<rss version="2.0" xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"><channel><title>vatican.va</title><link>https://www.vatican.va</link><description>vatican.va</description><language>pl</language><item><title><![CDATA[Audiencja generalna (11 marca 2026 r.) - Cykl katechez – Dokumenty Soboru Watykańskiego II. II. Konstytucja dogmatyczna Lumen gentium. 3. Kościół – Lud Boży]]></title><pubDate>Wed, 11 Mar 2026 10:00:00 +0100</pubDate><link>https://www.vatican.va/content/leo-xiv/pl/audiences/2026/documents/20260311-udienza-generale.html</link><guid isPermaLink="true">https://www.vatican.va/content/leo-xiv/pl/audiences/2026/documents/20260311-udienza-generale.html</guid><description><![CDATA[<!-- Wed, 11 Mar 2026 11:35:55 +0100 --> <p><b>Cykl katechez – Dokumenty Soboru Watykańskiego II. II. Konstytucja dogmatyczna<i> Lumen gentium. </i>3. <i>Kościół – Lud Boży</i></b></p>
<p>_____________________________________</p>
<p><b>Z Księgi proroka Jeremiasza</b></p>
<p>(<i>Jr </i>31, 33)<i></i></p>
<p><i>Takie będzie przymierze, jakie zawrę z domem Izraela po tych dniach – wyrocznia Pana: Umieszczę swe prawo w głębi ich jestestwa i wypiszę na ich sercach. Będę im Bogiem, oni zaś będą Mi ludem.</i></p>
<p>_____________________________________</p>
<p><i>Drodzy Bracia i Siostry! Dzień dobry i witajcie!</i></p>
<p>Kontynuując refleksję nad Konstytucją dogmatyczną <i>Lumen gentium </i>(<i>LG</i>)<i>,</i> zatrzymamy się dzisiaj na drugim rozdziale, poświęconym Ludowi Bożemu.</p>
<p>Bóg, który stworzył świat i ludzkość, i który pragnie zbawić każdego człowieka, realizuje swoje dzieło zbawienia w dziejach, wybierając konkretny lud i zamieszkując pośród niego. Dlatego powołuje On Abrahama i obiecuje mu potomstwo tak liczne, jak gwiazdy na niebie i jak piasek morski (por. <i>Rdz </i>22, 17-18). Z synami Abrahama, po wydobyciu ich ze stanu niewoli, Bóg zawiera przymierze, towarzyszy im, troszczy się o nich, gromadzi ich za każdym razem, gdy się gubią. Dlatego tożsamość tego ludu jest nadana przez działanie Boga i wiarę w Niego. Ten lud jest powołany, by stać się światłem dla innych narodów, niczym latarnia morska, która przyciągnie do siebie wszystkie ludy, całą ludzkość (por. <i>Iz</i> 2,1-5).</p>
<p>Sobór stwierdza: „Wszystko to jednak wydarzyło się jako przygotowanie i jako typ owego przymierza, nowego i doskonałego, które miało zostać zawarte w Chrystusie, oraz pełniejszego objawienia, które miało zostać przekazane przez samo wcielone Boże Słowo” ( <i>LG</i>, 9). To właśnie Chrystus – w darze swojego Ciała i Krwi – jednoczy w sobie i w sposób ostateczny ten lud. Składa się on z ludzi pochodzących z każdego narodu; jest on zjednoczony poprzez wiarę w Chrystusa, przynależność do Niego i życie Jego życiem, które są ożywione Duchem Zmartwychwstałego. Taki jest Kościół – Lud Boży, który czerpie swoje istnienie z Ciała Chrystusa <a name="_ftnref1"></a>[1] i który sam jest Ciałem Chrystusa <a name="_ftnref2"></a>[2]; nie jest to lud jak inne, ale Lud <i>Boga</i>, zwołany przez Niego i składający się z kobiet i mężczyzn pochodzących ze wszystkich ludów ziemi. Jego zasadą jednoczącą nie jest język, kultura, pochodzenie etniczne, ale wiara w Chrystusa: Kościół jest zatem – zgodnie ze wspaniałym wyrażeniem Soboru – „zgromadzeniem tych, którzy z wiarą spoglądają na Jezusa” ( <i>LG</i>, 9).</p>
<p>Chodzi o lud mesjański, właśnie dlatego, że jego Głową jest Chrystus – Mesjasz. Ci, którzy do niego należą, nie chlubią się zasługami ani tytułami, lecz jedynie darem bycia w Chrystusie i przez Niego córkami i synami Bożymi. Przed jakimkolwiek zadaniem lub funkcją, tym, co naprawdę liczy się w Kościele, jest więc bycie wszczepionymi w Chrystusa oraz bycie, na mocy łaski, synami Bożymi. Jest to również jedyny zaszczytny tytuł, o który powinniśmy zabiegać jako chrześcijanie. Jesteśmy w Kościele, aby nieustannie otrzymywać życie od Ojca, żyć jako Jego dzieci i bracia między sobą. W związku z tym, prawem, które ożywia relacje w Kościele, jest miłość, tak jak ją otrzymujemy i doświadczamy jej w Jezusie; a jej celem jest Królestwo Boże, ku któremu Kościół zmierza wraz z całą ludzkością.</p>
<p>Zjednoczony w Chrystusie, Panu i Zbawicielu każdego mężczyzny i każdej kobiety, Kościół nie może nigdy zamykać się w sobie, lecz jest otwarty na wszystkich i jest dla wszystkich. Jeśli należą do niego wierzący w Chrystusa, to Sobór przypomina nam, że „do nowego Ludu Bożego powołani są wszyscy ludzie. Dlatego lud ten, pozostając ciągle jednym i jedynym, powinien się rozszerzyć na cały świat i przez wszystkie wieki, aby spełnił się zamiar woli Boga, który stworzył na początku jedną naturę ludzką i swoje dzieci, które były w rozproszeniu, postanowił w końcu zgromadzić w jedno” (<i>LG</i>, 13). Również ci, którzy jeszcze nie otrzymali Ewangelii, są zatem w pewien sposób ukierunkowani ku Ludowi Bożemu, a Kościół – współpracując w misji Chrystusa – jest powołany do szerzenia Ewangelii wszędzie i wszystkim (por. <i>LG</i>, 17), aby każdy mógł nawiązać relację z Chrystusem. Oznacza to, że w Kościele jest i musi być miejsce dla wszystkich, a każdy chrześcijanin jest wezwany do głoszenia Ewangelii i dawania świadectwa w każdym środowisku, w którym żyje i działa. W ten sposób ten Lud ukazuje swoją katolickość, przyjmując bogactwa i zasoby różnych kultur, a jednocześnie oferując im nowość Ewangelii, aby je oczyścić i uwznioślić (por. <i>LG,</i> 13).</p>
<p>W tym sensie Kościół jest jeden, ale zawiera w sobie wszystkich. Tak opisał go pewien wielki teolog: „Kościół, jedyna arka zbawienia, musi, jak obszerny korab, osłaniać całą różnorodność ludzkich wartości. Jest jedyną salą godową, więc spożywa się w nim pokarmy, jakich dostarcza całe stworzenie. Jest Chrystusową suknią bez szwu a zarazem wzorzystą suknią Józefa, i jest to jedna i ta sama szata” <a name="_ftnref3"></a>[3].</p>
<p>Wielkim znakiem nadziei jest – zwłaszcza w naszych czasach, naznaczonych wieloma konfliktami i wojnami – wiedzieć, że Kościół jest Ludem, w którym dzięki wierze współistnieją kobiety i mężczyźni różni ze względu na narodowość, język lub kulturę; jest to znak umieszczony w samym sercu ludzkości, jest to wezwanie i proroctwo tej jedności i tego pokoju, do których Bóg Ojciec wzywa wszystkie swoje dzieci.</p>
<p>_____________________________</p>
<p><b>Apel</b></p>
<p>Dzisiaj w Qlayaa w Libanie odbędzie się pogrzeb ks. Pierre’a Al Raï, maronickiego proboszcza jednej z chrześcijańskich wiosek na południu Libanu, które w tych dniach ponownie doświadczają dramatu wojny. Jestem blisko całego narodu libańskiego w tym momencie ciężkiej próby. W języku arabskim „<i>al raï</i>” oznacza „pasterz”. Ks. Pierre był prawdziwym pasterzem, który zawsze pozostawał blisko swojego ludu, okazując miłość i poświęcenie Jezusa – Dobrego Pasterza. Gdy tylko dowiedział się, że niektórzy parafianie zostali ranni w wyniku bombardowania, bez wahania pospieszył im z pomocą. Niech Pan pozwoli, aby jego przelana krew stała się zasiewem pokoju dla ukochanego Libanu.</p>
<p>Drodzy bracia i siostry, nie ustawajmy w modlitwie o pokój w Iranie i na całym Bliskim Wschodzie, a zwłaszcza w intencji licznych ofiar cywilnych, wśród których jest wiele niewinnych dzieci. Niech nasza modlitwa będzie pocieszeniem dla cierpiących i nasieniem nadziei na przyszłość.</p>
<p>_____________________________</p>
<p><b>Pozdrowienie</b></p>
<p>Saluto cordialmente i polacchi. Da oltre trecento anni, in Quaresima, cantando “Lamentazioni amare”, meditate sulla Passione di Gesù e sui dolori di Sua Madre. Vi incoraggio a partecipare a queste funzioni. La preghiera sia accompagnata da atti concreti di carità: aiuto, riconciliazione e costruzione della pace, specialmente nelle vostre famiglie e nella comunità della Chiesa. Vi benedico tutti!</p>
<p>Serdecznie<b> </b>pozdrawiam Polaków. Od ponad trzystu lat w Wielkim Poście, śpiewając „Gorzkie żale”, rozważacie Mękę Jezusa i boleści Jego Matki. Zachęcam do udziału w tych nabożeństwach. Niech modlitwie towarzyszą konkretne czyny miłości: pomoc, pojednanie i budowanie pokoju, szczególnie w waszych rodzinach i we wspólnocie Kościoła. Wszystkich was błogosławię!</p>
<p>_____________________________</p>
<p><b>Streszczenie katechezy Ojca Świętego</b></p>
<p>Konstytucja dogmatyczna <i>Lumen gentium</i> ukazuje istotę Kościoła jako Ludu Bożego. Bóg w historii wybiera lud, zawiera z nim przymierze i nieustannie się o niego troszczy. W ten sposób przygotowuje nowe i doskonałe przymierze w Chrystusie. Tak rodzi się Kościół – Lud Boży, zwołany przez Pana, zjednoczony w wierze i czerpiący życie z Ciała Chrystusa. Jego prawem jest miłość, a celem Królestwo Boże. Kościół głosi Ewangelię wszystkim, aby każdy mógł spotkać Chrystusa. Jest znakiem i zapowiedzią jedności oraz pokoju, do których Ojciec wzywa wszystkie swoje dzieci.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>_______________________________</p>
<p><a name="_ftn1"></a>[1] Por. Joseph Ratzinger, <i>Il nuovo popolo di Dio</i>, Brescia 1992, s. 97.</p>
<p><a name="_ftn2"></a>[2] Por. Yves Marie-Joseph Congar, <i>Kościół jako sakrament zbawienia</i>, tłum. Tomasz Mazuś, Warszawa 1980, s. 94.</p>
<p><a name="_ftn3"></a>[3] Henri de Lubac, <i>Katolicyzm. Społeczne aspekty dogmatu</i>, tłum. Maria Stokowska, Kraków 1988, s. 245.</p>
]]></description></item><item><title><![CDATA[Wizyta duszpasterska w parafii Ofiarowania Najświętszej Maryi Panny (8 marca 2026 r.) ]]></title><pubDate>Sun, 08 Mar 2026 17:00:00 +0100</pubDate><link>https://www.vatican.va/content/leo-xiv/pl/homilies/2026/documents/20260308-visita-pastorale-settore-ovest.html</link><guid isPermaLink="true">https://www.vatican.va/content/leo-xiv/pl/homilies/2026/documents/20260308-visita-pastorale-settore-ovest.html</guid><description><![CDATA[<!-- Wed, 11 Mar 2026 08:49:12 +0100 --> <p><i>Najdrożsi Bracia i Siostry!</i></p>
<p>Cieszę się, że mogę być pośród was w tę III Niedzielę Wielkiego Postu. Jest to ważny etap naszego wędrowania za Jezusem aż do Jego Paschy – męki, śmierci i zmartwychwstania.</p>
<p>Na tej drodze głęboko splatają się bliskość Boga i nasze życie wiary: odnawiając w każdym z nas łaskę chrztu, Pan wzywa nas do nawrócenia, właśnie wtedy, gdy oczyszcza nasze serce swoją miłością i dziełami miłosierdzia, których wypełnianie nam proponuje. W tym kontekście spotkanie Jezusa z Samarytanką mocno nas porusza. Dzisiejsza Ewangelia bowiem nie tylko mówi do nas, ale mówi także o nas i pomaga nam na nowo spojrzeć na naszą relację z Bogiem.</p>
<p>Pragnienie życia i miłości, które odczuwa Samarytanka, jest naszym pragnieniem: pragnieniem Kościoła i całej ludzkości, zranionej przez grzech, lecz jeszcze głębiej napełnionej pragnieniem Boga. Szukamy Go jak wody, nawet gdy nie zdajemy sobie z tego sprawy – za każdym razem, gdy pytamy o sens wydarzeń, gdy odczuwamy, jak bardzo brakuje nam dobra, którego pragniemy dla siebie i dla tych, którzy są obok nas.</p>
<p>W tym poszukiwaniu spotykamy Jezusa. On już jest tam, przy studni, gdzie Samarytanka spotyka Go samego, w południowym słońcu, zmęczonego drogą. Kobieta przychodzi do studni o tej niezwyczajnej porze, być może po to, aby uniknąć pełnych uprzedzeń spojrzeń innych kobiet. Jezus odczytuje w jej sercu powód tej izolacji: jej nieudane małżeństwa i obecne życie sprawiają, że czuje się niegodna, by przebywać razem z córkami, żonami i matkami z wioski. A jednak Jezus siedzi przy studni jakby czekał właśnie na nią. To zaskakujące spotkanie jest jednym ze sposobów, w jaki – jak lubił powtarzać Papież Franciszek – Chrystus objawia Boga niespodzianek: tych najpiękniejszych, które odmieniają życie, gdziekolwiek je spotykają i jakkolwiek ono wygląda przed Panem.</p>
<p>Ten Człowiek kocha Samarytankę tak, jak nikt wcześniej jej nie kochał. Podczas gdy ona szukała zwyczajnej wody, On pragnie dać jej wodę nową, żywą, zdolną zaspokoić każde pragnienie i uspokoić wszelki niepokój, ponieważ ta woda wypływa z serca Boga – niewyczerpanego źródła spełnienia wszelkich oczekiwań.</p>
<p>Inicjatywa Jezusa rozpoczyna zatem poszukiwanie dobra większego niż sama woda: „O, gdybyś znała dar Boży” – mówi Pan do kobiety. Nie jest to wyrzut, lecz obietnica: „Jestem tutaj, aby dać ci poznać Boga, który staje się dla ciebie darem”. Tak – właśnie dla ciebie, która Go nie znałaś, która uważałaś się za daleką i potępioną. Ten dar cię przemieni: sama staniesz się źródłem tryskającym ku życiu wiecznemu. Zamiast wcześniejszego pragnienia – pełnego goryczy i duchowej pustki, Syn Boży daje w darze życie odnowione wodą wypływającą z miłosierdzia Ojca. W spotkaniu z Panem wszystko się przemienia: spragniona kobieta staje się źródłem, wykluczona staje się powiernicą. Kobieta pełna wstydu zostaje napełniona radością; ta, która w wiosce milczała, staje się misjonarką dla wszystkich jej mieszkańców.</p>
<p>Nigdy nie przypuszczałaby, że właśnie ona – tak zdezorientowana i pokonana przez życie –mogłaby pewnego dnia kosztować świeżej wody, czystego daru Boga, stając się z kolei darem dla innych. Jak to się dzieje? Za sprawą spotkania Jezusa i rozmowy z Nim – żywym Słowem Boga, które dla naszego zbawienia stało się człowiekiem.</p>
<p>Ewangeliczne opowiadanie ukazuje dokładnie drogę dojrzewania kobiety, która stopniowo rozpoznaje podstawowe cechy tożsamości Jezusa: człowieka, proroka, Mesjasza i Zbawiciela. Przebywając przy Nim i smakując Jego obecność, Samarytanka sama staje się źródłem prawdy. Nowa woda Bożego daru zaczyna bić w jej sercu jak źródło, a ona natychmiast czuje się przynaglona, aby pobiec z powrotem do swojej wioski – wreszcie wolna od wstydu i pragnąca wszystkim opowiedzieć o swoim Wyzwolicielu – Jezusie, Tym, który dozwolił na cały ten cud. Biegnie właśnie do tych, którzy wcześniej ją potępiali, podczas gdy Bóg jej przebaczył, i opowiada, głosi, daje świadectwo. Potrzeba wody, która skłoniła ją do pójścia do studni, ustępuje teraz miejsca pragnieniu przekazania porywającej nowiny, która ją przemieniła.</p>
<p>Najdrożsi, przez chrzest wszyscy otrzymaliśmy łaskę nowej wody, która obmywa z każdej winy i gasi każde pragnienie. Tak jak Samarytance, tak i nam dzisiaj, w okresie Wielkiego Postu, dany jest czas, aby na nowo odkryć dar tego sakramentu, który jak brama wprowadził nas w wiarę i życie chrześcijańskie. Jako dobry i troskliwy Pasterz Pan zawsze na nas czeka i towarzyszy nam tam, gdzie żyjemy, i takim, jakimi jesteśmy. Z miłosierdziem uzdrawia nasze rany i staje się dla nas darem, czyniąc nas zdolnymi, abyśmy z kolei my stali się darem dla braci.</p>
<p>Dobrze wiem, że wasza wspólnota parafialna żyje na terenie pełnym różnych wyzwań. Nie brakuje sytuacji marginalizacji, które budzą niepokój, ani ubóstwa materialnego i moralnego. Także młodzież i nastolatkowie ryzykują dorastając, będą zwodzeni przez „sprzedawców śmierci” albo rozczarowani przyszłością. Wielu czeka na dom, na pracę zapewniającą godne życie, na bezpieczne miejsca, w których można się spotkać, bawić i wspólnie planować coś pięknego.</p>
<p>Tak jak przy ewangelicznej studni, także do tej parafii przychodzą mężczyźni i kobiety poranieni na duchu, z urażoną godnością i spragnieni nadziei. Do was należy zadanie – pilne i wyzwalające –ukazywania bliskości Jezusa, Jego pragnienia odkupienia naszego życia od zła, które mu zagraża, poprzez propozycję życia sprawiedliwego, prawdziwego i pełnego. Wychodząc od Eucharystii – bijącego serca każdej wspólnoty chrześcijańskiej – zachęcam was, aby działalność parafialna była znakiem Kościoła, który – jak matka – troszczy się o swoje dzieci, nie potępiając ich, lecz przyjmując, słuchając i wspierając wobec zagrożeń. Słowo Ewangelii, które tryska w nas jak źródło prawdy, niech pomaga każdemu otworzyć oczy, aby umieć mądrze rozeznawać, co jest dobre, a co złe, formując w ten sposób wolne i dojrzałe sumienia.</p>
<p>Drodzy bracia i siostry, idźcie naprzód z ufnością! W każdej sytuacji Pan idzie z nami i wspiera nas w drodze. Najświętsza Maryja Panna niech zawsze towarzyszy waszym krokom w wierze i obdarzy was radością bycia pokornymi i odważnymi głosicielami Ewangelii.</p>
]]></description></item><item><title><![CDATA[Anioł Pański, 8 marca 2026 r.]]></title><pubDate>Sun, 08 Mar 2026 12:00:00 +0100</pubDate><link>https://www.vatican.va/content/leo-xiv/pl/angelus/2026/documents/20260308-angelus.html</link><guid isPermaLink="true">https://www.vatican.va/content/leo-xiv/pl/angelus/2026/documents/20260308-angelus.html</guid><description><![CDATA[<!-- Sun, 08 Mar 2026 12:30:56 +0100 --> <p><i>Drodzy Bracia i Siostry, dobrej niedzieli!</i></p> 
<p>Rozmowa Jezusa z Samarytanką, uzdrowienie niewidomego od urodzenia i wskrzeszenie Łazarza od pierwszych wiek&oacute;w historii Kościoła rzucają światło na drogę tych, kt&oacute;rzy w Wielkanoc przyjmą chrzest i rozpoczną nowe życie. Te wielkie karty Ewangelii, kt&oacute;re czytamy począwszy od tej niedzieli, ofiarowane są katechumenom, a zarazem słucha ich na nowo cała wsp&oacute;lnota, bowiem pomagają stać się chrześcijanami lub też – jeżeli już się nimi jest – być chrześcijanami w spos&oacute;b bardziej autentyczny i z większą radością.</p> 
<p>Jezus bowiem jest odpowiedzią Boga na nasze pragnienie. Jak sam sugeruje Samarytance, spotkanie z Nim uaktywnia w głębi każdego człowieka „źr&oacute;dło tryskające ku życiu wiecznemu” (por. <i>J</i> 4, 14). Jakże wiele os&oacute;b na całym świecie szuka r&oacute;wnież dziś tej „duchowej studni”! „Czasem mogę się do niej dostać – pisała młoda Etty Hillesum w swoim dzienniku – ale częściej przed studnią leżą kamienie i gruz, wtedy B&oacute;g leży zakopany i muszę Go na nowo wygrzebać” <a name="_ftnref1" href="#_ftn1" class=" cleaner">[1]</a>. Najdrożsi, trudno o lepsze spożytkowanie energii niż przeznaczenie jej na wyzwolenie serca. Dlatego Wielki Post jest darem – wkraczamy w jego trzeci tydzień i możemy już zintensyfikować tę wędr&oacute;wkę!</p> 
<p>W Ewangelii jest r&oacute;wnież napisane, że „przyszli Jego uczniowie i dziwili się, że [Jezus] rozmawiał z kobietą” (<i>J</i> 4, 27). Do tego stopnia trudno jest im utożsamić się z Jego misją, że Nauczyciel jest zmuszony sprowokować ich: „Czyż nie m&oacute;wicie: &laquo;Jeszcze cztery miesiące, a nadejdą żniwa?&raquo; Oto powiadam wam: Podnieście oczy i popatrzcie na pola, jak się bielą na żniwo” (<i>J</i> 4, 35). Pan wciąż m&oacute;wi do swojego Kościoła: „Podnieś oczy i rozpoznaj niespodzianki Boga!”. Cztery miesiące przed żniwami na polach prawie nic jeszcze nie widać. Ale tam, gdzie my nie widzimy niczego, Łaska już działa, i owoce są gotowe, by je zebrać. Żniwo jest obfite – być może mało jest robotnik&oacute;w, bo są pochłonięci innymi działaniami. Natomiast Jezus jest uważny. Zgodnie ze zwyczajem, tę kobietę samarytańską powinien był po prostu zignorować; natomiast Jezus przemawia do niej, słucha jej, wierzy jej bez jakichś ukrytych motyw&oacute;w i bez pogardy.</p> 
<p>Jakże wiele os&oacute;b szuka w Kościele takiej samej delikatności, takiej dyspozycyjności! Jakże piękne jest to, gdy tracimy poczucie czasu, aby poświęcić uwagę tym, kt&oacute;rych spotykamy – takimi, jakimi są. Jezus zapominał nawet o posiłku, tak bardzo karmiło Go pragnienie wypełnienia woli Boga, by dotrzeć do głębi każdego człowieka (por. <i>J</i> 4, 34). Tak więc Samarytanka staje się pierwszą z wielu ewangelizatorek. Wielu z jej miasteczka, zamieszkanego przez pogardzanych i wyrzutk&oacute;w, dzięki jej świadectwu spotyka Jezusa, a także w nich wiara tryska jak czysta woda.</p> 
