186).
Jakże daleko idzie nasz “czwarty wieszcz”! Trudno się oprzeć
przeświadczeniu,
że w słowach tych stał się jednym z prekursorów Vaticanum II i jego
bogatego nauczania. Tak głęboko umiał odczytać tajemnicę paschalną Chrystusa.
Tak precyzyjnie przetłumaczyć ja na język życia i powołania chrześcijańskiego.
Związek między
pięknem - pracą - zmartwychwstaniem: sam rdzeń
chrześcijańskiego być i działać, esse et operari.
6. “Cóż wiesz o pięknem? . . . Kształtem jest Miłości”
(C. Norwid, Promethidon, Bogumił, v. 109).
Waszym powołaniem, drodzy Państwo, jest piękno. Tworzyć przedmioty
piękne. Wywoływać piękno w wielorakiej materii ludzkiej twórczości: w materii słow i
dźwięków, w materii barw i tonów, w materii
rzeźbiarskich czy architektonicznych
brył, w materii gestów, którymi wyraża się i przemawia to najszczególniejsze
tworzywo świata widzialnego, jakim jest ludzkie ciało.
“Cóż wiesz o pięknem? . . . Kształtem jest Miłości”.
A zatem: czy nie pozostaje ono w jakimś intymnym, bardzo rzeczywistym związku z
Tym, który umiłował do końca? Który objawił definitywną miarę miłości w dziejach
człowieka i świata?
Miarę ostateczną: odkupieńczą i zbawczą.
A zatem: czy to piękno, które jest Waszym powołaniem, Waszym
trudem i twórczym bólem Waszego życia - nie pozostaje w ukrytej, niemniej realnej
więzi z
Sakramentem tej Chrystusowej miłości? Z Eucharystia?
7. Słyszy się, że w ostatnich latach ludzie kultury, twórcy i
artyści w Polsce,
odnaleźli w stopniu przedtem nieznanym łączność z Kościołem.
Ogromnie się z tego cieszę. Dziękuję za to Duchowi Świętemu i Matce
pięknej
miłości. Zjawisko to daje o sobie znać na różne sposoby. Wystarczy wspomnieć
choćby te “Tygodnie Kultury
Chrześcijańskiej”, które coraz szerzej idą w Polskę, potwierdzając to, co
świadczy o naszej tożsamości, o duchowych dziejach
Narodu.
Raduję się, że intelektualiści, artyści, ludzie kultury znajdują, w
Kościele przestrzeń wolności, której nieraz brakuje im gdzie indziej. I że
dzięki temu
odkrywają, istotę i
rzeczywistość duchową Kościoła, którą przedtem widzieli
jakby z zewnątrz. Ufam też, że Kościół polski odpowie w pełni na zaufanie tych
ludzi, przychodzących nieraz z daleka, i znajdzie język, który trafi do ich
umysłów i serc.
Osobiście raduję się głęboko tym zjawiskiem. Odkryć łączność z
Kościołem - to
zawsze znaczy: odnaleźć się w orbicie tajemnicy paschalnej Chrystusa, znaleźć
się w zasięgu owej “miłości, którą do końca umiłował”.
Znaleźć się w zasięgu
Eucharystii, która jest Sakramentem tej właśnie miłości.
Trzeba bardzo się starać o to, ażeby ta - odnaleziona przez tylu ludzi kultury w
Polsce - łączność z tajemnicą paschalną Chrystusa owocowała wedle proroczych
zaiste słów Norwida: “piękno na to jest, by zachwycało do pracy - praca, by się
zmartwychwstało”.
Wiele się mówi i pisze o “polskiej pracy”, a to, co się mówi i pisze, napawa
nieraz głęboką troską. Wydaje mi się, że praca ta jest zagrożona na obszarze
skali wartości: nie tylko ekonomicznych, ale przede wszystkim tych podstawowych
- ludzkich, humanistycznych, moralnych. Grozi nam to, że “przez pracę się nie
zmartwychwstaje”.
8. Ludzie kultury, twórcy, artyści, pokorni słudzy piękna w
życiu Narodu! Myślę,
że Wasze przymierze z Kościołem, odnalezione na tym właśnie etapie dziejów, jest
także sygnałem tego zagrożenia. Trzeba dobrze zrozumieć ten sygnał.
Praca jest zagrożona wówczas, gdy wolność człowieka nie spełnia
się prawidłowo, to znaczy nie spełnia się przez miłość. Ekonomia musi tutaj posłuchać kultury!
Musi posłuchać etyki! Także i ze względu na siebie samą: na ekonomię. Bo
wszystko jest spójnie osadzone w jednej i tej samej podmiotowości: człowieka i
społeczeństwa.
Pozwólcie, że wyrażę
tu również uznanie dla tego szczególnego przymierza, jakie dokonało się u nas w ostatnich latach między twórcami kultury a
ludźmi pracy.
9. Wracam do tego słowa z Dziejów Apostolskich, do którego
nawiązałem na
początku: “trwali”.
Tak. Trzeba, abyście “trwali” w tej wspólnocie. Aby jeszcze
wyostrzało się
Wasze poczucie odpowiedzialności za “piękno, które jest kształtem Miłości”.
Abyście pomagali “trwać” innym w tej samej wspólnocie Kościoła i Narodu.
“Wielbili Boga, a cały lud odnosił się do nich życzliwie”
(Act. 2, 47), tak czytamy w
dalszym ciągu tekstu Dziejów.
Życzę Wam, aby Wasze dzieła służyły ludziom. Służyly społeczeństwu. Aby
znajdowały odbiór. Aby budziły autentyczne głody ducha ludzkiego, zaspokajając
je. Abyście znajdowali poszanowanie i wdzięczność ze strony tych, którym
pragniecie służyć.
“. . . by się zmartwychwstało”.
©
Copyright 1987 - Libreria Editrice Vaticana
|