<p>Siostry i bracia, prośmy dziś Maryję, Matkę Kościoła, abyśmy mogli – z Jezusem i tak jak Jezus – służyć ludzkości spragnionej prawdy i sprawiedliwości. Nie jest to czas na spory między jedną a drugą świątynią, między „nami” a „innymi” – czciciele, jakich szuka B&oacute;g, to mężczyźni i kobiety pokoju, kt&oacute;rzy oddają Mu cześć w Duchu i w prawdzie (por. <i>J</i> 4, 23-24).</p> 
<p>____________________________</p> 
<p><b>Po modlitwie <i>Anioł Pański</i>:</b></p> 
<p><i>Drodzy Bracia i Siostry!</i></p> 
<p>Z Iranu i całego Bliskiego Wschodu nadal napływają wiadomości budzące głębokie przygnębienie. Do przypadk&oacute;w przemocy i zniszczeń oraz szerzącej się atmosfery nienawiści i strachu dochodzi obawa, że konflikt rozszerzy się i inne kraje regionu, w tym drogi Liban, ponownie pogrążą się w destabilizacji.</p> 
<p>Zanosimy naszą pokorną modlitwę do Pana, aby ucichł huk bomb, umilkła broń i otworzyła się przestrzeń dialogu, w kt&oacute;rej można usłyszeć głos lud&oacute;w. Maryi, Kr&oacute;lowej Pokoju, powierzam następującą prośbę: niech wstawia się za tymi, kt&oacute;rzy cierpią z powodu wojny, niech prowadzi serca po ścieżkach pojednania i nadziei.</p> 
<p>Dzisiaj, 8 marca, obchodzimy Dzień Kobiet. Odn&oacute;wmy zobowiązanie, kt&oacute;re dla nas, chrześcijan, opiera się na Ewangelii, do uznania jednakowej godności mężczyzny i kobiety. Niestety, wiele kobiet już od dzieciństwa wciąż jest dyskryminowanych i doświadcza r&oacute;żnych form przemocy: do nich kieruję w spos&oacute;b szczeg&oacute;lny wyrazy mojej solidarności i zapewnienia o mojej modlitwie.</p> 
<p>Pozdrowienie kieruję do student&oacute;w pochodzących z <i>College Station</i> w Teksasie, z Kansas City w stanie Missouri, z Fort Wayne w stanie Indiana w Stanach Zjednoczonych Ameryki oraz z Jerez i Kadyksu w Hiszpanii, a także do grupy pielgrzym&oacute;w z Peru, Panamy, Hondurasu, Meksyku i Chile.</p> 
<p>Pozdrawiam wiernych z Brescii, Castrolibero, Graviny di Puglia, Perugii oraz z parafii: św. Klemensa Papieża i św. Pio z Pietrelciny w Rzymie.</p> 
<p>Pozdrawiam wsp&oacute;lnotę „<i>Casa di Maria</i>” („Dom Maryi”) z Rzymu, grupę kandydat&oacute;w do bierzmowania z diecezji Orvieto-Todi, młodzież z Mantui oraz drużynę rugby z Rovigo.</p> 
<p>Życzę wszystkim dobrej niedzieli!</p> 
<p>&nbsp;</p> 
<p>&nbsp;</p> 
<hr align="left" size="1" width="33%" /> 
<p><a name="_ftn1" href="#_ftnref1" class=" cleaner">[1]</a>&nbsp;Etty Hillesum, <i>Przerwane życie. Pamiętnik 1941-1943</i>, tłum. Iwona Piotrowska, Krak&oacute;w 2013, s. 56.</p>]]></description></item><item><title><![CDATA[Przemówienie do uczestników obchodów organizowanych przez Ordynariat Polowy Włoch (7 marca 2026 r.)]]></title><pubDate>Sat, 07 Mar 2026 11:30:00 +0100</pubDate><link>https://www.vatican.va/content/leo-xiv/pl/speeches/2026/march/documents/20260307-ordinariato-militare.html</link><guid isPermaLink="true">https://www.vatican.va/content/leo-xiv/pl/speeches/2026/march/documents/20260307-ordinariato-militare.html</guid><description><![CDATA[<!-- Wed, 11 Mar 2026 08:53:37 +0100 --> <p>W imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego.</p>
<p>Pokój z wami!</p>
<p><i>Drodzy Bracia w Biskupstwie,</i></p>
<p><i>Panowie Ministrowie,</i></p>
<p><i>Szacowni Przedstawiciele Władz Wojskowych,</i></p>
<p><i>Czcigodni Kapelani i Urzędnicy Ordynariatu Polowego,</i></p>
<p><i>Drodzy Bracia i Siostry!</i></p>
<p>Do wszystkich kieruję słowa serdecznego powitania! Szczególnie pozdrawiam Ordynariuszy Polowych pochodzących z innych krajów spoza Włoch i zachęcam do kontynuowania i pogłębiania dialogu oraz współpracy między różnymi Ordynariatami rozsianymi po całym świecie.</p>
<p><i>Inter Arma Caritas</i>: „«wlać» Chrystusa w «żyły» ludzkości, odnawiając i dzieląc się misją apostolską, patrząc w przyszłość z pogodą ducha i nie bojąc się odważnych wyborów” (por. <i>Przemówienie do biskupów Konferencji Episkopatu Włoch</i>, 17 czerwca 2025). Są to słowa, które wyznaczają kierunek obchodu stulecia Ordynariatu Polowego Włoch, wydarzenia stojącego na strazy pamięci, aktualności i profetyzmu.</p>
<p>Żyjemy w społeczeństwie, które ryzykuje utratę znaczenia pamięci. Nasza epoka posiada niezwykłą zdolność przekazywania informacji, lecz coraz słabszą zdolność ich interioryzacji. Pamięć jest często „uzewnętrzniana” i dostępna, ale nie zawsze przyjmowana jako własna i aktywowana. Dla Kościoła natomiast jest ona żywą świadomością: nie gromadzeniem danych, ale stałym wezwaniem do odpowiedzialności; nie nostalgią, lecz korzeniem, który rodzi proroctwo. Dla chrześcijan pamięć ma charakter wyjątkowy: jest celebracją Boga, który wkracza w historię, ponieważ wiara chrześcijańska opiera się na fakcie historycznym, zbawienie zaś nie jest ideą, ale żywą osobą Pana Jezusa Chrystusa.</p>
<p>Stulecie Ordynariatu Polowego Włoch także wpisuje się w tę logikę jako ucieleśniona pamięć konkretnej historii, tworzonej przez mężczyzn i kobiety w mundurach, którzy – podążając drogą Kościoła, wspierani przez towarzyszących im pasterzy, zarówno w jasnych dniach pokoju, jak i dramatycznych dniach wojny – z ofiarnością, odwagą i oddaniem przyczynili się do rozwoju tego społeczeństwa, niejednokrotnie za cenę życia.</p>
<p>W tej perspektywie na nowo wybrzmiewają słowa św. Papieża Pawła VI, który twierdził, że historia nie jest rzeczywistością, którą trzeba jedynie cierpliwie znosić, ale miejscem łaski, w którym można budować <i>cywilizację miłości</i>. Obchodzone przez was stulecie stanowi echo tego przesłania w świetle przykazania Pana: „Abyście się wzajemnie miłowali, tak jak Ja was umiłowałem” (<i>J</i> 15, 12). Wasza służba jest aktem miłości – wobec kraju, terytoriów, a nade wszystko wobec ludzi – który wyraża się w konkretnej bliskości, zwłaszcza w miejscach i okolicznościach, gdzie występuje najwięcej trudnych sytuacji.</p>
<p>W was, drodzy Kapelani Wojskowi, niech rozbrzmiewa zatem zachęta św. Augustyna, abyście pełnili swoją posługę jako <i>amoris officium</i> – służbę miłości. Komentując dialog między Jezusem Zmartwychwstałym a Piotrem, Augustyn pisze: „Jeśli mnie miłujesz, pamiętaj, abyś nie siebie pasł. Paś owce moje, jako moje owce, a nie jako twoje. Mojej chwały w nich szukaj, a nie swojej. Moich rządów, nie twoich […]. Pasąc Jego owce, szukajmy tego, co jest Jego, a nie tego, co nasze” ( <i>In Joannis Evangelium</i>, 123, 5) <a name="_ftnref1"></a>[1]. Tak wielu Kapelanów Wojskowych wcieliło te słowa w życie i uczyniło widzialną miłość pasterską aż po heroizm cnót, niekiedy nawet aż po męczeństwo.</p>
<p>Działalność kapelana wojskowego często odbywa się w ciszy, w miejscach pokoju, jak i w miejscach konfliktu, w bazach wojskowych i w warunkach operacyjnych, w kaplicach i namiotach polowych. To właśnie tam opieka nad owczarnią Pana wyraża się poprzez świadectwo życia, głoszenie Ewangelii, celebrowanie Eucharystii i sakramentów, cierpliwe słuchanie i duchowe towarzyszenie. W tym sensie szczególne znaczenie mają konteksty formacyjne, akademie, szkoły, instytuty kształcenia, miejsca, w których kształtuje się sumienia. W społeczeństwie naznaczonym ludzką mobilnością i pluralizmem kulturowym kapelan służy również dialogowi między ludami, kulturami i religiami, dając świadectwo o Kościele, który staje się narzędziem jedności. Jego działalność duchowa przyczynia się w ten sposób do promowania dobra wspólnego i pokoju społecznego, które są owocem – jak przypomniał Papież Franciszek – cierpliwej pracy rzemieślniczej, wymagającej formacji, sprawiedliwości i miłości (por. Adhort. apost. <i>Evangelii gaudium</i>, 217-221).</p>
<p>Sobór Watykański II w Konstytucji duszpasterskiej <i>Gaudium et spes</i> stwierdza: „Na ile ludzie są grzesznikami, zagraża im niebezpieczeństwo wojny i będzie zagrażało aż do przyjścia Chrystusa; o ile zaś są złączeni miłością, pokonują grzech, i przezwyciężają przemoc” (nr 78). W tej perspektywie mieści się misja chrześcijańskiego żołnierza. Bronić słabych, strzec pokojowego współżycia, nieść pomoc w klęskach żywiołowych, działać w międzynarodowych misjach na rzecz ochrony pokoju i przywracania porządku. Wszystko to nie może sprowadzać się do zwykłego zawodu: jest to powołanie, odpowiedź na wezwanie, które porusza sumienie. Tożsamość żołnierza kształtują: wielkoduszność, duch służby, wysokie aspiracje i głębokie uczucia. Wartości te domagają się jednak fundamentu – daru Łaski, zdolnego do podsycania miłości aż do całkowitego daru z siebie. Dlatego należy też inspirować limfą Ewangelii kodeksy, normy i misje życia wojskowego, aby w służbie bezpieczeństwu i pokojowi dobro wspólne narodów zawsze było na pierwszym miejscu.</p>
<p>Czterdzieści lat temu, w Konstytucji apostolskiej <i>Spirituali militum curae</i>, św. Jan Paweł II ustanowił Ordynariaty Polowe jako Kościoły partykularne, posiadające własną tożsamość teologiczną i organizacyjną. Zwracając się do uczestników pierwszego Synodu Ordynariatów Polowych (6 maja 1999), podkreślał specyfikę tego Kościoła, który towarzyszy żołnierzom, ich rodzinom i wszystkim osobom związanym ze służbą w siłach zbrojnych i policji. W czasie Jubileuszu Roku 2000 ten sam Ojciec Święty powiedział do wojskowych: „Wy […] jesteście bowiem powołani, aby chronić słabych, ochraniać uczciwych, wspomagać pokojowe współistnienie narodów. Każdy z was odgrywa rolę «strażnika», który musi wytężać wzrok, aby zawczasu zażegnać niebezpieczeństwo i wszędzie krzewić sprawiedliwość i pokój” ( <i>Homilia podczas Mszy św. z okazji Jubileuszu Wojska i Policji</i>, 19 listopada 2000, 2) <a name="_ftnref2"></a>[2].</p>
<p>Kościół – idąc śladem nauczania Soboru Watykańskiego II oraz Adhortacji apostolskich <i>Evangelii nuntiandi</i> i <i>Evangelii gaudium</i>, głosi Ewangelię pokoju, gotów współpracować ze wszystkimi w celu ochrony tego uniwersalnego dobra (por. Franciszek, Adhort. apost. <i>Evangelii gaudium</i>, 239). W tym kontekście Ordynariat Polowy Włoch, poprzez opiekę duchową, pragnie być skutecznym laboratorium działania Boga na rzecz człowieka – przestrzenią formacji prowadzącą do przejścia od <i>amor sui </i>do <i>amor Dei</i>, fundamentem tej <i>Civitas Dei</i>, w której podstawowym prawem jest miłość (por. Św. Augustyn, <i>De civitate Dei</i>, 14, 28) i gdzie pokój nie jest tylko brakiem konfliktu, lecz pełnią sprawiedliwości, prawdy i miłości. W tej perspektywie zachęcam was do kontynuowania realizacji zamierzonych projektów, a są nimi: <i>Centrum Duszpasterskie</i>, działania formacyjne dla kapelanów i przygotowujących się do tej posługi, a w szczególności <i>Centrum Wyższych Studiów Opieki Duchowej</i>, którego celem jest promowanie interdyscyplinarnej refleksji nad wyzwaniami współczesnego świata, inkulturacją wiary, relacją między Ewangelią, kulturą, nauką i nowymi technologiami.</p>
<p>Najdrożsi, dziękuję wam za wszystko, co robicie! Przyzywam dla was wszystkich, dla waszych rodzin i waszej posługi wstawiennictwa Maryi, Królowej Pokoju, oraz waszych świętych patronów i z całego serca wam błogosławię. Dziękuję.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><a name="_ftn1"></a>[1] Św. Augustyn, <i>Homilie na Ewangelie i Pierwszy List św. Jana</i>, cz. II (=Pisma Starochrześcijańskich Pisarzy, XV), tum. o. Władysław Szołdrski, ks. Wojciech Kania, oprac. Emil Stanula, Warszawa 1977, s. 365-366</p>
<p><a name="_ftn2"></a>[2] „L’Osservatore Romano”, wyd. polskie nr 2 (230)/2001, s. 35.</p>
]]></description></item><item><title><![CDATA[Przesłanie wideo „Módl się z Papieżem” – marzec: o rozbrojenie i pokój (5 marca 2026 r.) ]]></title><pubDate>Thu, 05 Mar 2026 15:00:00 +0100</pubDate><link>https://www.vatican.va/content/leo-xiv/pl/prayers/documents/20260305-popesprayer-marzo.html</link><guid isPermaLink="true">https://www.vatican.va/content/leo-xiv/pl/prayers/documents/20260305-popesprayer-marzo.html</guid><description><![CDATA[<!-- Sat, 07 Mar 2026 07:12:37 +0100 --> <p style="text-align: center;"><b>MARZEC: O rozbrojenie i pok&oacute;j</b></p> 
<p>W imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Amen.</p> 
<p>Panie Życia,<br /> kt&oacute;ry każdego człowieka ukształtowałeś na sw&oacute;j obraz i podobieństwo,<br /> wierzymy, że stworzyłeś nas dla komunii, a nie dla wojny,<br /> dla braterstwa, a nie dla zniszczenia.</p> 
<p>Ty, kt&oacute;ry pozdrowiłeś swoich uczni&oacute;w, m&oacute;wiąc: „Pok&oacute;j wam”,<br /> obdarz nas swoim pokojem<br /> i siłą, abyśmy w historii mogli uczynić go rzeczywistością.</p> 
<p>Dzisiaj wznosimy nasze błaganie o pok&oacute;j na świecie,<br /> prosząc, aby narody zrezygnowały z broni<br /> i wybrały drogę dialogu i dyplomacji.</p> 
<p>Rozbr&oacute;j nasze serca z nienawiści, urazy i obojętności,<br /> abyśmy mogli stać się narzędziami pojednania.<br /> Pom&oacute;ż nam zrozumieć, że prawdziwe bezpieczeństwo<br /> nie wynika z kontroli karmionej strachem,<br /> ale z zaufania, sprawiedliwości i solidarności między narodami.</p> 
<p>Panie, oświeć przyw&oacute;dc&oacute;w narod&oacute;w,<br /> aby mieli odwagę porzucić śmiercionośne projekty,<br /> zatrzymać wyścig zbrojeń<br /> i postawić w centrum życie najsłabszych.<br /> Spraw, aby zagrożenie nuklearne nigdy więcej nie determinowało przyszłości ludzkości.</p> 
<p>Duchu Święty,<br /> uczyń nas wiernymi i kreatywnymi budowniczymi codziennego pokoju:<br /> w naszych sercach, w naszych rodzinach,<br /> w naszych wsp&oacute;lnotach i w naszych miastach.</p> 
<p>Niech każde miłe słowo, każdy gest pojednania<br /> i każdy wyb&oacute;r dialogu będą zasiewem nowego świata.</p> 
<p>Amen.</p> 
<p style="text-align: center;">__________________</p> 
<p style="text-align: center;"><a href="https://www.popesprayer.va/">Papieska Światowa Sieć Modlitwy</a></p>]]></description></item><item><title><![CDATA[Audiencja generalna (4 marca 2026 r.)  - Cykl katechez – Dokumenty Soboru Watykańskiego II. II. Konstytucja dogmatyczna Lumen gentium. 2. Kościół – rzeczywistość widzialna i duchowa]]></title><pubDate>Wed, 04 Mar 2026 10:00:00 +0100</pubDate><link>https://www.vatican.va/content/leo-xiv/pl/audiences/2026/documents/20260304-udienza-generale.html</link><guid isPermaLink="true">https://www.vatican.va/content/leo-xiv/pl/audiences/2026/documents/20260304-udienza-generale.html</guid><description><![CDATA[<!-- Wed, 04 Mar 2026 12:24:15 +0100 --> <p><b>Cykl katechez – Dokumenty Soboru Watykańskiego II. II. Konstytucja dogmatyczna<i> Lumen gentium. </i>2. <i>Kościół – rzeczywistość widzialna i duchowa</i></b></p>
<p>_____________________________________</p>
<p><b>Z Listu św. Pawła Apostoła do Efezjan</b></p>
<p>(<i>Ef</i> 4, 15-16)</p>
<p><i>[Bracia:] żyjąc prawdziwie w miłości, sprawmy, by wszystko wzrastało ku Temu, który jest Głową – ku Chrystusowi. Od Niego [poczynając] całe Ciało – zespalane i utrzymywane w łączności więzią umacniającą każdy z członków stosownie do jego miary – przyczynia sobie wzrostu dla budowania siebie w miłości.</i></p>
<p>_____________________________________</p>
<p><i>Drodzy Bracia i Siostry! Dzień dobry i witajcie!</i></p>
<p>Dzisiaj kontynuujemy nasze zgłębianie soborowej Konstytucji <i>Lumen gentium</i>, czyli Konstytucji dogmatycznej o Kościele.</p>
<p>W pierwszym rozdziale, w którym chodzi przede wszystkim o odpowiedź na pytanie, czym jest Kościół, jest on opisany jako „złożona rzeczywistość” (nr 8). Stawiamy zatem sobie pytanie: na czym polega owa złożoność? Ktoś mógłby odpowiedzieć, że Kościół jest złożony, ponieważ jest „skomplikowany”, a zatem trudny do wyjaśnienia. Ktoś inny mógłby pomyśleć, że jego złożoność wynika z faktu, iż jest instytucją obciążoną dwoma tysiącami lat dziejów, o cechach odmiennych od każdej innej zbiorowości społecznej lub religijnej.</p>
<p>Jednakże w języku łacińskim słowo „złożony” [łac. <i>complexus</i>] oznacza raczej uporządkowaną jedność różnych aspektów lub wymiarów w ramach tej samej rzeczywistości. Dlatego <i>Lumen gentium</i> może stwierdzić, że Kościół jest organizmem dobrze zespolonym, w którym współistnieją wymiar ludzki i boski – bez rozdzielenia i bez pomieszania.</p>
<p>Pierwszy z tych wymiarów jest dostrzegalny natychmiast, ponieważ Kościół jest wspólnotą mężczyzn i kobiet, którzy podzielają radość i trud bycia chrześcijanami, ze swoimi zaletami i wadami, głosząc Ewangelię i stając się znakiem obecności Chrystusa, który towarzyszy nam w wędrówce życia. Jednak ten aspekt – który przejawia się również w organizacji instytucjonalnej – nie wystarcza do opisania prawdziwej natury Kościoła, ponieważ posiada on także wymiar boski. Ten zaś nie polega na idealnej doskonałości ani na duchowej wyższości jego członków, ale na fakcie, że Kościół jest zrodzony z planu miłości Boga wobec ludzkości, zrealizowanego w Chrystusie. Kościół jest zatem zarazem wspólnotą ziemską i mistycznym Ciałem Chrystusa, zgromadzeniem widzialnym i duchową tajemnicą, rzeczywistością obecną w historii i ludem pielgrzymującym ku niebu (<i>LG</i>, 8; <i>KKK</i>, 771).</p>
<p>Wymiar ludzki i boski harmonijnie się przenikają, nie nakładając się na siebie. Zatem Kościół żyje w tym paradoksie: jest rzeczywistością zarówno ludzką, jak i boską, która przyjmuje grzesznego człowieka i prowadzi go do Boga.</p>
<p>Aby rozjaśnić ten stan Kościoła, <i>Lumen gentium</i> odwołuje się do życia Chrystusa. Istotnie, ci, którzy spotykali Jezusa na drogach Palestyny, doświadczali Jego człowieczeństwa, Jego oczu, Jego rąk, brzmienia Jego głosu. Ci, którzy postanawiali pójść za Nim, byli pociągnięci właśnie doświadczeniem Jego gościnnego spojrzenia, dotykiem Jego błogosławiących rąk, Jego słowami wyzwolenia i uzdrowienia. Jednocześnie jednak, idąc za tym Człowiekiem, uczniowie otwierali się na spotkanie z Bogiem. Ciało Chrystusa, Jego oblicze, Jego gesty i słowa w sposób widzialny ukazują bowiem niewidzialnego Boga.</p>
<p>W świetle rzeczywistości Jezusa możemy teraz powrócić do Kościoła: kiedy przyglądamy się mu z bliska, odkrywamy w nim wymiar ludzki, złożony z konkretnych osób, które czasem ukazują piękno Ewangelii, a innym razem trudzą się i popełniają błędy, jak wszyscy. Jednak właśnie poprzez członków Kościoła i ich ograniczone ziemskie aspekty objawia się obecność Chrystusa i Jego zbawcze działanie. Jak mówił <a href="https://www.vatican.va/content/vatican/pl/holy-father/benedetto-xvi.html">Benedykt XVI</a>, nie ma sprzeczności między Ewangelią a instytucją, wręcz przeciwnie, struktury Kościoła służą właśnie „realizacji i ukonkretnieniu Ewangelii w naszych czasach” ( <i>Przemówienie do biskupów szwajcarskich</i>, 9 listopada 2006) <a name="_ftnref1"></a>[1]. Nie istnieje Kościół idealny i czysty, oddzielony od ziemi, ale tylko jeden Kościół Chrystusowy, wcielony w dziejach.</p>
<p>Na tym polega świętość Kościoła: że mieszka w nim Chrystus i nieustannie daje siebie poprzez małość i kruchość jego członków. Kontemplując ten nieustanny cud, który się w nim dokonuje, rozumiemy „metodę Boga”: czyni się On widzialny poprzez słabość stworzeń, nieustannie objawiając się i działając. Dlatego <a href="https://www.vatican.va/content/vatican/pl/holy-father/francesco.html">Papież Franciszek</a> w <i><a href="https://www.vatican.va/content/francesco/pl/apost_exhortations/documents/papa-francesco_esortazione-ap_20131124_evangelii-gaudium.html">Evangelii gaudium</a></i> zachęca wszystkich, aby nauczyli się „zdejmować sandały wobec świętej ziemi drugiego (por. <i>Wj </i>3, 5)” (<a href="https://www.vatican.va/content/francesco/pl/apost_exhortations/documents/papa-francesco_esortazione-ap_20131124_evangelii-gaudium.html">nr 169</a>). To uzdalnia nas także dzisiaj do budowania Kościoła: nie tylko organizując jego widzialne formy, ale wznosząc tę duchową budowlę, która jest Ciałem Chrystusa, poprzez komunię i miłość między nami.</p>
<p>Miłość bowiem nieustannie rodzi obecność Zmartwychwstałego. „Oby niebo sprawiło – mówił św. Augustyn – aby wszyscy mieli na względzie wyłącznie miłość: ona bowiem jako jedyna zwycięża wszystko, a bez niej wszystko nie ma żadnej wartości; gdziekolwiek ona się znajduje, wszystko pociąga ku sobie” (<i>Sermo</i> <i>354</i>, 6, 6).</p>
<p>_____________________________</p>
<p><b>Apel</b></p>
<p>Wielki Post zachęca nas do uznania Chrystusa za najwyższą nadzieję człowieka.</p>
<p>Zachęcam was, drodzy młodzi, abyście byli odważnymi świadkami Ewangelii, by mieć pozytywny wpływ na różne środowiska życia.</p>
<p>Wam, drodzy chorzy, zalecam cnotę cierpliwości, aby wasze cierpienie, zjednoczone z cierpieniem Chrystusa, było ofiarą miłą Ojcu.</p>
<p>Was, drodzy nowożeńcy, zachęcam do odkrywania wartości modlitwy w „Kościele domowym”, który utworzyliście.</p>
<p>Wszystkim udzielam błogosławieństwa!</p>
<p>_____________________________</p>
<p><b>Pozdrowienie</b></p>
<p>Saluto cordialmente i polacchi. Oggi nella liturgia ricordiamo il Santo Principe Casimiro, celebre Patrono della Polonia e della Lituania, nonché di numerose Diocesi e Parrocchie. Egli ogni giorno pregava con le parole:<i> Omni die dic Mariae</i>, insegnando l’amore filiale verso Maria, Madre e Regina. La sua intercessione ci aiuti a scoprire che nella Vergine Santa ammiriamo la vera dignità di ogni donna e della sua vocazione. Vi benedico tutti!</p>
<p>Serdecznie pozdrawiam Polaków. Dziś w liturgii wspominamy św. królewicza Kazimierza, znamienitego patrona Polski i Litwy oraz wielu diecezji i parafii. Codziennie modlił się słowami: <i>Omni die dic Mariae</i>, ucząc synowskiej miłości do Maryi, Matki i Królowej. Niech jego wstawiennictwo pomaga odkrywać, że w Maryi Pannie podziwiamy prawdziwą godność każdej kobiety i jej powołania. Wszystkich was błogosławię!</p>
<p>_____________________________</p>
<p><b>Streszczenie katechezy Ojca Świętego</b></p>
<p>Soborowa Konstytucja <i>Lumen gentium</i> ukazuje dwa wymiary „złożonej rzeczywistości” Kościoła: ludzki i boski. Ten pierwszy dotyczy wspólnoty chrześcijan, głoszących Ewangelię i będących znakiem obecności Chrystusa. Natomiast wymiar boski nie polega na idealnej doskonałości jego członków, ale na fakcie, że wspólnota ta jest zrodzona z planu miłości Bożej. Jesteśmy wezwani do budowania Kościoła, czyli Ciała Chrystusa, które jest rzeczywistością zarówno ludzką, jak i boską, przyjmującą grzesznego człowieka i prowadzącą go do Boga.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><a name="_ftn1"></a>[1] „L’Osservatore Romano”, wyd. pol. nr 1 (289)/2007, s. 28.</p>
]]></description></item><item><title><![CDATA[Przesłanie Ojca Świętego Leona XIV do uczestników Międzynarodowego Spotkania na rzecz Pokoju i Pojednania na „Loyola University Chicago", 2 marca 2026 r.]]></title><pubDate>Mon, 02 Mar 2026 16:30:00 +0100</pubDate><link>https://www.vatican.va/content/leo-xiv/pl/messages/pont-messages/2026/documents/20260302-messaggio-incontro-pace.html</link><guid isPermaLink="true">https://www.vatican.va/content/leo-xiv/pl/messages/pont-messages/2026/documents/20260302-messaggio-incontro-pace.html</guid><description><![CDATA[<!-- Thu, 12 Mar 2026 11:22:09 +0100 --> <p>Przesyłam serdeczne pozdrowienia wszystkim uczestnikom Międzynarodowego Spotkania na rzecz Pokoju i Pojednania, które odbywa się na <i>Loyola University Chicago</i>. Cieszę się, że kontynuujecie dzieło <i>Building Bridges Initiative</i>, rozpoczęte w 2022 r. przez <a href="https://www.vatican.va/content/vatican/pl/holy-father/francesco.html">Papieża Franciszka</a>, gromadząc studentów, uczonych i liderów promujących pokój na całym świecie. Wasze wysiłki są bardzo potrzebne w czasach coraz bardziej naznaczonych ranami wojny i przemocy.</p>
<p>W tym kontekście przy realizacji tej szlachetnej inicjatywy należy pamiętać o kilku zasadach. Po pierwsze, prawdziwy pokój nie jest po prostu brakiem konfliktu, ale raczej darem Bożym. Pokój ten nie jest taki, jak ten, który oferuje nam świat (por. <i>J</i> 14, 27), a który niestety często jest narzucany przemocą i oszustwem. Jezus mówi nam, tak jak powiedział swoim Apostołom, abyśmy nie martwili się i nie lękali (por. <i>tamże</i>), ponieważ On jest z nami zawsze, aż do skończenia świata (por. <i>Mt</i> 28, 20). Chrześcijanie są dziś wezwani do bycia współpracownikami Chrystusa w dziele pokoju, który także w naszych czasach pragnie dzielić się tym darem z ludzkością. Pan towarzyszy nam, gdy pracujemy na rzecz promowania zgody w naszych rodzinach, społecznościach lokalnych, naszych krajach i na całym świecie.</p>
<p>Po drugie, jeśli chcemy promować zgodę na poziomie globalnym, konieczne jest dążenie do zaangażowania i poświęcenia się społeczności międzynarodowej na rzecz dobra wspólnego, które wykracza poza granice, tradycje religijne i kultury. Wymaga to również systematycznej współpracy interdyscyplinarnej, łączącej instytucje, organizacje, naukowców i liderów z różnych dziedzin, aby osiągnąć ten cel. Wasze wysiłki podczas tego spotkania są konkretnym przykładem tego, jak jest to możliwe, i mam nadzieję, że przyniosą one wspaniałe owoce.</p>
<p>Po trzecie, prawdziwa zgoda ma swoje źródło w pojednaniu, które Bóg dał nam poprzez swojego jedynego Syna, Jezusa Chrystusa, poprzez Jego śmierć i zmartwychwstanie. Pokój jest nieustanną wędrówką ku pojednaniu z Bogiem, z samym sobą, z innymi ludźmi i ze stworzeniem (por. <i><a href="https://www.vatican.va/content/leo-xiv/pl/speeches/2025/october/documents/20251028-meeting-pace.html">Przemówienie w obecności przywódców religijnych</a></i>, 28 października 2025). W tym duchu jesteśmy wezwani do pielęgnowania kultury pojednania, zdolnej przezwyciężyć globalizację bezsilności, która kusi nas, by wierzyć, że era wolna od konfliktów jest nieosiągalna (por. <i>tamże</i>). Ponadto musimy pamiętać, że modlitwa jest również potężną siłą pojednania. Kiedy ludzie różnych tradycji religijnych spotykają się na modlitwie, ma to moc zmieniania biegu historii.</p>
<p>Z tymi uczuciami zachęcam was do dalszych wysiłków i chętnie wzywam błogosławieństwa Wszechmogącego Boga dla was wszystkich jako znaku pokoju i radości w Panu.</p>
<p><i>Z Watykanu, dnia 2 marca 2026 r.</i></p>
<p style="text-align: center;">LEON PP. XIV</p>
]]></description></item><item><title><![CDATA[Przemówienie do członków Wydziału Teologicznego Apulii oraz Instytutu Teologicznego Kalabrii (2 marca 2026 r.)]]></title><pubDate>Mon, 02 Mar 2026 10:45:00 +0100</pubDate><link>https://www.vatican.va/content/leo-xiv/pl/speeches/2026/march/documents/20260302-teologica.html</link><guid isPermaLink="true">https://www.vatican.va/content/leo-xiv/pl/speeches/2026/march/documents/20260302-teologica.html</guid><description><![CDATA[<!-- Tue, 03 Mar 2026 11:21:26 +0100 --> <p>W imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego.</p>
<p>Pokój z wami!</p>
<p><i>Drodzy Bracia, witajcie!</i></p>
<p>Cieszę się, że mogę spotkać was dzisiejszego ranka i podzielić się z wami kilkoma refleksjami dotyczącymi ścieżki formacyjnej oferowanej przez wasze Instytucje – Wydział Teologiczny Apulii i Instytut Teologiczny Kalabrii.</p>
<p>Myśląc o dwóch regionach, z których pochodzicie, spowitych pięknem i ogromem morza, przypominają mi się słowa, które <a href="https://www.vatican.va/content/vatican/pl/holy-father/francesco.html">Papież Franciszek</a> skierował do społeczności autorów czasopisma <i>La Civiltà Cattolica</i>, które mogą być przydatne również dla was: „Pozostańcie na otwartym morzu. Katolik nie powinien bać się otwartego morza, nie powinien szukać schronienia w bezpiecznych portach” (<i>Spotkanie ze wspólnotą „La Civiltà Cattolica”</i>, 9 lutego 2017).</p>
<p>Istnieje ogromna potrzeba takiego podejścia, zwłaszcza w kontekście, w którym wiara musi być dziś głoszona i inkulturowana. Nie chodzi tu o przyswajanie wiedzy w celu wypełnienia obowiązków akademickich, ale o podjęcie odważnej podróży – wyprawy na pełne morze. Podróż ta ma dwojaki kierunek: z jednej strony jest to droga schodzenia w głąb, wnikania w bezkresy tajemnicy Boga i różne wymiary chrześcijańskiej wiary; z drugiej zaś strony jest to wypłynięcie na głębię, aby sięgać dalej, aby odkrywać nowe horyzonty i w ten sposób znaleźć nowe formy i nowe języki, za pomocą których można głosić Ewangelię w różnych sytuacjach historii.</p>
<p>Jest to ważna kwestia, na którą chciałbym zwrócić szczególną uwagę: teologia służy głoszeniu Ewangelii, dlatego stanowi integralną i fundamentalną część misji Kościoła. Formacja teologiczna nie jest przeznaczeniem nielicznych specjalistów, ale wezwaniem skierowanym do wszystkich, aby każdy mógł zgłębiać tajemnicę wiary i otrzymać narzędzia potrzebne do kontynuowania z pasją „wytrwałego trudu mediacji kulturowej i społecznej Ewangelii” (Konst. apost. <i>Veritatis gaudium</i>, Wstęp, 3).</p>
<p>W tej perspektywie pragnę przywołać cenną drogę jedności, jaką rozpoczęliście w swoich regionach, również poprzez zjednoczenie rzeczywistości, instytucji i ścieżek formacyjnych, które wcześniej funkcjonowały niezależnie. Jest to naprawdę ważna synergia: prawdziwy krok historyczny, którego jesteście protagonistami; krok promujący komunię między diecezjami, sprzyjający przezwyciężaniu dawnych lokalnych partykularyzmów, a przede wszystkim zachęcający do podążania drogą eklezjalną w geście jedności i braterstwa. Podążając tą drogą, można zbudować wspólną perspektywę myślenia i zbieżność w kwestii wyzwań duszpasterskich i potrzeb ewangelizacji.</p>
<p>Oto zachęta: <i>uprawiajmy teologię wspólnie!</i> Formacja potrzebna do głoszenia Ewangelii jest możliwa tylko wspólnie, żeglując „na otwartym morzu”, a nie jako samotni żeglarze. Należy to czynić – jak już mówiliśmy – opuszczając swój bezpieczny port, wychodząc poza własne granice terytorialne i eklezjalne, poprzez spotkanie i konfrontację, wzajemne słuchanie i dialog, w tej komunii między Kościołami, która łączy zasoby, kompetencje i charyzmaty.</p>
<p>Dzięki wspólnemu uprawianiu teologii horyzonty intelektualne, duchowe i duszpasterskie poszerzają się i przenikają, rodząc wspólne perspektywy i zaangażowanie eklezjalne bardziej zakorzenione w danym terytorium, oferując wam możliwość odnowienia stylów i języków wiary w rzeczywistym kontekście, w którym się znajdujecie.</p>
<p>Uprawiając wspólnie teologię odkryjecie, że jesteście laboratorium, które przygotowuje przyszłych prezbiterów i współpracowników duszpasterskich do życia w relacjach eklezjalnych w stylu synodalnym, w którym różne podmioty, posługi i charyzmaty eklezjalne wzajemnie się dopełniają, przezwyciężając każde zamknięcie.</p>
<p>Wreszcie, uprawiając wspólnie teologię, będziecie bardziej zdolni do przyjmowania pytań i wyzwań kontekstu społecznego i kulturowego. Bogactwo historii, z której się wywodzicie, i powszechna religijność waszego ludu nie niwelują bowiem licznych problemów społecznych, kryzysu związanego z pracą, zjawiska emigracji i wszystkich tych form ucisku, niewolnictwa i niesprawiedliwości, które wymagają nowego świadomego podejścia i śmiałego zaangażowania ze strony wszystkich. Formacja teologiczna przyczynia się do kształtowania krytycznego i profetycznego myślenia, stanowiąc inwestycję kulturową na przyszłość, która może rozbroić logikę rezygnacji i obojętności.</p>
<p>Zachęcam was do podejmowania tego projektu z entuzjazmem, determinacją i bez ulegania pokusie odwrotu. Zapraszam was do marzenia o wspólnocie akademickiej, w której kandydaci do posługi święceń, osoby konsekrowane, świeccy mężczyźni i kobiety formują się razem i pomagają wspólnotom chrześcijańskim stawać się znakiem Ewangelii i placem budowy nadziei.</p>
<p>Dziękuję wam, najdrożsi, za wasze zaangażowanie, za waszą hojną służbę, za cierpliwość i pracowitość, z jaką budujecie tę mozaikę jedności i komunii: pomaga nam to żyć w świecie między wiernością a kreatywnością, tradycją a nowością, jednością a różnorodnością – zawsze wsłuchując się w to, co również dzisiaj Duch Pański chce powiedzieć Kościołowi.</p>
<p>Niech św. Franciszek z Paoli i Najświętsza Maryja Panna, <i>Regina Apuliae</i> [Królowa Apulii], was strzegą i wstawiają się za wami. Dziękuję!</p>
]]></description></item><item><title><![CDATA[Anioł Pański, 1 marca 2026 r.]]></title><pubDate>Sun, 01 Mar 2026 12:00:00 +0100</pubDate><link>https://www.vatican.va/content/leo-xiv/pl/angelus/2026/documents/20260301-angelus.html</link><guid isPermaLink="true">https://www.vatican.va/content/leo-xiv/pl/angelus/2026/documents/20260301-angelus.html</guid><description><![CDATA[<!-- Wed, 04 Mar 2026 11:05:39 +0100 --> <p><i>Drodzy Bracia i Siostry, dobrej niedzieli!</i></p> 
<p>Ewangelia z dzisiejszej liturgii kreśli dla nas wszystkich pełną światła ikonę, opowiadając o Przemienieniu Pańskim (por. <i>Mt</i> 17, 1-9). Aby ją przedstawić, Ewangelista zanurza swoje pi&oacute;ro w pamięci Apostoł&oacute;w, malując Chrystusa między Mojżeszem a Eliaszem. Słowo, kt&oacute;re stało się człowiekiem, stoi pomiędzy Prawem a Prorokami: jest Ono żywą Mądrością, kt&oacute;ra doprowadza do spełnienia każde słowo Boże. Wszystko, co B&oacute;g ludziom nakazał i czym ich natchnął, w Jezusie znajduje pełne i ostateczne objawienie.</p> 
<p>Podobnie jak w dniu chrztu nad Jordanem, tak i dzisiaj, na g&oacute;rze, słyszymy głos Ojca, kt&oacute;ry ogłasza: „To jest m&oacute;j Syn umiłowany”, podczas gdy Duch Święty otacza Jezusa „świetlanym obłokiem” (<i>Mt</i> 17, 5). Tym szczeg&oacute;lnym wyrażeniem Ewangelia opisuje styl Bożego objawienia. Kiedy Pan daje się zobaczyć, ukazuje nam swoją niezwykłość: stojąc przed Jezusem, kt&oacute;rego oblicze jaśnieje „jak słońce”, a odzienie staje się „białe jak światło” (por. w. 2), uczniowie podziwiają ludzki blask Boga. Piotr, Jakub i Jan kontemplują pokorną chwałę, kt&oacute;ra nie ukazuje się jako spektakl dla tłum&oacute;w, ale jako uroczysta zażyłość.</p> 
<p>Przemienienie zapowiada światło Wielkanocy, wydarzenie śmierci i zmartwychwstania, ciemności i nowego światła, kt&oacute;re Chrystus rozlewa na wszystkie ciała chłostane przemocą, na ciała ukrzyżowane przez b&oacute;l, na ciała porzucone w nędzy. Rzeczywiście, podczas gdy zło redukuje nasze ciało do wymiennego towaru lub anonimowej masy, właśnie to samo ciało jaśnieje Bożą chwałą. Odkupiciel przemienia w ten spos&oacute;b rany historii, oświecając nasz umysł i nasze serce: Jego objawienie jest zadziwiającym darem zbawienia! Czy pozostajemy pod jego urokiem? Czy prawdziwe oblicze Boga znajduje w nas spojrzenie pełne zachwytu i miłości?</p> 
<p>Na rozpacz ateizmu Ojciec odpowiada darem Syna-Zbawiciela; z agnostycznej samotności wybawia nas Duch Święty, oferując nam wieczną komunię życia i łaski; w obliczu naszej słabej wiary stoi zapowiedź przyszłego zmartwychwstania – oto, co uczniowie ujrzeli w blasku Chrystusa, ale aby to zrozumieć, potrzeba czasu (por. <i>Mt</i> 17, 9). Czasu milczenia, aby słuchać Słowa; czasu nawr&oacute;cenia, aby zasmakować towarzyszenia Pana.</p> 
<p>Kiedy w okresie Wielkiego Postu doświadczamy tego wszystkiego, prośmy Maryję, Mistrzynię modlitwy i Gwiazdę zaranną, aby strzegła w wierze naszych krok&oacute;w.</p> 
<p>____________________________</p> 
<p><b>Po modlitwie <i>Anioł Pański</i>:</b></p> 
<p><i>Drodzy Bracia i Siostry!</i></p> 
<p>Z głębokim niepokojem śledzę to, co w tych dramatycznych godzinach dzieje się na Bliskim Wschodzie i w Iranie. Stabilności i pokoju nie buduje się wzajemnymi groźbami ani posługując się bronią, co sieje zniszczenie, b&oacute;l i śmierć, ale jedynie poprzez rozsądny, autentyczny i odpowiedzialny dialog.</p> 
<p>Wobec groźby tragedii o ogromnych rozmiarach, kieruję do zaangażowanych stron gorący apel, aby wzięły na siebie moralną odpowiedzialność za powstrzymanie spirali przemocy, zanim stanie się ona nieodwracalną przepaścią! Niech dyplomacja odzyska swoją rolę i niech będzie promowane dobro lud&oacute;w, kt&oacute;re pragną pokojowego wsp&oacute;łistnienia opartego na sprawiedliwości. I nadal m&oacute;dlmy się o pok&oacute;j.</p> 
<p>W ostatnich dniach napływają r&oacute;wnież niepokojące wiadomości o starciach między Pakistanem a Afganistanem. Zwracam się z błaganiem o pilny powr&oacute;t do dialogu. M&oacute;dlmy się wsp&oacute;lnie, aby we wszystkich konfliktach na świecie przeważyła zgoda. Tylko pok&oacute;j – dar Boży – może uleczyć rany między narodami.</p> 
<p>Jestem blisko mieszkańc&oacute;w brazylijskiego stanu Minas Gerais, dotkniętych gwałtownymi powodziami. Modlę się za ofiary, za rodziny, kt&oacute;re straciły domy, oraz za wszystkich zaangażowanych w akcje ratunkowe.</p> 
<p>Pozdrawiam serdecznie wszystkich was, Rzymian i pielgrzym&oacute;w z r&oacute;żnych kraj&oacute;w, a w szczeg&oacute;lności grupę mieszkających w Rzymie Kameruńczyk&oacute;w z Przewodniczącym Konferencji Episkopatu tego kraju, kt&oacute;ry – jeśli B&oacute;g pozwoli – z radością odwiedzę w kwietniu.</p> 
<p>Słowo powitania kieruję do wiernych z diecezji Jassy w Rumunii, z Budimiru koło Koszyc na Słowacji, z Massachusetts w Stanach Zjednoczonych oraz do Bractwa Najświętszego Chrystusa od Dobrej Śmierci z Ja&eacute;n w Hiszpanii.</p> 
<p>Pozdrawiam wiernych z Neapolu, Torre del Greco i Afragoli, z Caraglio i Valle Grana, z Comitini, Crotone, Silvi Mariny oraz z parafii św. Alojzego Gonzagi w Rzymie, a także drużynowych skaut&oacute;w z grupy <i>Val d’Illasi</i> koło Werony oraz młodzież z Faenzy, kt&oacute;ra przyjęła sakrament bierzmowania.</p> 
<p>Życzę wszystkim dobrej niedzieli!</p>]]></description></item><item><title><![CDATA[Wizyta duszpasterska parafii Wniebowstąpienia Pańskiego (1 marca 2026 r.) ]]></title><pubDate>Sun, 01 Mar 2026 09:00:00 +0100</pubDate><link>https://www.vatican.va/content/leo-xiv/pl/homilies/2026/documents/20260301-visita-pastorale-settore-est.html</link><guid isPermaLink="true">https://www.vatican.va/content/leo-xiv/pl/homilies/2026/documents/20260301-visita-pastorale-settore-est.html</guid><description><![CDATA[<!-- Mon, 02 Mar 2026 10:17:54 +0100 --> <p><i>Drodzy Bracia i Siostry!</i></p> 
<p>Cieszę się, że mogę być wśr&oacute;d was oraz wraz z wami i z całą waszą wsp&oacute;lnotą parafialną słuchać Słowa Bożego. Dzisiejsza niedziela stawia przed nami wędr&oacute;wkę Abrama (por. <i>Rdz</i> 12, 1-4) oraz wydarzenie Przemienienia Jezusa (por. <i>Mt</i> 17, 1-9).</p> 
<p>Każdy z nas może utożsamiać się z Abramem w jego wędr&oacute;wce. Życie jest wędr&oacute;wką, kt&oacute;ra wymaga zaufania, polegania na Słowie Bożym, kt&oacute;re nas wzywa i czasami wymaga od nas porzucenia wszystkiego. Wtedy możemy ulec pokusie ucieczki przed niepewnością, przyprawiającą nas o zawr&oacute;t głowy, podczas gdy właśnie w niej możemy rozpoznać obietnicę nieoczekiwanej wielkości. Tak dzieje się każdego dnia – ponieważ świat tak funkcjonuje – że mierzymy wszystko, zabiegamy o to, aby mieć wszystko pod kontrolą. Ale w ten spos&oacute;b tracimy okazję do odkrycia prawdziwego skarbu, drogocennej perły – jak uczy nas Ewangelia – kt&oacute;rą B&oacute;g w zaskakujący spos&oacute;b ukrył na naszym polu (por. <i>Mt</i> 13, 44).</p> 
<p>Wędr&oacute;wka Abrama zaczyna się od straty – straty ziemi i domu, kt&oacute;re przechowują wspomnienia jego przeszłości. Jednak zakończy się ona w nowej ziemi i wśr&oacute;d ogromnego potomstwa, gdzie wszystko stanie się błogosławieństwem. Jeśli my r&oacute;wnież pozwolimy, aby wiara poprowadziła nas na tę drogę, abyśmy podjęli ryzyko nowych decyzji dotyczących życia i miłości, przestaniemy obawiać się utraty czegoś, ponieważ poczujemy, że wzrastamy w bogactwie, kt&oacute;rego nikt nie może nam ukraść.</p> 
<p>Także uczniowie Jezusa musieli zmierzyć się z wędr&oacute;wka, kt&oacute;ra miała ich zaprowadzić do Jerozolimy (por. <i>Łk</i> 9, 51). Tam, w Świętym Mieście, Mistrz miał wypełnić swoją misję, oddając życie na krzyżu i stając się dla wszystkich i na zawsze błogosławieństwem. Wiemy, jak bardzo Piotr i wszyscy inni opierali się p&oacute;jściu za Jezusem. Musieli jednak zrozumieć, że błogosławieństwem można być tylko wtedy, gdy przezwycięży się instynkt samoobrony i przyjmie to, co Jezus zawiera w geście eucharystycznym: wolę ofiarowania własnego ciała jako chleba do spożycia – wolę, by żyć i umierać, aby darować życie. Oto niedziela, drodzy bracia i siostry: jest to przystanek podczas wędr&oacute;wki, kt&oacute;ry gromadzi nas wok&oacute;ł Jezusa. Jezus zachęca nas, abyśmy nie zatrzymywali się i nie zmieniali kierunku. Nie ma większej obietnicy, nie ma cenniejszego skarbu niż żyć, aby dawać życie!</p> 
<p>Tuż przed dniem Przemienienia, Jezus wyjawił swoim uczniom, jaki będzie punkt docelowy tej wędr&oacute;wki, kt&oacute;rą odbywali, a mianowicie Jego męka, śmierć i zmartwychwstanie. Przypomnijcie sobie sprzeciw Piotra i reakcję Jezusa, kt&oacute;ry powiedział mu: „Jesteś dla mnie zawadą, bo nie myślisz po Bożemu, lecz po ludzku” (<i>Mt</i> 16, 23). A oto sześć dni p&oacute;źniej Jezus prosi Piotra, Jakuba i Jana, aby towarzyszyli mu na g&oacute;rze. Wciąż mają w uszach te trudne do przyjęcia słowa; wciąż mają w głowach obraz Mesjasza skazanego na śmierć, co jest dla nich nie do przyjęcia.</p> 
<p>To właśnie tę wewnętrzną ciemność uczni&oacute;w Jezus rozprasza, gdy na szczycie g&oacute;ry ukazuje się ich oczom przemieniony w olśniewającym, niewyobrażalnym świetle. W tej chwalebnej wizji obok Niego pojawiają się r&oacute;wnież Mojżesz i Eliasz – świadkowie tego, że w Jezusie wypełniają się wszystkie Pisma (por. <i>Mt</i> 17, 2-3).</p> 
<p>Po raz kolejny Piotr staje się rzecznikiem naszego starego świata i jego desperackiej potrzeby wstrzymywania spraw i kontrolowania ich. Trochę tak, jakbyśmy nie chcieli, aby skończył się sen, w kt&oacute;rym szukamy ucieczki od rzeczywistości. Tutaj jednak nie chodzi o sen, ale o nowy świat, do kt&oacute;rego należy wejść – cel naszej wędr&oacute;wki, cel pełen światła, kt&oacute;ry ma ludzkie i boskie kontury Jezusa. Rozbijając namioty, Piotr chciałby zatrzymać tę wędr&oacute;wkę, kt&oacute;ra jednak musi być kontynuowana aż do Jerozolimy (por. w. 4).</p> 
<p>Głos wydobywający się z obłoku jest głosem Ojca i brzmi jak błaganie: „To jest m&oacute;j Syn umiłowany, […] Jego słuchajcie” (w. 5). Ten głos rozbrzmiewa dziś dla nas: „Słuchajcie Jezusa!”. A ja, najdrożsi – pośr&oacute;d was – chcę powt&oacute;rzyć to wezwanie i powiedzieć wam: Proszę was, siostry i bracia, słuchajmy Go! On wędruje z nami, r&oacute;wnież dzisiaj, aby nauczyć nas w tym mieście logiki bezwarunkowej miłości, porzucenia wszelkiej obrony [wł. <i>difesa</i>], kt&oacute;ra staje się obrazą [wł. <i>offesa</i>]. Słuchajmy Go, wejdźmy w Jego światło, aby stać się światłem świata, zaczynając od dzielnicy, w kt&oacute;rej mieszkamy. Całe życie parafii i jej grup istnieje właśnie w tym celu: jest służbą światłu, służbą radości.</p> 
<p>Po Przemienieniu na g&oacute;rze wędr&oacute;wka Jezusa nie zatrzymuje się (por. w. 9). R&oacute;wnież Kości&oacute;ł, r&oacute;wnież wasza parafia otrzymuje z tej Ewangelii pewną misję. W obliczu licznych i złożonych problem&oacute;w tego terytorium, kt&oacute;re ciążą na waszym codziennym życiu w tym miejscu, powierzono wam pedagogię spojrzenia wiary, kt&oacute;re przemienia każdą rzecz w nadzieję, wprowadzając w obieg pasję, dzielenie się i kreatywność jako lekarstwo na liczne rany tej dzielnicy.</p> 
<p>Bardzo się ucieszyłem, dowiedziawszy się, że ta wsp&oacute;lnota parafialna jest żywa i dynamiczna oraz że – mimo poważnych problem&oacute;w związanych z sytuacją lokalną – z odwagą daje świadectwo Ewangelii. Działając pod hasłem: „Tworzymy wsp&oacute;lnotę”, parafia ta podjęła wysiłki, aby wzmocnić poczucie przynależności i gościnności dla wszystkich – naprawdę wszystkich! – z otwartymi ramionami. Cieszę się i zachęcam was: idźcie dalej tą drogą otwartości na terytorium oraz szlakiem leczenia jego ran. Mam nadzieję, że inni przyłączą się do was, aby być tutaj – w <i>Quarticciolo</i> – zaczynem dobra i sprawiedliwości.</p> 
<p>R&oacute;wnież zaangażowanie was, młodych ludzi, zasługuje na słowa zachęty. W projekcie „<i>Magis</i>”, kt&oacute;ry przedstawiliście mi przed chwilą i kt&oacute;ry jest realizowany tutaj od kilku lat, nawiązuje się do owego „więcej”, o kt&oacute;rym m&oacute;wi św. Ignacy Loyola w <i>Ćwiczeniach duchowych</i>. Jest to bodziec dla nastolatk&oacute;w, aby przezwyciężyć przeciętność, wybierając życie odważne, autentyczne i dobre, kt&oacute;re znajduje w Jezusie Chrystusie swoje „<i>Magis</i>” <i>par excellence</i>.</p> 
<p>Drodzy bracia i siostry, wy jesteście znakiem nadziei. Światło Przemienienia Pańskiego jest już obecne w tej wsp&oacute;lnocie, ponieważ działa tu Pan i ponieważ tylu z was wierzy w Jego łagodną moc, kt&oacute;ra wszystko przemienia. Kiedy zdajemy sobie sprawę, że wiele rzeczy wok&oacute;ł nas nie działa, czasami nasuwa się pytanie: czy to, co robimy, ma sens? Pojawia się pokusa zniechęcenia, utraty motywacji i zapału. Jednak właśnie w obliczu tajemnicy zła musimy dawać świadectwo naszej tożsamości chrześcijan – os&oacute;b, kt&oacute;re chcą uczynić Kr&oacute;lestwo Boże zauważalnym w miejscach i czasach, w kt&oacute;rych żyją. Takie jest moje życzenie dla was wszystkich, dla tej wsp&oacute;lnoty parafialnej i dla wielu braci i si&oacute;str, kt&oacute;rzy jeszcze nie rozpoznali w Jezusie prawdziwego światła i prawdziwej radości.</p> 
<p>W obliczu wszystkiego, co <i>zniekształca</i> [wł. <i>sfigura</i>]<i></i> człowieka i życie, nadal głosimy i świadczymy o Ewangelii, kt&oacute;ra <i>przekształca</i> [wł. <i>trasfigura</i>] i daje życie. Niech Najświętsza Maryja Panna, Matka Kościoła, zawsze nam towarzyszy i wstawia się za nami.</p>]]></description></item><item><title><![CDATA[Przemówienie do seminarzystów i ich rodzin z różnych diecezji hiszpańskich (28 lutego 2026 r.)]]></title><pubDate>Sat, 28 Feb 2026 10:30:00 +0100</pubDate><link>https://www.vatican.va/content/leo-xiv/pl/speeches/2026/february/documents/20260228-seminaristi-spagnoli.html</link><guid isPermaLink="true">https://www.vatican.va/content/leo-xiv/pl/speeches/2026/february/documents/20260228-seminaristi-spagnoli.html</guid><description><![CDATA[<!-- Mon, 02 Mar 2026 09:56:59 +0100 --> <p><i>Drodzy bracia w Biskupstwie,<br /> Eminencjo, Kapłani,<br /> Seminarzyści i Rodziny!</i></p> 
<p>Seminarium jest zawsze znakiem nadziei dla Kościoła; dlatego spotkanie z wami – zar&oacute;wno z tymi, kt&oacute;rzy przechodzą ten etap, jak i z tymi, kt&oacute;rzy są odpowiedzialni za towarzyszenie wam – jest dla mnie powodem do prawdziwej radości.</p> 
<p>M&oacute;głbym poruszyć wiele ważnych kwestii dotyczących waszej formacji, o kt&oacute;rych miałem już okazję napisać w Liście wysłanym do Seminarium św. Karola i św. Marcela w Trujillo w Peru – instytucji, do kt&oacute;rej należałem przez kilka lat – i do kt&oacute;rego lektury zachęcam was, gdy tylko nadarzy się ku temu sposobność. Dzisiaj jednak chciałbym skupić się na czymś, co dyskretnie podtrzymuje wszystko inne i właśnie dlatego istnieje ryzyko, że zostanie uznane za coś oczywistego i nie będzie pielęgnowane: na posiadaniu nadprzyrodzonego spojrzenia na rzeczywistość.</p> 
<p>Istnieje zdanie autorstwa Chestertona, kt&oacute;re może posłużyć jako klucz do zrozumienia wszystkiego, czym chciałbym się z wami podzielić: „Odbierzcie to, co ponadnaturalne – a zostanie to, co nienaturalne” (por. <i>Heretics</i>, VI) <a name="_ftnref1" href="#_ftn1" class=" cleaner">[1]</a>. Człowiek nie jest stworzony do życia w zamknięciu w sobie samym, ale do żywej relacji z Bogiem. Gdy ta relacja zostaje zaciemniona lub osłabiona, życie zaczyna od wewnątrz popadać w nieład. To, co nienaturalne, nie ogranicza się jedynie do tego, co gorszące – wystarczy żyć bez Boga w codziennym życiu, pozostawiając Go na marginesie kryteri&oacute;w i decyzji, kt&oacute;rym należy stawić czoła w życiu.</p> 
<p>I jeśli jest to prawdą dla każdego chrześcijanina, to w spos&oacute;b szczeg&oacute;lnie istotny dotyczy to drogi formacji do kapłaństwa. Co może być bardziej nienaturalnego niż seminarzysta lub ksiądz, kt&oacute;ry m&oacute;wi o Bogu w spos&oacute;b zażyły, ale żyje wewnętrznie tak, jakby Jego obecność istniała tylko na poziomie sł&oacute;w, a nie w głębi życia? Nic nie byłoby bardziej zgubne niż przyzwyczajenie się do spraw Bożych bez życia Bogiem. Dlatego w gruncie rzeczy wszystko rozpoczyna się – i zawsze powraca – do żywej i konkretnej relacji z Tym, kt&oacute;ry wybrał nas bez naszej zasługi.</p> 
<p>Posiadanie ponadnaturalnej wizji nie oznacza ucieczki od rzeczywistości, ale naukę rozpoznawania działania Boga w konkretnych sytuacjach każdego dnia; jest to spojrzenie, kt&oacute;rego nie da się improwizować ani delegować, ale kt&oacute;rego można się nauczyć i kt&oacute;re można ćwiczyć w zwyczajnych okolicznościach życia. Właśnie dlatego, jeśli spojrzenie nadprzyrodzone jest tak decydujące dla życia chrześcijańskiego, to tym bardziej jest ono ważne dla tych, kt&oacute;rzy będą działać <i>in persona Christi</i>, i już od etapu formacyjnego zasługuje na szczeg&oacute;lną uwagę, ponieważ jest to podstawowa zasada, kt&oacute;ra nadaje jedność wszystkim pozostałym.</p> 
<p>To spojrzenie z wiarą na rzeczywistość musi przekładać się każdego dnia na konkretne wybory życiowe; w przeciwnym razie nawet praktyki same w sobie dobre – takie jak studium, modlitwa, życie wsp&oacute;lnotowe – mogą stać się wewnętrznie puste i zniekształcone, zamieniając się w zwykłe wypełnianie obowiązk&oacute;w. Prostym i sprawdzonym sposobem na zachowanie tego spojrzenia jest ćwiczenie się w <i>praktyce obecności Boga</i>, kt&oacute;ra utrzymuje serce w czujności i sprawia, że życie nieustannie odnosi się do Niego.</p> 
<p>Pismo Święte wyraża tę prawdę prostym obrazem w Psalmie pierwszym, opisując sprawiedliwego jako „drzewo zasadzone nad płynącą wodą, kt&oacute;re wydaje owoc w swoim czasie, a liście jego nie więdną” (w. 3). Nie jest ono owocne dzięki braku trudności, ale dzięki miejscu, w kt&oacute;rym zapuściło korzenie. Wiatr, zima, susza czy przycinanie drzewa są częścią jego wzrostu, ale ani burza, ani susza nie niszczą go, gdy jego korzenie są głębokie i znajdują się blisko źr&oacute;dła. Jednakże samo Pismo Święte zna r&oacute;wnież paradoks figowca, kt&oacute;ry nie wydaje owoc&oacute;w pomimo otrzymywanej opieki (por.&nbsp;<i>Łk&nbsp;</i>13, 6-9).</p> 
<p>M&oacute;wi się, że drzewa „umierają stojąc”: pozostają wyprostowane, zachowują pozory, ale wewnątrz są już wyschnięte. Coś podobnego może się wydarzyć w życiu seminarium lub seminarzysty – a p&oacute;źniej w życiu kapłana – gdy płodność duchowa mylona jest z intensywnością działań lub z wyłącznie zewnętrzną dbałością o formy. Życie duchowe nie wydaje owoc&oacute;w przez to, co widać, ale przez to, co jest głęboko zakorzenione w Bogu. Kiedy zaniedbuje się ten korzeń, wszystko wysycha od środka, aż w końcu po cichu dochodzi do „umierania, stojąc”.</p> 
<p>W gruncie rzeczy nadprzyrodzone spojrzenie rodzi się z najprostszego i najbardziej decydującego elementu powołania: przebywania z Mistrzem. Jezus powołał tych, kt&oacute;rych chciał, „aby Mu towarzyszyli” (<i>Mk</i>&nbsp;3, 14). To jest podstawa całej formacji kapłańskiej: przebywanie z Nim i pozwalanie Mu na kształtowanie nas od wewnątrz; dostrzeganie działania Boga i rozpoznawanie, jak On działa w czyimś życiu oraz w życiu Jego ludu. Dlatego też – choć środki ludzkie, psychologia i narzędzia formacyjne są cenne i potrzebne – nie mogą one zastąpić tej relacji. Prawdziwym bohaterem tej drogi jest Duch Święty, kt&oacute;ry kształtuje serce, uczy odpowiadać na łaskę i przygotowuje do płodnego życia w służbie Kościołowi. Wszystko zaczyna się teraz, w zwyczajności każdego dnia – tam, gdzie każdy decyduje, czy pozostanie z Panem, czy też będzie pr&oacute;bował utrzymać się wyłącznie o własnych siłach.</p> 
<p>Drodzy synowie, w imieniu Kościoła dziękuję wam za wielkoduszność, z jaką zdecydowaliście się podążać za Panem. Czyńcie to zawsze z pewnością, że nie idziecie sami: Chrystus was poprzedza, Matka Najświętsza wam towarzyszy, a cały Kości&oacute;ł wspiera was swoją modlitwą.</p> 
<p>Na koniec pragnę w szczeg&oacute;lny spos&oacute;b podziękować wszystkim obecnym tutaj rodzinom.</p> 
<p>Utwierdzeni zatem w tej pewności, idźcie naprz&oacute;d w pokoju i wierności. Niech Pan was błogosławi. Dziękuję bardzo.</p> 
<p>&nbsp;</p> 
<p>&nbsp;</p> 
<hr align="left" size="1" width="33%" /> 
<p><a name="_ftn1" href="#_ftnref1" class=" cleaner">[1]</a>&nbsp;Gilbert K. Chesterton, <i>Heretycy</i>, tłum. Jaga Rydzewska, red. Grzegorz Radzikowski, Warszawa-Ząbki 2004, s. 91.</p>]]></description></item><item><title><![CDATA[Zakończenie rekolekcji Ojca Świętego i Kurii Rzymskiej (27 lutego 2026 r.)]]></title><pubDate>Fri, 27 Feb 2026 17:00:00 +0100</pubDate><link>https://www.vatican.va/content/leo-xiv/pl/speeches/2026/february/documents/20260227-conclusione-esercizi-spirituali.html</link><guid isPermaLink="true">https://www.vatican.va/content/leo-xiv/pl/speeches/2026/february/documents/20260227-conclusione-esercizi-spirituali.html</guid><description><![CDATA[<!-- Sat, 28 Feb 2026 11:56:25 +0100 --> <p>Przed zakończeniem kończącego się tygodnia ćwiczeń duchowych i rekolekcji – to czas błogosławieństwa – miło mi podziękować przede wszystkim naszemu kaznodziei, kt&oacute;ry towarzyszył nam i pomagał nam w tych dniach przeżyć głębokie, duchowe doświadczenie, bardzo ważne w naszej wielkopostnej wędr&oacute;wce, zaczynając w niedzielę od [konferencji na temat] „Pokus” oraz rozważając przykład i świadectwo św. Bernarda, życie monastyczne i wiele innych element&oacute;w życia Kościoła.</p> 
<p>Muszę przyznać, że w niekt&oacute;rych momentach czułem się osobiście szczeg&oacute;lnie zaproszony do refleksji. Na przykład dziś rano, kiedy m&oacute;wił o wyborze Papieża Eugeniusza III, wspominał św. Bernarda, kt&oacute;ry powiedział: „Coście uczynili? Niech B&oacute;g zmiłuje się nad wami”.</p> 
<p>A potem ta kaplica – pozw&oacute;lcie, że opowiem – w dniu 8 maja, kiedy zebraliśmy się tutaj na celebracji eucharystycznej. Tutaj, powyżej, znajduje się napis z Listu św. Pawła do Filipian, kt&oacute;ry brzmi następująco: „Dla mnie bowiem żyć – to Chrystus, a umrzeć – to zysk” (<i>Flp </i>1, 21). Zatem, w tym kontekście i w tym duchu komunii, my wszyscy tutaj zgromadzeni pracujemy razem, choć czasami jesteśmy bardzo od siebie oddaleni, a spotkanie się na modlitwie jest r&oacute;wnież – jak sądzę – bardzo ważnym momentem naszego życia, podczas kt&oacute;rego rozważamy wiele kwestii istotnych dla naszego życia i dla Kościoła.</p> 
<p>Nie zamierzam robić podsumowania całego tygodnia, ale tylko niekt&oacute;rych element&oacute;w, kt&oacute;rymi się podzielę. Na przykład, nawiązanie do Doktora Kościoła Johna Henry’ego Newmana i wiersza <i>Sen Geroncjusza</i>, w kt&oacute;rym Newman wykorzystuje śmierć i sąd nad Geroncjuszem jako pryzmat, przez kt&oacute;ry czytelnik prowadzony jest do kontemplacji własnego strachu przed śmiercią i poczucia niegodności w obliczu Boga.</p> 
<p>Są jeszcze inne elementy, takie jak wolność i prawda, tak ważne w naszym życiu. A w związku z tym wszystkim, dzisiejszego wieczoru, rozważając nadzieję i prawdziwe źr&oacute;dło nadziei, jakim jest Chrystus, powr&oacute;ciłem do lektury Listu do Filipian. W dalszej części tekstu, cytowanego powyżej, Paweł m&oacute;wi: „Jeśli zaś żyć w ciele – to dla mnie owocna praca, c&oacute;ż mam wybrać? Nie umiem powiedzieć. Z dw&oacute;ch stron doznaję nalegania: pragnę odejść, a być z Chrystusem, bo to o wiele lepsze; pozostawać zaś w ciele – to bardziej konieczne ze względu na was. A ufny w to, wiem, że pozostanę, i to pozostanę nadal dla was wszystkich, dla waszego postępu i radości w wierze”. A potem powiada: „Tylko sprawujcie się w spos&oacute;b godny Ewangelii Chrystusowej” (<i>Flp</i> 1, 22-25.27).</p> 
<p>Oto zaproszenie na zakończenie tych dni modlitwy i refleksji, kt&oacute;re samo Słowo Boże kieruje do nas wszystkich: „Tylko sprawujcie się w spos&oacute;b godny Ewangelii Chrystusowej”.</p> 
<p>W imieniu wszystkich obecnych dziękuję więc, Księże Biskupie Varden, za wszystko, co nam podarowałeś w tych dniach. Mądrość, Twoje świadectwo i życie monastyczne św. Bernarda, a także bogactwo Twoich refleksji będą dla nas jeszcze przez długi czas źr&oacute;dłem błogosławieństwa, łaski i spotkania z Jezusem Chrystusem.</p> 
<p>Chciałbym r&oacute;wnież w tym momencie podziękować wsp&oacute;łpracownikom Biura Celebracji Liturgicznych, kt&oacute;rzy przygotowali wszystkie materiały do naszej modlitwy, a także ch&oacute;rowi, kt&oacute;ry – jak sądzę – jest nadal obecny. Dziękujemy za pomoc w postaci muzyki, kt&oacute;ra jest tak ważna r&oacute;wnież w naszej modlitwie. Muzyka – powiedział to kiedyś, jak mniemam, Ksiądz Biskup Varden – pomaga nam w spos&oacute;b, w jaki nie potrafią tego uczynić słowa, podnosząc naszego ducha ku Panu.</p> 
<p>Dziękuję więc, bardzo dziękuję wszystkim za obecność i udział w tych dniach.</p> 
<p>Możemy zakończyć błogosławieństwem.</p> 
<p><i>Błogosławieństwo</i>.</p> 
<p>Miłego wieczoru i dziękuję wszystkim.</p>]]></description></item><item><title><![CDATA[Anioł Pański, 22 lutego 2026 r. ]]></title><pubDate>Sun, 22 Feb 2026 12:00:00 +0100</pubDate><link>https://www.vatican.va/content/leo-xiv/pl/angelus/2026/documents/20260222-angelus.html</link><guid isPermaLink="true">https://www.vatican.va/content/leo-xiv/pl/angelus/2026/documents/20260222-angelus.html</guid><description><![CDATA[<!-- Sun, 22 Feb 2026 12:29:22 +0100 --> <p><i>Drodzy Bracia i Siostry, dobrej niedzieli!</i></p> 
<p>Dzisiaj, w pierwszą niedzielę Wielkiego Postu, Ewangelia m&oacute;wi nam o tym, jak Jezus, prowadzony przez Ducha, udaje się na pustynię i jest kuszony przez diabła (<i>Mt</i> 4, 1-11). Po czterdziestodniowym poście doświadcza ciężaru swojego człowieczeństwa – na poziomie fizycznym gł&oacute;d, a na poziomie moralnym kuszenie diabła. Odczuwa takie samo zmęczenie, jakiego wszyscy doświadczamy na naszej drodze, a stawiając op&oacute;r demonowi, pokazuje nam, jak przezwyciężać jego zwodzenie i podstępy.</p> 
<p>Liturgia, poprzez to Słowo życia, zachęca nas, abyśmy spojrzeli na Wielki Post jako na pełen blasku szlak, na kt&oacute;rym przez modlitwę, post i jałmużnę możemy odnowić naszą wsp&oacute;łpracę z Panem w tworzeniu jedynego w swoim rodzaju arcydzieła naszego życia. Chodzi o to, by pozwolić Mu usunąć plamy i uleczyć rany, jakie grzech m&oacute;gł pozostawić w naszym życiu, i starać się, aby rozkwitło ono w całym swym pięknie, aż do pełni miłości – jedynego źr&oacute;dła prawdziwego szczęścia.</p> 
<p>Oczywiście jest to wędr&oacute;wka wymagająca i istnieje ryzyko, że się zniechęcimy albo damy się uwieść mniej wymagającym drogom dającym spełnienie, jak bogactwo, sława i władza (por. <i>Mt</i> 4, 3-8). Owe pokusy, kt&oacute;rych doświadczył r&oacute;wnież Jezus, są jednak tylko nędznymi namiastkami radości, do kt&oacute;rej jesteśmy stworzeni, i ostatecznie pozostawiają nas nieuchronnie i nieustannie niezadowolonymi, niespokojnymi i pustymi.</p> 
<p>Dlatego św. Paweł VI nauczał, że pokuta, bynajmniej nie zuboża naszego człowieczeństwa, a ubogaca je, oczyszczając i umacniając w jego zmierzaniu ku horyzontowi, kt&oacute;rego celem ostatecznym jest „to, byśmy Boga lepiej kochali i oddali się mu zupełnie”(Konst. apost. <i><a href="https://www.vatican.va/content/paul-vi/la/apost_constitutions/documents/hf_p-vi_apc_19660217_paenitemini.html">Paenitemini</a></i>, 17 lutego 1996, I). Pokuta bowiem uświadamia nam nasze ograniczenia i daje siłę do ich przezwyciężenia i do życia, z Bożą pomocą, w coraz silniejszej komunii z Nim i między nami.</p> 
<p>W tym czasie łaski praktykujmy ją hojnie, wraz z modlitwą i uczynkami miłosierdzia – zr&oacute;bmy miejsce milczeniu; wyciszmy na chwilę telewizory, radia i smartfony. Medytujmy nad Słowem Bożym, przystępujmy do sakrament&oacute;w; wsłuchujmy się w głos Ducha Świętego, kt&oacute;ry przemawia do nas w sercu, i słuchajmy się nawzajem, w rodzinach, w środowiskach pracy, we wsp&oacute;lnotach. Poświęcajmy czas osobom samotnym, zwłaszcza starszym, ubogim i chorym. Rezygnujmy z tego, co zbędne, i dzielmy się tym, co zaoszczędzimy, z osobami, kt&oacute;rym brakuje tego, co konieczne. Wtedy – jak m&oacute;wi św. Augustyn – „nasza modlitwa przeżywana w pokorze i miłości – przez post i jałmużnę, przez umiarkowanie i przebaczenie, obdarzając dobrem i nie odpłacając złem, odwracając się od zła i czyniąc dobro” (<i>Sermo</i> 206, 3), dosięgnie nieba i przyniesie nam pok&oacute;j.</p> 
<p>Zawierzmy naszą wielkopostną drogę Maryi Pannie, Matce, kt&oacute;ra zawsze towarzyszy swoim dzieciom w pr&oacute;bie.</p> 
<p>____________________________</p> 
<p><b>Po modlitwie&nbsp;<i>Anioł Pański</i></b></p> 
<p><i>Drodzy Bracia i Siostry!</i></p> 
<p>Minęły już cztery lata od rozpoczęcia wojny przeciwko Ukrainie. Moje serce wciąż zwraca się ku tej dramatycznej sytuacji, kt&oacute;ra dzieje się na oczach całego świata: ileż ofiar, ile istnień i rodzin rozbitych, ileż zniszczeń, ile niewyobrażalnego cierpienia! Naprawdę każda wojna jest raną zadaną całej rodzinie ludzkiej: pozostawia po sobie śmierć, spustoszenie i ślad b&oacute;lu, kt&oacute;ry naznacza pokolenia.</p> 
<p>Pok&oacute;j nie może być odkładany na p&oacute;źniej: jest to paląca potrzeba, kt&oacute;ra musi znaleźć miejsce w sercach i przełożyć się na odpowiedzialne decyzje. Dlatego ponawiam z mocą m&oacute;j apel: niech umilknie broń, niech ustaną bombardowania, niech bezzwłocznie zostanie zawarte zawieszenie broni i niech umocni się dialog, aby otworzyć drogę do pokoju.</p> 
<p>Wzywam wszystkich do zjednoczenia się w modlitwie za umęczony nar&oacute;d ukraiński i wszystkich, kt&oacute;rzy cierpią z powodu tej wojny i wszelkich konflikt&oacute;w na świecie, aby nad naszymi dniami m&oacute;gł zajaśnieć tak bardzo wyczekiwany dar pokoju.</p> 
<p>A teraz pozdrawiam was wszystkich: wiernych z Rzymu oraz pielgrzym&oacute;w z Włoch i z r&oacute;żnych kraj&oacute;w świata.</p> 
<p>Z serca błogosławię Siostry Robotnice od Jezusa z okazji stulecia założenia ich Instytutu. Pozdrawiam Szkołę św. J&oacute;zefa Kalasancjusza z Prievidzy na Słowacji; wyrażam moje wsparcie dla stowarzyszeń kt&oacute;re angażują się we wsp&oacute;lne stawianie czoła chorobom rzadkim. Pozdrawiam grupę Apostolstwa Modlitwy z Bielli, wiernych z Nikozji, z Castelfranco Veneto i z dekanatu Melegnano; kandydat&oacute;w do bierzmowaniaz Boltiere, dziewczęta i chłopc&oacute;w ze Wsp&oacute;lnoty Duszpasterskiej św. Marii Magdaleny z Mediolanu oraz skaut&oacute;w z Tarquinii.</p> 
<p>Życzę wszystkim dobrej niedzieli i dobrej wędr&oacute;wki wielkopostnej.</p>]]></description></item><item><title><![CDATA[Wizyta duszpasterska w parafii Najświętszego Serca Pana Jezusa w Castro Pretorio (22 lutego 2026 r.) ]]></title><pubDate>Sun, 22 Feb 2026 09:00:00 +0100</pubDate><link>https://www.vatican.va/content/leo-xiv/pl/homilies/2026/documents/20260222-visita-pastorale-settore-centro.html</link><guid isPermaLink="true">https://www.vatican.va/content/leo-xiv/pl/homilies/2026/documents/20260222-visita-pastorale-settore-centro.html</guid><description><![CDATA[<!-- Mon, 23 Feb 2026 20:17:48 +0100 --> <p><i>Drodzy Bracia i Siostry!</i></p>
<p><a href="https://www.vatican.va/content/leo-xiv/pl/events/event.dir.html/content/vaticanevents/pl/2026/2/18/ceneri.html">Kilka dni temu, wraz z obrzędem posypania głów popiołem, rozpoczęliśmy wędrówkę wielkopostną</a>. Wielki Post to intensywny czas liturgiczny, który daje nam okazję do ponownego odkrycia bogactwa naszego chrztu, abyśmy mogli żyć jako istoty całkowicie odnowione dzięki wcieleniu, śmierci i zmartwychwstaniu Jezusa.</p>
<p>Pierwsze czytanie i Ewangelia, które usłyszeliśmy, współbrzmią ze sobą i pomagają nam odkryć na nowo dar chrztu jako łaskę, która spotyka się z naszą wolnością. Opowieść z Księgi Rodzaju przypomina nam o naszej kondycji stworzeń, poddanych próbie nie tyle przez zakaz, jak się często uważa, ile przez możliwość: możliwość nawiązania relacji. Człowiek jest bowiem wolny, aby uznać i przyjąć odmienność Stwórcy, który uznaje i przyjmuje odmienność stworzeń. Aby przeszkodzić w realizacji tej możliwości, wąż podsuwa ludziom przekonanie, że mogą zniwelować wszelką różnicę między stworzeniami a Stwórcą, uwodząc mężczyznę i kobietę iluzją, że staną się jak Bóg. Szatan popycha ich do przywłaszczenia sobie czegoś, czego – jak twierdzi – Bóg chciałby im odmówić, aby utrzymać ich w stanie niższości. Ten obraz z Księgi Rodzaju jest niedoścignionym arcydziełem przedstawiającym dramat wolności.</p>
<p>Ewangelia wydaje się odpowiadać na odwieczny dylemat: czy mogę w pełni realizować swoje życie, mówiąc Bogu „tak”? Czy też – aby być wolnym i szczęśliwym – muszę się od Niego uwolnić?</p>
<p>Scena kuszenia Chrystusa zasadniczo porusza tę dramatyczną kwestię. Prowadzi nas ona do odkrycia prawdziwego człowieczeństwa Jezusa, które – jak naucza soborowa Konstytucja <i>Gaudium et spes</i> – objawia człowiekowi samego siebie: „W istocie misterium człowieka wyjaśnia się prawdziwie jedynie w misterium Słowa Wcielonego” (<i>GS</i>, 22). Widzimy bowiem Syna Bożego, który przeciwstawiając się podstępom starożytnego Przeciwnika, ukazuje nam nowego człowieka – człowieka wolnego, objawienie wolności, które realizuje się poprzez powiedzenie Bogu „tak”.</p>
<p>Ta nowa ludzkość rodzi się ze źródła chrzcielnego. Dlatego też – zwłaszcza w okresie Wielkiego Postu – jesteśmy wezwani do ponownego odkrycia łaski chrztu jako źródła życia, które mieszka w nas i które w dynamiczny sposób towarzyszy nam, w całkowitym poszanowaniu naszej wolności.</p>
<p>Przede wszystkim to samo sakrament jest czymś dynamicznym, ponieważ to, co oferuje, nie wyczerpuje się w przestrzeni i czasie obrzędu, ale jest łaską, która nieustannie towarzyszy całemu życiu, wspierając nasze naśladowanie Chrystusa. Chrzest jest jednak dynamiczny również dlatego, że zawsze wprowadza nas ponownie na drogę, ponieważ łaska jest wewnętrznym głosem, który zachęca nas do upodabniania się do Jezusa, uwalniając naszą wolność, aby znalazła ona wypełnienie w miłości Boga i bliźniego.</p>
<p>Rozumiemy zatem relacyjny charakter chrztu, który wzywa nas do życia w przyjaźni z Jezusem, a tym samym do wejścia w Jego komunię z Ojcem. Ta pełna łaski relacja pozwala nam również żyć w autentycznej bliskości z innymi, w wolności, która – w przeciwieństwie do tego, co proponuje Jezusowi diabeł – nie jest pogonią za własną władzą, ale miłością, która się ofiarowuje i czyni nas wszystkich braćmi i siostrami. Św. Paweł stwierdza bowiem: „Nie ma już Żyda ani poganina, nie ma już niewolnika ani człowieka wolnego, nie ma już mężczyzny ani kobiety, wszyscy bowiem jesteście kimś jednym w Chrystusie Jezusie” (<i>Ga</i> 3, 28).</p>
<p>Bracia i siostry, <a href="https://www.vatican.va/content/vatican/pl/holy-father/leone-xiii.html">Papież Leon XIII</a> poprosił św. Jana Bosko o zbudowanie właśnie tutaj kościoła, w którym się dzisiaj znajdujemy. Dostrzegł on centralne położenie tego miejsca w pobliżu Dworca <i>Termini</i>, przy wyjątkowym skrzyżowaniu dróg miasta, którego znaczenie z czasem miało jeszcze wzrosnąć.</p>
<p>Dlatego też, najdrożsi, spotykając się dzisiaj z wami, widzę w was szczególny przyczółek bliskości – bycia obok, wśród wyzwań tej dzielnicy. Rzeczywiście, jest tu wielu młodych studentów, osób przyjeżdżających i odjeżdżających z powodu pracy, imigrantów poszukujących zatrudnienia, młodych uchodźców, którzy – dzięki inicjatywie salezjanów –w sąsiednim budynku znaleźli możliwość spotkania włoskich rówieśników i realizowania projektów integracyjnych; są też nasi bracia, którzy nie mają domu i znajdują schronienie w pomieszczeniach <i>Caritas</i> przy Via Marsala. Na przestrzeni kilku metrów można zetknąć się ze sprzecznościami dzisiejszych czasów: beztroską tych, którzy wyruszają i przybywają, korzystając ze wszystkich wygód, oraz [ze zmartwieniem] tych, którzy nie mają dachu nad głową; z ogromnym potencjałem dobra i szerzącą się przemocą; z pragnieniem uczciwej pracy oraz nielegalnym rynekiem narkotyków i prostytucji.</p>
<p>Wasza parafia jest wezwana do podjęcia troski o te rzeczywistości, do bycia zaczynem Ewangelii w cieście tego terytorium, do stawania się znakiem bliskości i miłości. Dziękuję salezjanom za niestrudzoną pracę, którą wykonują każdego dnia, i zachęcam wszystkich do dalszego bycia tutaj małą iskierką światła i nadziei.</p>
<p>Niech Maryja Wspomożycielka Wiernych zawsze wspiera naszą wędrówkę, wzmacnia nas w chwilach pokusy i próby, abyśmy mogli w pełni doświadczać wolności i braterstwa dzieci Bożych.</p>
]]></description></item><item><title><![CDATA[Przemówienie do Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej oraz uczestniczek Kapituły Generalnej Sióstr Matki Bożej Apostołów (21 lutego 2026 r.)]]></title><pubDate>Sat, 21 Feb 2026 10:15:00 +0100</pubDate><link>https://www.vatican.va/content/leo-xiv/pl/speeches/2026/february/documents/20260221-oblati-missionariensa.html</link><guid isPermaLink="true">https://www.vatican.va/content/leo-xiv/pl/speeches/2026/february/documents/20260221-oblati-missionariensa.html</guid><description><![CDATA[<!-- Tue, 24 Feb 2026 13:52:43 +0100 --> <p>W imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego.</p>
<p>Pokój z wami!</p>
<p>Powiedziano mi, że mogę mówić po angielsku – zrobimy co w naszej mocy!</p>
<p><i>Dzień dobry, witam wszystkich!</i></p>
<p>Z wielką radością witam obecnych tu Przełożonych Generalnych oraz wszystkich zgromadzonych. Bardzo mi miło spotkać się z wami w dwóch szczególnych momentach życia waszych Zgromadzeń: w 200. rocznicę papieskiego zatwierdzenia <i>Reguł</i> i <i>Konstytucji</i> Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej oraz w 150. rocznicę założenia Zgromadzenia Sióstr Matki Bożej Apostołów.</p>
<p>Pomimo różnych historii, wasze Zgromadzenia Zakonne mają wiele wspólnych cech: okres założenia, miejsce pochodzenia, ale przede wszystkim powołanie misyjne.</p>
<p>„Posłał mnie, abym głosił Ewangelię ubogim” (por. <i>Iz</i> 61,1; <i>Łk</i> 4, 18) to motto, które św. Eugeniusz de Mazenod wybrał dla Oblatów, założonych przez niego z wielką odwagą w czasie, gdy Europa była wstrząśnięta złożonymi i dramatycznymi wydarzeniami, które potęgowały pilną potrzebę głoszenia Ewangelii tym, którzy byli najbardziej potrzebujący. Mocne są słowa, które wypowiedział, i działania, które podjął w obronie godności ubogich, robotników i chłopów, wykorzystywanych jako siła robocza i ignorowanych w najgłębszych potrzebach ich człowieczeństwa. Silna i prowokacyjna jest również śmiałość, z jaką nie zawahał się – będąc już biskupem Marsylii – odpowiedzieć na prośbę o pomoc swojego brata w biskupstwie, arcybiskupa Montrealu Bourgeta, wysyłając zakonników najpierw do Kanady, a następnie w inne części świata: do Europy, Afryki i Azji. Hojność ta została w efekcie wynagrodzona imponującym rozkwitem misyjnym i powołaniowym, co świadczy o tym, że posłuszeństwo natchnieniom Ducha Świętego i uwaga poświęcana pilnym potrzebom miłosierdzia są dla każdej fundacji źródłem płodności i zaczynem wzrostu.</p>
<p>Również dzisiaj, mając ponad trzy tysiące zakonników rozsianych po siedemdziesięciu krajach świata, nieustannie pełnicie swoją posługę, zachowując tę samą otwartość preferencyjną wobec najbardziej potrzebujących, wzbogaceni cennym darem pokaźnej rodziny charyzmatycznej i rosnącej międzykulturowości. Przyjmijcie tę żywotność jako dar i znak, który pobudza was do podtrzymywania i aktualizowania ducha waszych początków. Jak niedawno wskazał wam <a href="https://www.vatican.va/content/vatican/pl/holy-father/francesco.html">Papież Franciszek</a>, wasz Założyciel uczył was kochać Kościół jak matkę i ofiarować jej „wasz zapał misyjny i wasze życie, uczestnicząc w jego <i>exodusie</i> na peryferie świata umiłowanego przez Boga i żyjąc charyzmatem, który prowadzi was do najdalej oddalonych, najbiedniejszych, tych, do których nikt nie dociera” (<i>Przemówienie do uczestników Kapituły Generalnej Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej</i>, 3 października 2022). I wy czyńcie to wszystkoi pod opieką Maryi i z Jej macierzyńskim wsparciem.</p>
<p>W tym względzie dodaje nam otuchy obecność Sióstr Matki Bożej Apostołów, których motto inspirowane jest słowami św. Łukasza z Dziejów Apostolskich: „Z Maryją, Matką Jezusa” (por. <i>Dz</i> 1, 14).</p>
<p>Jest to zdanie odnoszące się do obecności Najświętszej Maryi Panny pośród Apostołów, w Wieczerniku i w pierwszej wspólnocie chrześcijańskiej. O. Agostino Planque powierzył wam te słowa półtora wieku temu, kiedy założył wasze Zgromadzenie, aby zapewnić niezbędną obecność kobiet w dziełach Towarzystwa Misji Afrykańskich. Wiele kobiet z Francji i z innych krajów odpowiedziało na jego apel, przyjmując zaproszenie, by pozostać „z Maryją”, aby jak Ona dawać świadectwo o Chrystusie wśród Apostołów i w świecie. Dla wielu z nich to „tak” kosztowało życie, ze względu na trudy pracy misyjnej, narażenie na choroby, a w ostatnich czasach także na męczeństwo. Także teraz jesteście obecne w trudnych warunkach, gdzie ofiarowujecie swoją służbę z wiarą i szacunkiem dla wszystkich. Zachęcam was, drogie siostry, abyście kontynuowały tę misję, stając się coraz bardziej – tam, gdzie wykonujecie swoją pracę – świadkami braterstwa i pokoju (por. Św. Jan Paweł II, <i>Homilia podczas Mszy św. w święto Ofiarowania Pańskiego</i>, 2 lutego 2002, 4).</p>
<p>Na zakończenie chciałbym przypomnieć ostatni aspekt charyzmatyczny, który łączy inspirację waszych Założycieli: jest nim duch rodzinności. Obydwaj bowiem zalecali swoim duchowym synom i córkom, aby w swoich wspólnotach troszczyli się o szczerego i hojnego ducha rodziny. Dla konsekrowanych mężczyzn i kobiety, a także dla prawdziwie zaangażowanych chrześcijan świeckich, wynika to przede wszystkim ze spotkania z Bogiem, z Eucharystii, modlitwy i adoracji, ze słuchania Słowa Bożego i sprawowania sakramentów. Dzięki temu, od ołtarza i tabernakulum, ten duch wzrasta w naszych sercach, wypełniając je uczuciami komunii i czułości, troski i cierpliwej bliskości, które powinny nas zawsze wyróżniać i które sprawiają, że jesteśmy odbiciem miłości Boga w świecie.</p>
<p>Drodzy przyjaciele, dziękuję wam za tyle dobra, które czynicie. Zapewniam was o moim wsparciu w modlitwie i z serca udzielam wam i waszym Zgromadzeniom Błogosławieństwa Apostolskiego.</p>
<p>Módlmy się wspólnie…</p>
<p>Ojcze nasz…</p>
<p>Pan z wami…</p>
]]></description></item><item><title><![CDATA[Spotkanie z duchowieństwem Diecezji Rzymskiej (19 lutego 2026 r.)]]></title><pubDate>Thu, 19 Feb 2026 10:30:00 +0100</pubDate><link>https://www.vatican.va/content/leo-xiv/pl/speeches/2026/february/documents/20260219-clero-romano.html</link><guid isPermaLink="true">https://www.vatican.va/content/leo-xiv/pl/speeches/2026/february/documents/20260219-clero-romano.html</guid><description><![CDATA[<!-- Mon, 23 Feb 2026 11:49:11 +0100 --> <p>&middot;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; <b><a href="https://www.vatican.va/content/leo-xiv/pl/speeches/2026/february/documents/20260219-clero-romano.html#W">Przem&oacute;wienie Ojca Świętego</a></b></p> 
<p>&middot;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; <b><a href="https://www.vatican.va/content/leo-xiv/pl/speeches/2026/february/documents/20260219-clero-romano.html#Dialog">Dialog Ojca Świętego z kapłanami Rzymu</a></b></p> 
<p>___________________________________</p> 
<p><a name="W"></a>W imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego.</p> 
<p>Pok&oacute;j z wami!</p> 
<p><i>[Przem&oacute;wienie powitalne Kardynała Wikariusza]</i></p> 
<p><i>Drodzy Bracia!</i></p> 
<p>Pozdrawiam was z wielką radością i dziękuję za waszą obecność tutaj dzisiejszego poranka. Dziękuję Kardynałowi Wikariuszowi za słowa, kt&oacute;re do mnie skierował, i serdecznie pozdrawiam wszystkich: członk&oacute;w Rady Biskupiej, proboszcz&oacute;w, wszystkich obecnych tu prezbiter&oacute;w. Jeśli prawdą jest, że jesteśmy na początku drogi wielkopostnej, to powiem, że nie jest to akt pokuty: jest to – przynajmniej dla mnie – wielka radość! M&oacute;wię to szczerze!</p> 
<p>Na początku roku duszpasterskiego zainspirowały nas słowa Jezusa skierowane do kobiety samarytańskiej przy studni Jakuba: „O, gdybyś znała dar Boży” (<i>J</i> 4, 10).</p> 
<p>Dar – jak wiemy – jest r&oacute;wnież zaproszeniem do przeżywania kreatywnej odpowiedzialności. Nie jesteśmy jedynie włączeni w nurt tradycji jako bierni wykonawcy już zdefiniowanej posługi duszpasterskiej, ale wręcz przeciwnie: dzięki naszej kreatywności i charyzmatom jesteśmy wezwani do wsp&oacute;łpracy z dziełem Boga. W tym kontekście pouczające są słowa, kt&oacute;re Apostoł Paweł kieruje do Tymoteusza: „Przypominam ci, abyś rozpalił na nowo charyzmat Boży, kt&oacute;ry jest w tobie” (<i>2 Tm</i> 1, 6). Słowa te są skierowane nie tylko do pojedynczej osoby, ale także do wsp&oacute;lnoty, i dziś możemy usłyszeć je jako zwr&oacute;cone do nas: Kościele Rzymu, pamiętaj, aby rozpalić na nowo dar Boży!</p> 
<p>Co oznacza rozpalić na nowo? Paweł kieruje tę zachętę do wsp&oacute;lnoty, kt&oacute;ra w pewien spos&oacute;b utraciła świeżość początk&oacute;w i zapał duszpasterski; wraz ze zmianą kontekstu i upływem czasu dostrzega się pewne zmęczenie, rozczarowanie lub frustrację, pewien duchowy i moralny upadek. Apostoł m&oacute;wi więc do Tymoteusza i tej wsp&oacute;lnoty: pamiętajcie o rozpalaniu na nowo charyzmatu, kt&oacute;ry otrzymaliście. Czasownik użyty przez Pawła – <i>rozpalić</i> – przywołuje obraz żaru pod popiołem i – jak powiedział <a href="https://www.vatican.va/content/vatican/pl/holy-father/francesco.html">Papież Franciszek</a> – „sugeruje obraz kogoś, kto dmucha w ogień, aby rozpalić jego płomień” (<i><a href="https://www.vatican.va/content/francesco/pl/audiences/2024/documents/20241030-udienza-generale.html">Katecheza</a></i>, 30 października 2024).</p> 
<p>R&oacute;wnież w odniesieniu do ścieżki duszpasterskiej naszej diecezji możemy powiedzieć: <i>ogień jest rozpalony, ale zawsze trzeba go na nowo rozniecać</i>.</p> 
<p>Rozpalony ogień jest nieodwołalnym darem, jaki dał nam Pan. Jest to Duch, kt&oacute;ry wytyczył drogę naszego Kościoła, jest to historia i tradycja, kt&oacute;re otrzymaliśmy i kt&oacute;re w zwyczajny spos&oacute;b rozwijamy w naszych wsp&oacute;lnotach. Jednocześnie musimy z pokorą przyznać, że płomień tego ognia nie zawsze zachowuje tę samą żywotność i wymaga podsycania. Ponieważ jesteśmy pod presją gwałtownych zmian kulturowych i scenariuszy, w kt&oacute;rych realizujemy naszą misję, czasami ogarnia nas zmęczenie i ciężar rutyny lub jesteśmy zdeprymowani rosnącym zniechęceniem do wiary i praktyk religijnych, odczuwamy potrzebę podtrzymywania i podsycania tego ognia.</p> 
<p>Dotyczy to w szczeg&oacute;lności niekt&oacute;rych obszar&oacute;w życia duszpasterskiego, kt&oacute;re chciałbym pokr&oacute;tce nakreślić.</p> 
<p>Pierwsza dotyczy oczywiście <i>zwyczajnej posługi duszpasterskiej w parafiach</i>. W tym miejscu chciałbym przede wszystkim podzielić się z wami myślą wdzięczności, przywołując słowa, kt&oacute;re <a href="https://www.vatican.va/content/vatican/pl/holy-father/francesco.html">Papież Franciszek</a> skierował do was podczas jednej z ostatnich Mszy Krzyżma: „Dziękuję za waszą posługę; dziękuję za wielkie ukryte dobro, kt&oacute;re czynicie […]; dziękuję za waszą posługę, kt&oacute;ra często pełniona jest pośr&oacute;d wielu trud&oacute;w, nieporozumień i przy znikomym uznaniu” (<i><a href="https://www.vatican.va/content/francesco/pl/homilies/2023/documents/20230406-omelia-crisma.html">Homilia podczas Mszy Krzyżma</a></i>, 6 kwietnia 2023). Trudności i niezrozumienie mogą jednak być r&oacute;wnież okazją do refleksji nad wyzwaniami duszpasterskimi, kt&oacute;rym należy stawić czoła. W szczeg&oacute;lności, jeśli chodzi o związek między inicjacją chrześcijańską a ewangelizacją, potrzebujemy wyraźnej zmiany kierunku; rzeczywiście, duszpasterstwo zwyczajne jest zorganizowane według klasycznego modelu, kt&oacute;ry zajmuje się przede wszystkim zagwarantowaniem udzielania sakrament&oacute;w, ale taki model zakłada, że wiara jest w jakiś spos&oacute;b przekazywana r&oacute;wnież przez środowisko, społeczeństwo, jak i rodzinę. Tymczasem zmiany kulturowe i antropologiczne, kt&oacute;re zaszły w ostatnich dziesięcioleciach, uświadamiają nam, że tak już nie jest – wręcz przeciwnie, obserwujemy coraz większą erozję praktyk religijnych.</p> 
<p>Pilną sprawą jest zatem powr&oacute;t do głoszenia Ewangelii – to jest priorytet. Z pokorą, ale też bez poddawania się zniechęceniu, musimy uznać, że „część naszych ochrzczonych ludzi nie doświadcza swojej przynależności do Kościoła”, co skłania nas do czujności wobec „sakramentalizacji bez innych form ewangelizacji” (<i><a href="https://www.vatican.va/content/francesco/pl/apost_exhortations/documents/papa-francesco_esortazione-ap_20131124_evangelii-gaudium.html">Evangelii gaudium</a></i>, 63). Przypomnijmy sobie pytania Apostoła Pawła: „Jakże mieli uwierzyć w Tego, kt&oacute;rego nie słyszeli? Jakże mieli usłyszeć, gdy im nikt nie głosił?” (<i>Rz</i> 10, 14). Jak wszystkie duże aglomeracje miejskie, Rzym charakteryzuje się ciągłą mobilnością, nowym sposobem osiedlania się i przeżywania czasu, coraz bardziej pluralistycznymi i czasami rozdrobnionymi więziami międzyludzkimi i rodzinnymi. Dlatego też konieczne jest, aby duszpasterstwo parafialne ponownie skoncentrowało się na głoszeniu, poszukując dr&oacute;g i sposob&oacute;w, kt&oacute;re pomogą ludziom ponownie nawiązać kontakt z obietnicą Jezusa. W tym kontekście inicjacja chrześcijańska, często dostosowana do rytmu szkolnego, wymaga rewizji – należy wypr&oacute;bować inne sposoby przekazywania wiary, r&oacute;wnież poza klasycznymi ścieżkami, aby spr&oacute;bować zaangażować w nowy spos&oacute;b dzieci, młodzież i rodziny.</p> 
<p>Drugim aspektem jest to, aby<i> nauczyć się pracować razem, w komunii</i>. Aby nadać pierwszeństwo ewangelizacji we wszystkich jej r&oacute;żnorodnych formach, nie możemy myśleć i działać w pojedynkę. W przeszłości parafia była bardziej trwale związana z terytorium i należeli do niej wszyscy, kt&oacute;rzy tam mieszkali; dzisiaj jednak modele i style życia przeszły od stabilności do mobilności i wiele os&oacute;b, nie tylko z powod&oacute;w zawodowych, przemieszcza się z racji r&oacute;żnych doświadczeń, żyjąc r&oacute;wnież w relacjach wykraczających poza granice terytorialne i kulturowe, do kt&oacute;rych przynależą. Sama parafia nie wystarcza, aby rozpocząć jakąkolwiek drogę ewangelizacji, zdolną dotrzeć do tych, kt&oacute;rzy nie mogą w pełni uczestniczyć w życiu parafialnym. Na tak rozległym obszarze, jakim jest teren Rzymu, należy pokonać pokusę autoreferencyjności, kt&oacute;ra powoduje przemęczenie i rozproszenie, aby coraz bardziej wsp&oacute;łpracować, zwłaszcza między sąsiednimi parafiami, łącząc charyzmaty i potencjał, wsp&oacute;lnie planując i unikając nakładania się inicjatyw. Potrzebna jest większa koordynacja, kt&oacute;ra nie jest tylko doraźnym środkiem duszpasterskim, ale ma na celu wyrażenie naszej kapłańskiej komunii.</p> 
<p>Chciałbym podkreślić jeszcze ostatnią kwestię: <i>bliższy kontakt z młodymi</i>. Wielu z nich – jak wiemy – „żyje bez jakiegokolwiek odniesienia do Boga i Kościoła” (<i><a href="https://www.vatican.va/content/leo-xiv/pl/speeches/2026/january/documents/20260129-plenaria-ddf.html">Przem&oacute;wienie do uczestnik&oacute;w Posiedzenia Plenarnego Dykasterii Nauki Wiary</a></i>, 29 stycznia 2026). Należy zatem uchwycić i odczytać głęboki niepok&oacute;j egzystencjalny, kt&oacute;ry ich ogarnia – ich zagubienie, liczne trudności, a także zjawiska, kt&oacute;re angażują ich w świat wirtualny, oraz objawy niepokojącej agresji, kt&oacute;ra czasami przeradza się w przemoc. Wiem, że znacie tę rzeczywistość i staracie się jej sprostać. Nie mamy łatwych rozwiązań, kt&oacute;re zapewniłyby natychmiastowe rezultaty, ale w miarę możliwości możemy słuchać młodych ludzi, być obecni, przyjmować ich, dzielić się z nimi częścią naszego życia. Jednocześnie, ponieważ problemy te dotyczą r&oacute;żnych wymiar&oacute;w życia, starajmy się r&oacute;wnież – jako parafie – dialogować i wsp&oacute;łpracować z instytucjami działającymi na naszym terenie, ze szkołami, specjalistami z dziedziny edukacji i nauk humanistycznych oraz wszystkimi, kt&oacute;rym leży na sercu los i przyszłość naszych młodych ludzi.</p> 
<p>A skoro mowa o wieku młodzieńczym, chciałbym skierować słowo zachęty do młodszych księży – prawie wszyscy tu jesteście, prawda? – kt&oacute;rzy często doświadczają na własnej sk&oacute;rze potencjału i trud&oacute;w swojego pokolenia i tej epoki. W trudniejszym i mniej satysfakcjonującym kontekście społecznym i kościelnym istnieje ryzyko szybkiego wyczerpania energii, nagromadzenia frustracji i pogrążenia się w samotności. Zachęcam was do codziennej wierności w relacji z Panem i do pracy z entuzjazmem, nawet jeśli obecnie nie widzicie owoc&oacute;w swojego apostolstwa. Przede wszystkim zachęcam was, abyście nigdy nie zamykali się w sobie: nie b&oacute;jcie się konfrontacji – nawet jeśli chodzi o wasze zmęczenie i kryzysy – zwłaszcza ze wsp&oacute;łbraćmi, kt&oacute;rzy waszym zdaniem mogą wam pom&oacute;c. Oczywiście od nas wszystkich wymaga się postawy słuchania i uwagi, dzięki kt&oacute;rej możemy konkretnie przeżywać braterstwo kapłańskie. Towarzyszmy sobie i wspierajmy się nawzajem.</p> 
<p>Najdrożsi, cieszę się, że mogłem przeżyć z wami tę chwilę dzielenia się. Jak niedawno przypomniałem, naszym pierwszym zobowiązaniem jest „<i>pielęgnowanie i troska o wzrost powołania</i> w nieustannym procesie nawr&oacute;cenia i odnowionej wierności, kt&oacute;ry nigdy nie jest wyłącznie drogą indywidualną, ale zobowiązuje nas do troski o siebie nawzajem” (List apost. <i><a href="https://www.vatican.va/content/leo-xiv/pl/apost_letters/documents/20251208-una-fedelta.html">Wierność, kt&oacute;ra rodzi przyszłość</a></i>, 13). W ten spos&oacute;b będziemy pasterzami według Serca Bożego i będziemy mogli jak najlepiej służyć naszej rzymskiej diecezji. Dziękuję!</p> 
<p>&nbsp;</p> 
<p>___________________________________</p> 
<p><b><a name="Dialog"></a>Dialog Ojca Świętego z kapłanami Rzymu</b></p> 
<p>&nbsp;</p> 
<p><b>Kardynał Baldo Reina</b></p> 
<p>Dziękujemy, Ojcze Święty, za to, co nam powiedziałeś. Z pewnością będzie to okazja do głębszej refleksji. Dziękujemy Ci r&oacute;wnież za czas, kt&oacute;ry nam teraz poświęcisz. M&oacute;wiłeś o gotowości do rozmowy z księżmi. Wielu z nich chciałoby zadać Ci wiele pytań. Podzieliliśmy je na cztery grupy według wieku. Pierwszy będzie ks. Francesco Melone, kt&oacute;ry jest jednym z księży wyświęconych przez Waszą Świątobliwość 31 maja, i zada Ojcu Świętemu pytanie dotyczące tego, o czym m&oacute;wił Ojciec na końcu swojego wystąpienia, a mianowicie o zmaganiach młodego duchowieństwa. Po nim ks. Giacomo Pavanello, proboszcz parafii św. Grzegorza Wielkiego w dzielnicy Magliana, liczącej około 40 tysięcy mieszkańc&oacute;w, zada pytanie dotyczące wyzwań duszpasterskich naszych czas&oacute;w. Następnie ks. Romano De Angelis, kt&oacute;ry był proboszczem w r&oacute;żnych parafiach miasta, a od kilku miesięcy jest jednym z kapelan&oacute;w szpitala pediatrycznego <i>Bambino Ges&ugrave;</i>, poruszy temat braterstwa kapłańskiego, kt&oacute;ry był r&oacute;wnież tematem poruszonym przez Ojca Świętego. Na koniec ks. Tonino Panfili, kt&oacute;ry od wielu lat zajmuje się w Wikariacie życiem konsekrowanym, a obecnie jest administratorem Bazyliki Świętego Krzyża Jerozolimskiego, zada pytania dotyczące starszych księży. W tym kontekście przypominamy sobie w tej chwili naszych starszych, chorych wsp&oacute;łbraci, kt&oacute;rzy przebywają w domu spokojnej starości „San Gaetano” w Divino Amore. Tak więc ci czterej będą w pewnym sensie przemawiać w imieniu wszystkich. Dziękuję.</p> 
<p><b>Pierwsze pytanie</b></p> 
<p>Ojcze Święty, dzień dobry, zwracam się do Ciebie w imieniu młodych księży naszej diecezji, chociaż odpowiedziałeś już na wiele pytań, kt&oacute;re nosimy w sercach, dziękujemy! W większości przypadk&oacute;w posługujemy duszpastersko wśr&oacute;d młodzieży naszych wsp&oacute;lnot. W młodych ludziach wyczuwa się wielkie pragnienie głębi i bliskości z Bogiem, a także potrzebę słuchania i wsp&oacute;lnoty. Jednocześnie jednak ujawniają się w nich liczne rany dotyczące relacji i emocji, kt&oacute;rym często towarzyszą niepokoje i lęki, smutek i samotność. Czasami wydaje się więc łatwiejsze – a dla nas, księży, być może nawet bardziej satysfakcjonujące i dogodne – zajmować się przede wszystkim sferą emocjonalną, znieczulając b&oacute;l poprzez wydarzenia wzbudzające emocje i silne przeżycia, zamiast pomagać im wejść w dialog z Bogiem. Relacja ta nie jest jednak wyrazista, głośna, wypełniona wielkimi tłumami ani moderowana przez charyzmatycznych lider&oacute;w, ale karmi się w ukryciu modlitwy, czyniąc nas nie bohaterami, ale sługami zaufania do Pana. Tylko przyjaźń z Jezusem wypełnia naszą samotność, jak przypomniał Wasza Świątobliwość 10 stycznia tego roku, przyjmując tutaj rzymską młodzież i ich wychowawc&oacute;w. Pytam więc, Ojcze Święty, co radziłbyś nam, młodym księżom, abyśmy mogli wcielać Ewangelię w dzisiejszym świecie, zwłaszcza wśr&oacute;d naszych młodych ludzi, przedstawiając się im jako wiarygodni dorośli, nie zamieniając jednak ewangelizacji w animację, a rozeznania w rozrywkę? Dziękuję.</p> 
<p><b>Odpowiedź Papieża Leona XIV</b></p> 
<p>Dobrze. Pierwszą rzeczą, kt&oacute;rą chciałbym powiedzieć, jest to, że jest to stan rzeczy, rzeczywistość dzisiejszego społeczeństwa, kt&oacute;rej w pewnym sensie nie możemy zmienić, ale musimy mieć oczy szeroko otwarte. Jest to rzeczywistość rodzin i wyzwań, przed kt&oacute;rymi stają dzisiejsi młodzi ludzie, ponieważ często pochodzą oni z rodzin, kt&oacute;re przeżyły bardzo poważne kryzysy, brak ojca, rozw&oacute;d rodzic&oacute;w, ponowne małżeństwo, wielu z nich doświadczyło r&oacute;wnież porzucenia, trudności, z kt&oacute;rymi młodzi muszą się zmierzyć w dzisiejszym życiu. Dlatego dla kapłana towarzyszenie młodzieży oznacza r&oacute;wnież poznanie ich rzeczywistości, bycie blisko nich w tym znaczeniu, towarzyszenie im, ale nie bycie tylko jednym z młodych. Ważne jest r&oacute;wnież świadectwo kapłana. Młody kapłan może zaoferować chłopcom i dziewczętom wz&oacute;r życia, kt&oacute;ry pokazuje, że bycie przyjacielem Jezusa może naprawdę wypełnić ich życie. Oznacza to jednak, że sam kapłan – czy to młody, czy już nie tak młody – żyje w przyjaźni z Jezusem, aby ofiarować tym młodym nie tylko przykład, ale także doświadczenie życia, kt&oacute;re może zmienić życie nastolatk&oacute;w. Myślę też, że duch ewangelizacji, o kt&oacute;rym m&oacute;wiłem kilka minut temu, powinien odnosić się r&oacute;wnież do ludzi młodych.</p> 
<p>Kiedyś wszyscy młodzi przychodzili do parafii. Z pewnością wiele z waszych parafii ma oratorium, czyli miejsce, gdzie młodzież się spotyka, bawi... Niekt&oacute;rzy nadal przychodzą, ale nie możemy być zadowoleni tylko z tych, kt&oacute;rzy przychodzą do parafii; dlatego też, być może nawet z tymi samymi młodymi ludźmi, trzeba organizować, myśleć, szukać inicjatyw, kt&oacute;re mogą być formą wyjścia. Papież Franciszek dużo m&oacute;wił o Kościele, kt&oacute;ry wychodzi. Musimy iść, musimy zapraszać innych młodych ludzi, wychodzić z nimi na ulice; oferować im r&oacute;żne formy aktywności... Sport może być r&oacute;wnież sposobem na zaproszenie młodzieży. Są też inne formy aktywności, sztuka, kultura... Zapraszać młodzież, aby przyszła, aby zaczęła poznawać. Być może poznawanie jest przede wszystkim ludzkim doświadczeniem przyjaźni, kt&oacute;re może stopniowo pom&oacute;c w osiągnięciu doświadczenia komunii. Wielu młodych ludzi doświadcza izolacji, niesamowitej samotności po pandemii, ale to nie zaczęło się dopiero wtedy. Dzięki słynnemu smartfonowi, kt&oacute;ry prawdopodobnie wszyscy noszą dziś w kieszeni, żyją samotnie, nawet jeśli m&oacute;wią: „Nie, m&oacute;j przyjaciel jest tutaj”, ale nie ma między nimi ludzkiego kontaktu. Żyją w pewnego rodzaju oddaleniu od innych, w chłodzie, nie znając bogactwa i wartości prawdziwie ludzkich relacji. Dlatego też należy szukać sposob&oacute;w, aby zaoferować młodym inny rodzaj doświadczenia przyjaźni, dzielenia się i – stopniowo – komunii, a na podstawie tego doświadczenia zaprosić ich r&oacute;wnież do poznania Jezusa, kt&oacute;ry zaprasza nas, abyśmy nie byli Jego sługami, ale przyjaci&oacute;łmi.</p> 
<p>Aby to wszystko osiągnąć, potrzeba dużo czasu, poświęcenia, a także refleksji, zastanowienia się, jak dotrzeć do tych młodych ludzi, kt&oacute;rzy dziś często są wciągnięci w tragiczne życie, uzależnienie od narkotyk&oacute;w, przestępczość, przemoc, trudności czy odizolowanie... Niedawno jeden z młodych zadał mi takie pytanie: „Dlaczego tak dużo m&oacute;wi Ojciec Święty o komunii i jedności? Jaka jest tego wartość?”. Nie rozumiał bowiem, doświadczając tego, co przeżywa, że wyjście z samotności i poszukiwanie przyjaci&oacute;ł oraz wsp&oacute;lnoty ma wielką wartość. Myślę więc, że tą drogą r&oacute;wnież młodzi księża, kt&oacute;rzy są bliżsi młodzieży pod względem wieku, kultury i wykształcenia, mogą wyświadczyć wielką przysługę, głosząc to przesłanie, kt&oacute;re w gruncie rzeczy jest zawsze Ewangelią.</p> 
<p><b>Drugie pytanie</b></p> 
<p>Wasza Świątobliwość, dzień dobry i serdecznie dziękuję za tę chwilę. Chciałbym zadać Ojcu Świętemu pytanie dotyczące czas&oacute;w, w kt&oacute;rych żyjemy, naznaczonych postępującą marginalizacją spraw religijnych we wsp&oacute;łczesnym społeczeństwie, zwłaszcza w dużych miastach, takich jak Rzym. Jak możemy wywrzeć wpływ na tę kulturę postmodernistyczną, w kt&oacute;rej wszyscy żyjemy i kt&oacute;rą oddychamy, nie powracając jednak do schemat&oacute;w z przeszłości, kt&oacute;re okazałyby się nieco anachroniczne? Jakie priorytety powinniśmy przyjąć w naszym duszpasterstwie, aby m&oacute;c ewangelicznie odpowiedzieć na wyzwania naszych czas&oacute;w? Ujmę to inaczej: Ewangelia zawsze ulegała inkulturacji, dziś prawdopodobnie stoimy przed nową inkulturacją. Jak możemy sprawić, aby ta inkulturacja była wspomagana, towarzyszyła naszym inicjatywom, a nie była przez nie hamowana? Dziękuję.</p> 
<p><b>Odpowiedź Papieża Leona XIV</b></p> 
<p>Jedną z tych rzeczy, kt&oacute;rych sam szukam, jest odpowiedź na to wyzwanie rozpoczynające się od potrzeby prawdziwego poznania społeczności, w kt&oacute;rej jestem powołany do służby. M&oacute;wię osobiście. Mieszkałem w Rzymie przez cztery lata w latach 80., potem przez dwanaście lat od roku 2000 do 2012-2013, a teraz, od trzech lat, i za każdym razem, gdy wracam do Rzymu, w pewnym sensie odkrywam inny Rzym. Jest wiele spraw… „Wieczne Miasto”, powiedzmy, ulice są te same, tak samo dziurawe, ale życie bardzo się zmieniło. Dlatego, aby służyć r&oacute;wnież jako Biskup Rzymu, długo zastanawiałem się, kiedy w ostatnią niedzielę pojechaliśmy do Ostii, aby porozmawiać z tymi ludźmi, z tymi osobami – trzeba rozpocząć od jak najgłębszego poznania ich rzeczywistości. Nie mogę wprowadzać pewnej ciągłości: jeśli przenoszą mnie z jednej parafii do drugiej, myśląc: „To zadziałało tam, kontynuujmy to samo”. Jeśli chcesz kogoś kochać, musisz najpierw poznać. Jeśli chcesz kochać i służyć wsp&oacute;lnocie, bardzo ważne jest, aby ją poznać.</p> 
<p>W świecie pełnym mobilności, o czym już trochę wspomniałem, istnieje wiele rzeczywistości, kt&oacute;re nieustannie się zmieniają. Dlatego też potrzebny jest wysiłek ze strony proboszcz&oacute;w, kapłan&oacute;w, a także wszystkich os&oacute;b wsp&oacute;łpracujących w radzie parafialnej, aby naprawdę dostrzec wyzwania, przed kt&oacute;rymi stoimy obecnie w tym miejscu, w tej parafii, kt&oacute;re musimy jakoś dostrzec i poznać.</p> 
<p>Jeśli chodzi o rzeczywistość dzisiejszego świata, nie wspomniałem dotąd o rzeczywistości, kt&oacute;ra dociera do nas, nawet jeśli tego nie chcemy: o sztucznej inteligencji, korzystaniu z internetu, kt&oacute;re są obecne r&oacute;wnież w życiu kapłana. Na marginesie, chciałbym zachęcić was do oparcia się pokusie przygotowywania homilii za pomocą sztucznej inteligencji! Podobnie jak wszystkie mięśnie w ciele, kt&oacute;re umierają, jeśli ich nie używamy, nie poruszamy, tak samo m&oacute;zg potrzebuje ćwiczeń, a zatem r&oacute;wnież nasza inteligencja, wasza inteligencja, musi być nieco ćwiczona, aby nie stracić tej zdolności. Ale potrzeba znacznie więcej niż to, ponieważ aby wygłosić prawdziwą homilię, kt&oacute;ra jest dzieleniem się wiarą – sztuczna inteligencja nigdy nie będzie w stanie dzielić się wiarą! To jest najważniejsze: jeśli możemy zaoferować posługę, powiedzmy zinkulturyzowaną – w miejscu, w parafii, w kt&oacute;rej pracujemy, ludzie chcą zobaczyć twoją wiarę, twoje doświadczenie poznania i pokochania Jezusa Chrystusa i Jego Ewangelii. I to jest coś, co musimy nieustannie pielęgnować.</p> 
<p>Dlatego m&oacute;wię bardzo szczerze, odpowiadając na wszystkie pytania, że częścią odpowiedzi jest znaczenie życia modlitewnego. Nie chodzi tylko o rutynę jak najszybszego odmawiania brewiarza, kt&oacute;ry noszę r&oacute;wnież w telefonie kom&oacute;rkowym, ale o czas spędzony z Panem, słuchanie Słowa Bożego, modlitwę psalmami, kt&oacute;re są pochwałą Pana. Ale chodzi także o zdolność do nawiązania dialogu, do prawdziwego słuchania i wyrażania trudności, kt&oacute;re noszę w sercu: „Dlaczego, Panie, czego ode mnie pragniesz? Co mogę zrobić?”. W&oacute;wczas, dzięki temu doświadczeniu życia autentycznie zakorzenionego w Panu Bogu, możemy ofiarować coś, co nie należy do nas. Nie dlatego, że mam do zaoferowania to, kim jestem – to często jest mistyfikacją, spotykaną w internecie, na TikToku – gdy chcemy być sobą w tym sensie: „Mam wielu obserwujących (<i>followers</i>), wiele <i>lajk&oacute;w</i>, ponieważ widzą, co m&oacute;wię...”. To nie jesteś ty: jeśli nie przekazujemy przesłania Jezusa Chrystusa, być może popełniamy błąd i musimy bardzo dobrze i z wielką pokorą zastanowić się nad tym, kim jesteśmy i co robimy. Ale dzięki tej postawie miłości, służby, pokory i słuchania możemy naprawdę odkryć, co możemy zrobić, aby odpowiedzieć tej wsp&oacute;lnocie, w kt&oacute;rej jesteśmy powołani do służby.</p> 
<p><b>Trzecie pytanie</b></p> 
<p>Ojcze Święty, w ciągu tych 39 lat od święceń kapłańskich doświadczyłem, że braterstwo kapłańskie jest możliwe i piękne. R&oacute;wnież dlatego, że w naszych plebaniach w Rzymie mamy możliwość przyjmowania księży z innych diecezji, kt&oacute;rzy są bogactwem nie tylko ze względu na pomoc, jaką nam świadczą, ale także dlatego, że wzbogacają braterstwo kapłańskie. I rzeczywiście, przebywając razem, doświadczamy tego, o czym m&oacute;wił św. Jan Berchmans: „Życie wsp&oacute;lnotowe jest wielką pokutą, ale doświadczyłem, że jest ono r&oacute;wnież źr&oacute;dłem ogromnej radości”. Trzy proste epizody: po popołudniowym złym samopoczuciu, następnego ranka zdałem sobie sprawę, że moi wsp&oacute;łbracia, nie m&oacute;wiąc nic, zorganizowali się w nocy na godzinne zmiany, aby dyskretnie sprawdzać, jak się czuję. Inny epizod, kt&oacute;ry mnie poruszył, miał miejsce, gdy zmarła moja matka – jestem jedynakiem, ojciec już nie żył – młody wsp&oacute;łbrat, widząc, że jestem nieco poruszony, powiedział mi: „Romano, pamiętaj, że dop&oacute;ki ja żyję, nigdy nie będziesz w życiu sam”. Przeżyłem r&oacute;wnież bolesny moment, bolesne niezrozumienie, i wtedy oświeciła mnie Ewangelia: modlić się za tę osobę, za tego wsp&oacute;łbrata, i prosić Pana, aby mu błogosławił. A po kilku miesiącach radość z wiadomości o pojednaniu. W obliczu tego wszystkiego m&oacute;wię jednak, że istnieją pewne niebezpieczeństwa, Ojcze Święty, o kt&oacute;rych chcę wspomnieć, prosząc o radę i kilka wskaz&oacute;wek. Pierwszym z nich jest trudność bycia sobą z obawy przed plotkami, przed byciem sprzedanym za trzydzieści srebrnik&oacute;w, tak aby ktoś m&oacute;gł się wykazać, opowiadając r&oacute;żne rzeczy. Następnie, r&oacute;żne wrażliwości, kt&oacute;re możemy mieć, są z pewnością bogactwem, ale istnieje pokusa, aby zamiast przekształcić je w szanse, tworzy się przeciwstawne drużyny, kt&oacute;re walczą między sobą. I wreszcie, to, co wydaje mi się największym niebezpieczeństwem, a mianowicie zazdrość: to znaczy niezdolność do cieszenia się z uzdolnień wsp&oacute;łbrata, kt&oacute;ry ryzykuje, że stanie się wrogiem tylko dlatego, że jest ceniony i odnosi sukcesy duszpasterskie. Czasami przychodzą mi na myśl nieco gorzkie słowa jednego z braci, kt&oacute;re jednak mają tu pewne znaczenie: „Jeśli chcesz komuś zaszkodzić, m&oacute;w o nim dobrze”, ponieważ wtedy wystawiasz go na ciosy. Ale z pewnością Wasza Świątobliwość może nam dać cenną wskaz&oacute;wkę, jak to wszystko docenić. Dziękujemy, Ojcze Święty!</p> 
<p><b>Odpowiedź Papieża Leona XIV</b></p> 
<p>Dziękuję. M&oacute;głbym powiedzieć jak profesor: „Ale przecież już odpowiedział Ksiądz na swoje pytanie, więc...”. Zacznę od czegoś naprawdę bolesnego – powiedziałbym, że negatywnego – co czasami przypomina swego rodzaju „pandemię” wśr&oacute;d duchowieństwa na całym świecie. Nazywa się to <i>invidia clericalis</i>, czyli zazdrość klerykalna, kt&oacute;ra polega na tym, że kapłan, widząc, że inny kapłan został powołany do pełnienia funkcji proboszcza w większej, piękniejszej parafii, powołany do pełnienia funkcji wikariusza, powołany do… no nie wiem… wtedy relacje między nimi ulegają zerwaniu; i nie tylko to, ale także plotki, krytyka, r&oacute;żne komentarze… Niszczy się, zamiast budować więzi, mosty przyjaźni i braterstwa kapłańskiego. M&oacute;wię to od razu, aby odłożyć tę kwestię na bok, ale proszę, bądźmy ostrożni w tej rzeczywistości. Wszyscy jesteśmy ludźmi, mamy uczucia, emocje, wiele rzeczy, ale jako księża – i mam nadzieję, że już od czasu seminarium – możemy dawać wzorce życia, w kt&oacute;rych kapłani mogą być naprawdę przyjaci&oacute;łmi, braćmi, a nie wrogami lub obojętnymi względem siebie. Nie wiem, co jest gorsze: być wrogiem czy być obojętnym wobec drugiego człowieka, należy pomyśleć o obu tych sytuacjach.</p> 
<p>Widziałem piękne przykłady braterstwa kapłańskiego i opowiem o kilku z nich, ponieważ mogą one posłużyć wszystkim, zar&oacute;wno młodszym, jak i starszym. Pewien ksiądz z Chicago, kt&oacute;ry miał swoich koleg&oacute;w z seminarium, zawarł z nimi od dnia święceń kapłańskich pakt, umowę: że co miesiąc – sam nie wiem, wybrali czwarty czwartek, albo coś w tym rodzaju – co miesiąc będą się ze sobą spotykać. Był to „rocznik” liczący sporą liczbę księży, a ja poznałem ich, gdy jeden z nich, kt&oacute;ry był już biskupem pomocniczym w Chicago, miał 93 lata i nadal gromadzili się ci, kt&oacute;rzy dożyli tego wieku. Przez całe życie chcieli kontynuować tę piękną przyjaźń, kt&oacute;rą nawiązali już w seminarium. Nie były to jednak zwykłe spotkania, ale doświadczenie modlitwy, podczas kt&oacute;rego poświęcali część dnia na modlitwę, a następnie na studium.</p> 
<p>I tutaj chcę powiedzieć wszystkim jeszcze jedną rzecz: studium w naszym życiu musi być ciągłe, nieustanne. Kiedy słyszę od kogoś – to jest fakt historyczny, powiedział mi to pewien ksiądz – „Nie otworzyłem książki od czasu, gdy opuściłem seminarium”. O matko – pomyślałem – jakże to smutne! I jakże smutne dla jego wiernych, kt&oacute;rzy muszą słuchać B&oacute;g wie czego. Musimy się też na bieżąco uczyć, a ta grupa księży, podczas comiesięcznych spotkań, za każdym razem po kolei m&oacute;wili do każdego: „Twoja kolej, wybierz artykuł, jakiś temat”. Osoba ta wysyłała ten tekst wszystkim z wyprzedzeniem, wszyscy go czytali, a potem podczas dzielenia się rozmawiali o teologii, duszpasterstwie, nowych inicjatywach, rzeczywistości Kościoła itp. To było coś pięknego. I to z ich własnej inicjatywy.</p> 
<p>I tu pojawia się kolejna bardzo ważna kwestia: jeśli siedzę tutaj i m&oacute;wię: „Nikt mnie nie odwiedza” – co może się zdarzyć niekt&oacute;rym z was – nie b&oacute;jmy się zapukać do drzwi innych, przejąć inicjatywę, powiedzieć kolegom lub grupie przyjaci&oacute;ł, niekt&oacute;rym: „Dlaczego od czasu do czasu nie spotkamy się, aby wsp&oacute;lnie coś przestudiować, wsp&oacute;lnie rozważyć, pomodlić się, a potem zjeść dobry obiad?”. Proboszcz, kt&oacute;ry ma najlepszą kucharkę, może zaprosić innych, aby wsp&oacute;lnie zjeść dobry obiad. Ci, o kt&oacute;rych m&oacute;wię – księża z Chicago – wszyscy grają w golfa. Latem chodzili więc razem uprawiać sport. Chodzi o to, że ktoś musi wyjść z inicjatywą. Może nie da się tego zrobić z każdym – jestem tu bardzo realistyczny – B&oacute;g stworzył nas wszystkich r&oacute;żnymi, dzięki Bogu! Powiedzmy, że nie ma dw&oacute;ch os&oacute;b, kt&oacute;re byłyby takie same, ale czuję się lepiej z tym lub tamtym. Ten drugi jest dobrym człowiekiem, ale nie będę miał do niego zaufania – o czym wspomniał Ksiądz w pytaniu – nie można opowiadać całej historii swojego życia każdemu, kto akurat przechodzi obok. Trzeba znaleźć kilka os&oacute;b, z kt&oacute;rymi można przeżyć coś razem, aby mieć szansę na przyjaźń, braterską relację o nieco większej głębi, dzielenie życia, aby nie czuć się samotnym. Tak jak ten młody ksiądz, kt&oacute;ry powiedział: „Dop&oacute;ki ja tu jestem, nigdy nie będziesz sam”. Powinniśmy starać się budować braterskie relacje kapłańskie r&oacute;wnież w tym sensie. Nie zawsze będzie to proboszcz ze swoimi wikariuszami, może lepiej grupa proboszcz&oacute;w – nie wiem, trzeba się przyjrzeć rzeczywistości. Trzeba jednak stworzyć sytuacje, kt&oacute;re przełamią tę tendencję prowadzącą do samotności, izolacji od innych. I naprawdę starać się znaleźć trochę czasu – oczywiście nie może to być codziennie – ale z pewną regularnością, aby zorganizować spotkanie, i to nie za pośrednictwem ekranu. To jest ważne, może mieć swoją wartość, ale obecność, spotkanie się, zorganizowanie spotkania, aby dzielić się radościami, a także trudnościami życia. Dzielić się doświadczeniami. Może nadejść moment, w kt&oacute;rym ktoś znajdzie się w kryzysie – zdrowotnym lub związanym z innymi trudnościami – i jeśli pozostaje sam, kryzys często oddala nas od tego, czym jest nasze życie. Jeśli mam grupę zaufanych os&oacute;b, z kt&oacute;rymi przeżyłem pewne doświadczenia, mogę nadal podążać razem z nimi, jeśli jest ktoś, z kim mogę dzielić trudności, chwile pr&oacute;by itp. Byłby to więc bardzo konkretny rodzaj doświadczenia, o kt&oacute;rym nadal można marzyć; ten rodzaj życia kapłańskiego promujący autentyczne braterstwo kapłańskie.</p> 
<p><b>Czwarte pytanie</b></p> 
<p>Wasza Świątobliwość, w dniu Twojego wyboru, zdałem sobie sprawę, że jestem już jednym z najstarszych księży. Nawet Papież jest o rok młodszy ode mnie! A kiedy uczestniczę w spotkaniach w Wikariacie, wszyscy są młodsi ode mnie – kardynał, wiceregens, biskup, dyrektorzy – i dlatego jest to ciągłe doświadczanie tego wieku, teraz już dojrzałości. W parafii mamy emerytowanego biskupa, kt&oacute;ry jest starszy ode mnie, ale są też trzej księża pochodzący z r&oacute;żnych diecezji i tam przeżywamy piękną wsp&oacute;lnotę braterską, aby kontynuować tę tak ważną rozmowę. Ci młodzi ludzie są bogactwem. Reprezentuję więc pokolenie starszych księży, jestem dziś tutaj głosem wszystkich prezbiter&oacute;w zaawansowanych wiekiem. Wielu odczuwa samotność po życiu całkowicie poświęconym Ewangelii i Kościołowi: po tak wielu spotkaniach z ludźmi, tak wiele samotności. Wielu, niestety, dotkniętych chorobą, musiało wycofać się jeszcze przed osiągnięciem wieku emerytalnego. Pytanie jest dwojakie: co sugeruje Ojciec Święty tym z nas, kt&oacute;rzy są samotni i chorzy, i kt&oacute;rzy obecnie ofiarowują swoją słabość i swoje ograniczenia – wraz z Chlebem Eucharystycznym – Jezusowi-Ofierze. Ale pytam r&oacute;wnież o to, Wasza Świątobliwość: jak my, starsi księża, w naszych prezbiteriach, możemy pom&oacute;c młodszym pozostać duchowo młodymi, entuzjastycznymi w głoszeniu Słowa, pełnymi pasji w budowaniu Kościoła – Oblubienicy Chrystusa?</p> 
<p><b>Odpowiedź Papieża Leona XIV</b></p> 
<p>Jedno, co mogę powiedzieć, to że nawet jeśli nie da się zrobić wszystkiego idealnie, trzeba w pewnym sensie przygotować się w życiu na to, aby w odpowiednim momencie zaakceptować sw&oacute;j wiek, starość, chorobę, a także samotność. Jeśli jednak ktoś przeżył całe życie w duchu dialogu, przyjaźni, wsp&oacute;lnoty i braterstwa, to rzeczywiście może znaleźć bardzo konkretne odpowiedzi na takie doświadczenia, jak samotność i choroba. Są ludzie – m&oacute;wimy to z pewną bezpośredniością – kt&oacute;rzy już jako młodzi idą przez życie z pewną goryczą, nigdy nie doświadczyli przyjaźni, braterstwa czy wsp&oacute;lnoty. I dlatego już jako młodzi lub w średnim wieku żyją z tą goryczą, zawsze są niezadowoleni i zawsze mają nieco negatywne nastawienie.</p> 
<p>Jeśli ktoś przeżywa całe życie jako wędr&oacute;wkę, kt&oacute;ra wiedzie nas naprz&oacute;d, nawet z ciężarem lat, często także – czy to w młodości, czy w podeszłym wieku – z chorobami, z tymi trudnościami, będzie miał zdolność – z łaską Bożą – do przyjęcia krzyża, cierpienia, kt&oacute;re nadchodzi, ponieważ czyni to z tym samym duchem modlitwy i poświęcenia, jaki chciał mieć w dniu święceń kapłańskich, kiedy powiedział Panu: „Tak, Panie, chcę podążać za Tobą we wszystkim i przyjmę to, co daje mi życie, jako część Twojej woli”.</p> 
<p>W tym przypadku potrzebna jest głęboka duchowość, kt&oacute;rą należy pielęgnować, już od czas&oacute;w seminarium i potem. Nie mogę powiedzieć 22-latkowi: „Przygotuj się na moment, kiedy osiągniesz 80 lat” – ale jest to cała droga, spos&oacute;b na wejście w życie z pewnym duchem wdzięczności. Nie m&oacute;wiłem jeszcze o tym, ale należy zacząć od wdzięczności za to, że zostaliśmy powołani do kapłaństwa. Często zapominamy, jak wielkie jest nasze powołanie i jak ważne jest ono dla życia Kościoła. Nie w sensie klerykalizmu – „Oto tu ja jestem” – ale dlatego, że Pan powołał nas, abyśmy byli Jego przyjaci&oacute;łmi, uczniami, sługami całego Jego ludu, a to jest piękne! Życie w duchu wdzięczności od pierwszego dnia mojego kapłaństwa pomoże mi żyć – nawet jako osobie starszej, dźwigającej krzyż choroby – m&oacute;wiąc: „Dziękuję Ci, Panie, za życie, za dar, kt&oacute;ry mi dajesz”.</p> 
<p>Wiecie bardzo dobrze, że w wielu krajach – w Europie, we Włoszech... w Kanadzie jest to już legalne – w wielu miejscach m&oacute;wi się o eutanazji: kwestia końca życia, ludzie, kt&oacute;rzy nie czują już sensu życia i zmagają się z ciężarem choroby i m&oacute;wią: „Nie chcę już tego znosić, wolę odebrać sobie życie”. Jeśli jesteśmy tak negatywnie nastawieni do naszego życia, a czasami cierpimy mniej niż wiele innych os&oacute;b, jak możemy im powiedzieć: „Nie, nie możesz odebrać sobie życia, musisz to zaakceptować...”. Ale potem sami zachowujemy się w ten spos&oacute;b, jesteśmy bardzo negatywnie nastawieni do wszystkiego. To znaczy, że to my musimy być pierwszymi świadkami tego, że życie ma ogromną wartość. A wdzięczność w ciągu całego życia jest bardzo ważna.</p> 
<p>R&oacute;wnież pokora. Pokora: postawa uznania, że to nie ja, ale to Pan B&oacute;g dał mi życie, to Pan towarzyszy mi i niesie mnie w swoich ramionach, nawet w tych chwilach, kiedy jestem najsłabszy. Pan jest z nami. Życie w tym duchu daje życie i nadzieję.</p> 
<p>Opr&oacute;cz tego bliskość. I tutaj chciałbym zaprosić wszystkich obecnych do refleksji: z pewnością wszyscy znamy jakąś starszą osobę, chorego, księdza, świeckiego, siostrę zakonną… kt&oacute;rzy przeżywają chwile wielkich trudności. Zadzwońmy do nich, odwiedźmy ich. Podejmijmy wysiłek, aby pom&oacute;c tym cierpiącym osobom. W przeszłości często zdarzało się, że ksiądz z parafii – powiedzmy, w każdy czwartek – przynosił Komunię i olej (chorych), odwiedzał wszystkich chorych w parafii. Dzisiaj, gdy jest mniej księży, a więcej os&oacute;b starszych, stało się to: „No c&oacute;ż, wyślijmy świeckich, niech oni to zrobią”. Świeccy wykonują piękną służbę, przynosząc na przykład Komunię do dom&oacute;w. Nie oznacza to jednak, że ksiądz może pozostać w domu i przeglądać internet, podczas gdy inni odwiedzają chorych. To znaczy, r&oacute;wnież dla nas jest to służba, apostolat, bardzo ważna forma duszpasterstwa, aby żyć w bliskości z tymi, kt&oacute;rzy cierpią.</p> 
<p>Starsi księża r&oacute;wnież pełnią swoją służbę. Nawet jeśli są chorzy i leżą w ł&oacute;żku, jeśli przeżyli życie pełne służby i poświęcenia, doskonale wiedzą, że ich modlitwa może być także wielką służbą, wielkim darem. Ich życie nadal ma wielki sens. Mogą pamiętać i nadal towarzyszyć wielu osobom, sytuacjom, wsp&oacute;lnotom, kt&oacute;re potrzebują ich modlitwy. Aby żyć tym duchem – oczywiście, jeśli ktoś nie modlił się przez czterdzieści lat, a potem m&oacute;wi: „Leżę w ł&oacute;żku, nie wiem, co robić, to trudne” – r&oacute;wnież w tym przypadku trzeba poddawać się ciągłej formacji naszego życia duchowego. Zaczyna się to od przygotowania, zanim staniemy się, powiedzmy, starsi i chorzy.</p> 
<p>W tym miejscu mogę dodać jeszcze jedną rzecz, kt&oacute;ra dotyczy wszystkich i może przybierać r&oacute;żne formy: nie b&oacute;jmy się kontynuować pięknej praktyki duchowego towarzyszenia, posiadania w swoim życiu kogoś, kto nas zna. Przyjaciela – dobrze. Jednak często może to być dobry spowiednik, ksiądz, osoba o wielkiej mądrości duchowej, kt&oacute;ra będzie mogła nam towarzyszyć i pomagać w chwilach wielkich trudności. Wszyscy jesteśmy ludźmi, wszyscy przeżywamy trudne chwile, r&oacute;żnego rodzaju b&oacute;l, ale posiadanie zaufanej osoby, kt&oacute;ra naprawdę może nam towarzyszyć z wielką bliskością, w sercu, w duchu – to także wielki dar, kt&oacute;ry możemy uznać za pomoc w naszym życiu. Niekt&oacute;rzy – mam nadzieję, że wielu z was ma ten dar – choć nie wszyscy go mają – mają r&oacute;wnież dar towarzyszenia innym, gdy przeżywają tego rodzaju trudności.</p> 
<p>Nie jest to więc tylko okres starości, ale całe życie, kt&oacute;re musimy przeżyć w tej wsp&oacute;lnej wędr&oacute;wce, wędr&oacute;wce z Jezusem i we wzroście w duchu wiary, nadziei i autentycznej miłości.</p> 
<p>Było to ostatnie pytanie. Jeśli zadacie mi więcej pytań, być może nie będzie już dzisiaj odpowiedzi! Chcę jednak ponownie i bardzo szczerze powiedzieć, że jestem bardzo zadowolony z tego spotkania z wami. Niestety, nie można go organizować częściej... Jako biskup diecezjalny co miesiąc spotykałem się z księżmi i m&oacute;wię to do biskup&oacute;w. Słyszałem o diecezji, w kt&oacute;rej biskup przychodził na spotkanie z duchowieństwem na pierwsze dziesięć minut, a potem wychodził... Mam nadzieję, że to nie jest Wasza Eminencja… Ale to było w innym kraju! Trzeba umieć żyć, towarzyszyć i wędrować razem – kardynałowie, arcybiskupi, biskupi, wikariusze biskupi, proboszczowie ze swoimi wikariuszami – żyć tym duchem. Nie tylko tego, co jest zapisane na papierze w programie, ale w autentycznym duchu braterstwa w tym sensie i w zaangażowaniu, aby wsp&oacute;lnie realizować naszą misję służby w Kościele. Życzę więc wam szczerze dobrej wędr&oacute;wki wielkopostnej, kt&oacute;ra jest czasem nawr&oacute;cenia i radości dla wszystkich. I abyśmy mieli r&oacute;wnież okazję w przyszłości żyć w tym duchu. Możemy zakończyć błogosławieństwem.</p>]]></description></item><item><title><![CDATA[Przemówienie do uczestników Kapituły Generalnej Legionistów Chrystusa (19 lutego 2026 r.) ]]></title><pubDate>Thu, 19 Feb 2026 10:00:00 +0100</pubDate><link>https://www.vatican.va/content/leo-xiv/pl/speeches/2026/february/documents/20260219-legionari-di-cristo.html</link><guid isPermaLink="true">https://www.vatican.va/content/leo-xiv/pl/speeches/2026/february/documents/20260219-legionari-di-cristo.html</guid><description><![CDATA[<!-- Tue, 24 Feb 2026 13:43:14 +0100 --> <p>W imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego.</p> 
<p>Pok&oacute;j z wami!</p> 
<p><i>Eminencjo, Ekscelencjo, drodzy Bracia!</i></p> 
<p>Z radością witam was na zakończenie waszej Kapituły Generalnej. Jak w życiu każdego instytutu zakonnego, jest to czas łaski, ponieważ stanowi on wyjątkową okazję do wsp&oacute;lnego rozeznawania i wsłuchiwania się w głos Ducha Świętego, kt&oacute;ry nieustannie kieruje waszą historią i wspiera misję powierzoną waszemu zgromadzeniu, w wierności charyzmatowi otrzymanemu jako dar Boży dla całego Kościoła.</p> 
<p>Jest to ponadto okazja, abyście uznali się za spadkobierc&oacute;w charyzmatu, kt&oacute;ry poprzez r&oacute;żne drogi i historyczne sposoby wyrażania – czasem bolesne i niepozbawione kryzys&oacute;w – dał początek zgromadzeniu Legionist&oacute;w Chrystusa, zjednoczonemu tym samym duchowym korzeniem i wsp&oacute;lną pasją apostolską. Ta wsp&oacute;lna pamięć nie tylko sięga do przeszłości, ale także pobudza do ciągłego odnawiania się w teraźniejszości, w wierności Ewangelii.</p> 
<p>Charyzmat jest darem Ducha Świętego. Każdy instytut i każdy z jego członk&oacute;w jest powołany do ucieleśniania go osobiście i we wsp&oacute;lnocie, w nieustannym procesie pogłębiania własnej tożsamości, kt&oacute;ra umiejscawia ich i definiuje wewnątrz Kościoła i społeczeństwa. Ta droga stanowi z kolei cenny wkład dla Kościoła jako całości, a w szczeg&oacute;lności dla rodziny duchowej <i>Regnum Christi</i>.</p> 
<p>R&oacute;żnorodność form, styl&oacute;w i akcent&oacute;w w przeżywaniu otrzymanego charyzmatu nie osłabia jedności, ale ją wzbogaca, jak w „wielościanie, odzwierciedlającym zbieg wszystkich jego element&oacute;w, kt&oacute;re zachowują w nim oryginalność” (Adhort. apost. <i><a href="https://www.vatican.va/content/francesco/pl/apost_exhortations/documents/papa-francesco_esortazione-ap_20131124_evangelii-gaudium.html">Evangelii gaudium</a></i>, 236). Z tego powodu nie należy obawiać się pluralizmu, ale przyjmować go i rozeznawać, pozwalając, aby wyrażał się on w spos&oacute;b bardziej przejrzysty i wierny Bożemu powołaniu. Tak jak w rodzinie każdy członek ma swoją tożsamość i misję, tak r&oacute;wnież wśr&oacute;d was r&oacute;żnorodność dar&oacute;w manifestuje płodność Ducha i wzmacnia wsp&oacute;lną misję.</p> 
<p>Jak już wspomniano, charyzmat jest darem Ducha Świętego; to On rozdziela swoje dary (por.<i>1 Kor</i> 12, 11) i czyni to dla odnowy i budowania Kościoła. Jak m&oacute;wi św. Paweł: „Wszystkim zaś objawia się Duch dla [wsp&oacute;lnego] dobra” (<i>1 Kor</i> 12, 7). Dlatego charyzmat należy przyjmować z wdzięcznością i pociechą (por. Konst. dogmat. <i>Lumen gentium</i>,12). Pamiętajcie zatem, że nie jesteście włodarzami charyzmatu, ale jego strażnikami i sługami. Jesteście powołani, aby ofiarować swoje życie, by ten dar m&oacute;gł nadal przynosić owoce w Kościele i w świecie. Dlatego Kapituła zachęca was, abyście nadal zastanawiali się, jak dzisiaj żyć z tw&oacute;rczą wiernością według charyzmatycznej intuicji, kt&oacute;ra dała początek waszej rodzinie zakonnej.</p> 
<p>Kapituła Generalna jest r&oacute;wnież momentem oceny przebytej drogi i rozeznania – z pomocą Ducha Świętego – tej drogi, kt&oacute;rą należy podążać. Dlatego też jako jeden z centralnych temat&oacute;w uznaliście sprawowanie rząd&oacute;w i władzy w instytucie. Władza w życiu zakonnym nie oznacza dominacji, ale duchową i braterską służbę tym, kt&oacute;rzy podzielają to samo powołanie. Jej sprawowanie musi przejawiać się w „&laquo;sztuce towarzyszenia&raquo;, aby wszyscy nauczyli się zawsze zdejmować sandały wobec świętej ziemi drugiego (por. <i>Wj</i> 3, 5). Musimy nadać naszej drodze zdrowy rytm bliskości ze spojrzeniem okazującym szacunek i pełnym wsp&oacute;łczucia, ale kt&oacute;ry jednocześnie leczy, wyzwala i zachęca do dojrzewania w życiu chrześcijańskim” (Adhort. apost. <i><a href="https://www.vatican.va/content/francesco/pl/apost_exhortations/documents/papa-francesco_esortazione-ap_20131124_evangelii-gaudium.html">Evangelii gaudium</a></i>, 169). Władza w życiu zakonnym służy r&oacute;wnież ożywianiu życia wsp&oacute;lnotowego, skupiając je na Chrystusie i kierując je ku pełni życia w Nim, unikając wszelkich form kontroli, kt&oacute;re nie respektują godności i wolności os&oacute;b.</p> 
<p>Jednym z podstawowych zadań sprawowania władzy zakonnej jest r&oacute;wnież promowanie wierności charyzmatowi. Dlatego konieczne jest wzmocnienie stylu rządzenia charakteryzującego się wzajemnym słuchaniem, wsp&oacute;łodpowiedzialnością, transparentnością, braterską bliskością i rozeznaniem wsp&oacute;lnotowym. Zamiast skupiać wszystko na sobie, dobre rządzenie promuje pomocniczość i odpowiedzialne uczestnictwo wszystkich członk&oacute;w wsp&oacute;lnoty.</p> 
<p>Życie konsekrowane – powołane do bycia ekspertem w dziedzinie komunii – tworzy przestrzenie, w kt&oacute;rych Ewangelia przekłada się na konkretne braterstwo. W tych dniach bez wątpienia doświadczyliście konkretnej komunii między braćmi z r&oacute;żnych kultur i rzeczywistości, z r&oacute;żnych pokoleń, między tymi, kt&oacute;rzy sprawują odpowiedzialność rządzenia, a tymi, kt&oacute;rzy codziennie służą we wsp&oacute;lnotach i na misjach.</p> 
<p>Waszą misją jest dawanie widocznego świadectwa wzajemnego słuchania i wsp&oacute;lnego poszukiwania woli Bożej, zar&oacute;wno dla waszych wsp&oacute;lnot, jak i dla tych, kt&oacute;rych spotykacie na drogach realizacji waszej misji.</p> 
<p>„Jedność misyjna nie powinna być, oczywiście, rozumiana jako jednolitość” (<i>Orędzie na 100. Światowy Dzień Misyjny</i>, 8 stycznia 2026). Nie chodzi o eliminowanie r&oacute;żnic, ale o umiejętność harmonizowania r&oacute;żnorodności z korzyścią dla wszystkich, akceptując rozbieżności jako bogactwo i wsp&oacute;lnie rozr&oacute;żniając drogi, kt&oacute;re proponuje nam Pan.</p> 
<p>Proces ten wymaga pokory, aby słuchać, wewnętrznej wolności, aby m&oacute;c szczerze wyrażać swoje opinie, oraz otwartości, aby akceptować wsp&oacute;lne rozeznawanie. Jest to wym&oacute;g nieodłącznie związany z każdym powołaniem, kt&oacute;re przeżywa się we wsp&oacute;lnocie.</p> 
<p>Kości&oacute;ł doświadcza dziś intensywnego wezwania do synodalności, czyli do wsp&oacute;lnego wędrowania, słuchania i rozeznawania. Kapituła Generalna jest ze swej natury ćwiczeniem synodalnym, w kt&oacute;rym wszyscy są wezwani do ofiarowania swojego doświadczenia i wrażliwości, aby wsp&oacute;lnie budować przyszłość zgromadzenia.</p> 
<p>Drodzy bracia, zachęcam was, abyście nadal żyli w postawie modlitwy, pokory i wewnętrznej wolności. Nie kierujcie się względami partykularnymi lub lokalnymi, nie szukajcie wyłącznie rozwiązań organizacyjnych, ale przede wszystkim woli Bożej względem waszej rodziny zakonnej i misji, kt&oacute;rą powierzył wam Kości&oacute;ł.</p> 
<p>Niech ta Kapituła otworzy was na czas nadziei. Pan nieustannie powołuje i posyła, uzdrawia i oczyszcza; dlatego waszym zadaniem jest rozeznać, jak wiernie odpowiedzieć na teraźniejszość, kt&oacute;rą B&oacute;g oddaje w wasze ręce.</p> 
<p>Powierzając ten nowy etap waszego zgromadzenia opiece Matki Bożej z Guadalupe, z całego serca udzielam wam Błogosławieństwa Apostolskiego. Dziękuję.</p>]]></description></item><item><title><![CDATA[Msza Święta z obrzędem błogosławieństwa i posypania głów popiołem (18 lutego 2026 r.)]]></title><pubDate>Wed, 18 Feb 2026 17:00:00 +0100</pubDate><link>https://www.vatican.va/content/leo-xiv/pl/homilies/2026/documents/20260218-ceneri.html</link><guid isPermaLink="true">https://www.vatican.va/content/leo-xiv/pl/homilies/2026/documents/20260218-ceneri.html</guid><description><![CDATA[<!-- Wed, 18 Feb 2026 18:16:50 +0100 --> <p><i>Drodzy Bracia i Siostry!</i></p> 
<p>Na początku każdego okresu liturgicznego odkrywamy z zawsze nową radością łaskę bycia Kościołem – wsp&oacute;lnotą zwołaną, aby słuchać Słowa Bożego. Prorok Joel dotarł do nas swoim głosem, kt&oacute;ry wyprowadza każdego z własnej izolacji i sprawia, że nawr&oacute;cenie staje się nieodłączną potrzebą zar&oacute;wno osobistą, jak i publiczną: „Zbierzcie lud, zwołajcie świętą społeczność, zgromadźcie starc&oacute;w, zbierzcie dzieci i niemowlęta!” (<i>Jl</i> 2, 16). Wspomina osoby, kt&oacute;rych nieobecność łatwo byłoby usprawiedliwić: najsłabszych i najmniej przystosowanych do wielkich zgromadzeń. Następnie prorok wymienia oblubieńca i oblubienicę: wydaje się wyrywać ich z ich intymności, aby poczuli się częścią większej wsp&oacute;lnoty. Potem przychodzi kolej na kapłan&oacute;w, kt&oacute;rzy już znajdują się – niejako z urzędu – „między przedsionkiem a ołtarzem” (w. 17); są wezwani, by płakać i znaleźć właściwe słowa dla wszystkich: „Zlituj się, Panie, nad ludem Twoim” (w. 17).</p> 
<p>R&oacute;wnież dzisiaj Wielki Post jest mocnym okresem dla wsp&oacute;lnoty: „Zbierzcie lud, zwołajcie świętą społeczność” (<i>Jl</i> 2, 16). Wiemy, jak coraz trudniej zgromadzić osoby i poczuć się ludem – nie na spos&oacute;b nacjonalistyczny i agresywny, ale w komunii, w kt&oacute;rej każdy odnajduje swoje miejsce. Co więcej, nabiera tu kształtu lud, kt&oacute;ry uznaje swoje grzechy, to znaczy przyznaje, że zło nie pochodzi od domniemanych wrog&oacute;w, lecz dotknęło serc, jest wewnątrz jego własnego życia i należy stawić mu czoła, odważnie biorąc na siebie odpowiedzialność. Musimy przyznać, że chodzi tutaj o postawę „pod prąd”, ale kiedy tak naturalne jest przyznanie się do bezsilności wobec płonącego świata, stanowi ona prawdziwą alternatywę – uczciwą i pociągającą. Tak, Kości&oacute;ł istnieje r&oacute;wnież jako proroctwo wsp&oacute;lnot, kt&oacute;re uznają własne grzechy.</p> 
<p>Oczywiście, grzech jest osobisty, ale przybiera kształt w środowiskach realnych i wirtualnych, w kt&oacute;rych się obracamy, w postawach, kt&oacute;rymi wzajemnie się warunkujemy, nierzadko w ramach autentycznych „struktur grzechu” o charakterze ekonomicznym, kulturowym, politycznym, a nawet religijnym. Przeciwstawianie Boga żywego bałwochwalstwu – jak uczy nas Pismo Święte – oznacza odważenie się na wolność i odnalezienie jej poprzez <i>exodus</i>, pewną wędr&oacute;wkę. Nie jako sparaliżowani, rygorystyczni, pewni w swoich stanowiskach, lecz zgromadzeni, aby wyruszyć i zmieniać się. Jakże rzadko spotyka się dorosłych, kt&oacute;rzy się opamiętują, osoby, przedsiębiorstwa i instytucje, kt&oacute;re przyznają się do popełnienia błędu!</p> 
<p>Dzisiaj, wśr&oacute;d nas, chodzi właśnie o tę możliwość. I nie przypadkiem wielu młodych – nawet w kontekstach zsekularyzowanych, odczuwa bardziej niż w przeszłości wezwanie tego dnia, Środy Popielcowej. To właśnie oni, ludzie młodzi, wyraźnie dostrzegają, że możliwe jest życie bardziej sprawiedliwe, i że istnieją odpowiedzialności za to, co nie działa w Kościele i w świecie. Należy więc zacząć od tego, co jest możliwe i od tych, kt&oacute;rzy są z nami. „Oto teraz czas upragniony, oto teraz dzień zbawienia” (<i>2 Kor</i> 6, 2). Odczuwajmy zatem misyjne znaczenie Wielkiego Postu – nie po to, aby odwr&oacute;cić uwagę od pracy nad sobą, ale żeby otworzyć ją na wiele os&oacute;b niespokojnych i dobrej woli, kt&oacute;re szukają dr&oacute;g autentycznej odnowy życia w perspektywie Kr&oacute;lestwa Bożego i Jego sprawiedliwości.</p> 
<p>„Czemuż m&oacute;wić mają między narodami: Gdzież jest ich B&oacute;g?” (<i>Jl</i> 2, 17). Pytanie proroka jest jak oścień. Przypomina także i nam te myśli, kt&oacute;re nas dotyczą i rodzą się pośr&oacute;d tych, kt&oacute;rzy obserwują lud Boży jakby z zewnątrz. Wielki Post zachęca nas bowiem do tych zmian kursu – nawr&oacute;ceń – kt&oacute;re czynią to nasze orędzie bardziej wiarygodnym.</p> 
<p>Sześćdziesiąt lat temu, kilka tygodni po zakończeniu II Soboru Watykańskiego,&nbsp;<a href="https://www.vatican.va/content/vatican/pl/holy-father/paolo-vi.html">św. Paweł VI</a> zechciał publicznie celebrować obrzęd posypania gł&oacute;w popiołem – czyniąc widocznym dla wszystkich – podczas Audiencji generalnej w Bazylice Świętego Piotra – gest, kt&oacute;ry r&oacute;wnież dzisiaj za chwilę wykonamy. M&oacute;wił o nim jako o „surowej i poruszającej ceremonii pokutnej” (Paweł VI, <i>Audiencja generalna</i>, 23 lutego 1966), kt&oacute;ra wymierzona jest w zdrowy rozsądek, a jednocześnie odpowiada na pytania kultury. M&oacute;wił: „My, ludzie wsp&oacute;łcześni, możemy zadać sobie pytanie, czy ta pedagogia jest nadal zrozumiała. Odpowiadamy twierdząco. Ponieważ jest to pedagogia realistyczna. Jest surowym wezwaniem do prawdy. Przywraca nam właściwą wizję naszego istnienia i naszego przeznaczenia”.</p> 
<p>Ta „pedagogia pokutna” – m&oacute;wił <a href="https://www.vatican.va/content/vatican/pl/holy-father/paolo-vi.html">Paweł VI</a> – „zaskakuje człowieka wsp&oacute;łczesnego pod dwoma względami”: pierwszym jest „jego ogromna zdolność do złudzeń, autosugestii, systematycznego oszukiwania samego siebie co do rzeczywistości życia i jego wartości”. Drugi aspekt to „fundamentalny pesymizm”, kt&oacute;ry Papież Montini dostrzegał wszędzie: „Większość ludzkich przekaz&oacute;w, jakie dziś oferują nam filozofia, literatura, sztuka widowiskowa – m&oacute;wił – kończy się ogłoszeniem nieuchronnej marności wszystkiego, ogromnego smutku życia, metafizyki absurdu i nicości. Ten przekaz jest apologią popiołu”.</p> 
<p>Dzisiaj możemy rozpoznać proroctwo zawarte w tych słowach i poczuć w nałożonym na nas popiele ciężar płonącego świata, całych miast zniszczonych przez wojnę: popioły prawa międzynarodowego i sprawiedliwości między narodami, popioły całych ekosystem&oacute;w i zgody między ludźmi, popioły krytycznego myślenia i dawnych mądrości lokalnych, popioły tego poczucia <i>sacrum</i>, kt&oacute;re obecne jest w każdym stworzeniu.</p> 
<p>„Gdzie jest ich B&oacute;g?” – pytają ludy. Tak, najdrożsi, pyta nas o to historia, a jeszcze wcześniej sumienie: nazwać śmierć po imieniu, nosić na sobie jej znaki, ale dawać świadectwo zmartwychwstania. Uznanie naszych grzech&oacute;w, aby się nawr&oacute;cić, jest już zapowiedzią i świadectwem zmartwychwstania: oznacza bowiem zatrzymywać się pośr&oacute;d popioł&oacute;w, ale podnieść się i odbudowywać. W&oacute;wczas Triduum Paschalne, kt&oacute;re będziemy celebrować w kulminacyjnym momencie Wielkiego Postu, uzewnętrzni całe swoje piękno i znaczenie. Uczyni to, włączając nas przez pokutę w przejście ze śmierci do życia, od bezsilności do Bożych możliwości.</p> 
<p>Dlatego starożytni i wsp&oacute;łcześni męczennicy jaśnieją jako pionierzy naszej drogi prowadzącej do Paschy. Starożytna rzymska tradycja stacji wielkopostnych (<i>stationes</i>) – kt&oacute;rej dzisiejsza jest pierwszą – ma wymiar wychowawczy: odnosi się zar&oacute;wno do bycia w drodze – jak pielgrzymi, jak i do postoju – <i>statio – </i>przy „pamiątkach” męczennik&oacute;w, nad kt&oacute;rymi wznoszą się bazyliki Rzymu. Czyż nie jest to zachęta, abyśmy podążali godnymi podziwu śladami świadectw, kt&oacute;rymi usiany jest już cały świat? [Zachęta, aby] rozpoznawać miejsca, historie i imiona tych, kt&oacute;rzy wybrali drogę Błogosławieństw i ponieśli aż do końca jej konsekwencje. Miriady ziaren, kt&oacute;re nawet wtedy, gdy zdawały się zatracone, pogrzebane w ziemi przygotowały obfite żniwo, kt&oacute;re nam przypadło zbierać. Wielki Post – jak sugeruje nam Ewangelia – uwalniając nas od pragnienia bycia widzianymi za wszelką cenę (por. <i>Mt</i> 6, 2.5.16), uczy nas raczej dostrzegania tego, co się rodzi, co wzrasta, i pobudza nas, aby temu służyć. Jest to głęboka harmonia, kt&oacute;ra w ukryciu tych, kt&oacute;rzy poszczą, modlą się i miłują, nawiązuje się z Bogiem życia, naszym Ojcem i Ojcem wszystkich. Ku Niemu ukierunkujmy na nowo, ze wstrzemięźliwością i radością, całe nasze istnienie, całe nasze serce.</p>]]></description></item><item><title><![CDATA[Audiencja generalna (18 lutego 2026 r.) -Cykl katechez – Dokumenty Soboru Watykańskiego II. II. Konstytucja dogmatyczna Lumen gentium. 1. Tajemnica Kościoła – sakramentu jedności z Bogiem i jedności całego rodzaju ludzkiego]]></title><pubDate>Wed, 18 Feb 2026 10:00:00 +0100</pubDate><link>https://www.vatican.va/content/leo-xiv/pl/audiences/2026/documents/20260218-udienza-generale.html</link><guid isPermaLink="true">https://www.vatican.va/content/leo-xiv/pl/audiences/2026/documents/20260218-udienza-generale.html</guid><description><![CDATA[<!-- Wed, 18 Feb 2026 11:47:27 +0100 --> <p><b>Cykl katechez – Dokumenty Soboru Watykańskiego II. II. Konstytucja dogmatyczna<i>&nbsp;Lumen gentium.&nbsp;</i>1.<i>&nbsp;Tajemnica Kościoła – sakramentu jedności z Bogiem i jedności całego rodzaju ludzkiego</i></b></p>
<p>_____________________________________</p>
<p><b>Z Listu Świętego Pawła Apostoła do Kolosan</b></p>
<p>(<i>Kol </i>1, 15.18.19-20)</p>
<p><i>[Chrystus] jest obrazem Boga niewidzialnego. […]</i></p>
<p><i>I On jest Głową Ciała – Kościoła. […]</i></p>
<p><i>Zechciał bowiem [Bóg], aby w Nim zamieszkała cała Pełnia</i></p>
<p><i>i aby przez Niego znów pojednać wszystko ze sobą:</i></p>
<p><i>przez Niego – i to, co na ziemi, i to, co w niebiosach,</i></p>
<p><i>wprowadziwszy pokój przez krew Jego krzyża.</i></p>
<p>_____________________________________</p>
<p><i>Drodzy Bracia i Siostry, dzień dobry i witajcie!</i></p>
<p>Sobór Watykański II – którego dokumentom poświęcamy nasze katechezy – pragnąc opisać Kościół, zadbał przede wszystkim o wyjaśnienie, skąd czerpie on swój początek. Aby to uczynić, w Konstytucji dogmatycznej <i>Lumen gentium</i>, zatwierdzonej 21 listopada 1964 r., posłużył się terminem „misterium”, zaczerpniętym z Listów św. Pawła. Wybierając to słowo, nie chciał powiedzieć, że Kościół jest czymś mrocznym czy niezrozumiałym, jak to się niekiedy powszechnie uważa, gdy słyszymy słowo „misterium”. Wręcz przeciwnie: kiedy św. Paweł – zwłaszcza w Liście do Efezjan – posługuje się tym pojęciem, chce wskazać na rzeczywistość, która wcześniej była ukryta, a teraz została objawiona.</p>
<p>Chodzi o plan Boga, który ma pewien cel: zjednoczyć wszystkie stworzenia dzięki prowadzącemu do pojednania działaniu Jezusa Chrystusa – działaniu, które urzeczywistniło się w Jego śmierci na krzyżu. Doświadcza się tego przede wszystkim w zgromadzeniu, zebranym na celebracji liturgicznej: tam różnice ulegają relatywizacji, liczy się to, że jesteśmy razem, pociągnięci Miłością Chrystusa, który zburzył mur, rozdzielający osoby i grupy społeczne (por. <i>Ef</i> 2, 14). Dla św. Pawła misterium jest ukazaniem tego, czego Bóg chciał dokonać dla całej ludzkości, a co można poznać w doświadczeniach lokalnych, które stopniowo się rozszerzają, aż obejmą wszystkich ludzi, a nawet wszechświat.</p>
<p>Ludzkość jest w stanie rozbicia, któremu ludzie nie są w stanie zaradzić, chociaż dążenie do jedności mieszka w ich sercach. W ten stan wpisuje się działanie Jezusa Chrystusa, który poprzez Ducha Świętego zwycięża siły podziału i samego Sprawcę podziału. Spotykanie się na celebracji, uwierzywszy w orędzie Ewangelii, jest przeżywane jako przyciąganie dokonywane przez krzyż Chrystusa, będący najwyższym objawieniem miłości Boga; jest to poczucie, jest to poczucie bycia zwołanymi razem przez Boga: dlatego używa się terminu <i>ekklesía</i>, czyli zgromadzenia osób, które uświadamiają sobie, że zostały <i>zwołane</i>. Istnieje więc pewna zbieżność między tym misterium a Kościołem: Kościół jest misterium – tajemnicą, która stała się widzialna.</p>
<p>&nbsp;To zwołanie – właśnie dlatego, że dokonane jest przez Boga – nie może jednak ograniczać się do pewnej grupy osób, ale jest przeznaczone, aby stać się doświadczeniem wszystkich ludzi. Dlatego Sobór Watykański II na początku Konstytucji <i>Lumen gentium</i> stwierdza: „Kościół jest w Chrystusie jakby sakramentem, czyli znakiem i narzędziem wewnętrznego zjednoczenia z Bogiem i jedności całego rodzaju ludzkiego” (nr 1). Użycie terminu „sakrament” i jego dalsze wyjaśnienie, mają na celu wskazanie, że Kościół jest w dziejach ludzkości wyrazem tego, czego Bóg pragnie dokonać; dlatego patrząc na, Kościół, można w pewnym stopniu pojąć plan Boży, tajemnicę: w tym sensie Kościół jest znakiem. Ponadto do terminu „sakrament” dodaje się jednakże termin „narzędzie”, aby wskazać, że Kościół jest znakiem, który działa. Istotnie, kiedy Bóg działa w dziejach, włącza w swoje działanie osoby, które są adresatami Jego działania. Poprzez Kościół Bóg osiąga cel zjednoczenia osób ze sobą i zgromadzenia ich między sobą.</p>
<p>Zjednoczenie z Bogiem znajduje swoje odzwierciedlenie w jedności osób ludzkich. To właśnie jest doświadczeniem zbawienia. Nieprzypadkowo w Konstytucji <i>Lumen gentium</i>, w rozdziale VII poświęconym eschatologicznemu charakterowi Kościoła pielgrzymującego, w nr 48 ponownie używa się opisu Kościoła jako sakramentu, z doprecyzowaniem „zbawienia”: „Chrystus – mówi Sobór – wywyższony nad ziemię przyciągnął wszystkich do siebie (por. <i>J</i> 12, 32 gr.); powstawszy z martwych (por. <i>Rz</i> 6, 9), zesłał na uczniów swojego Ducha Ożywiciela i przez Niego ustanowił swoje Ciało, którym jest Kościół, jako powszechny sakrament zbawienia. Siedząc po prawicy Ojca, działa ustawicznie w świecie, aby prowadzać ludzi do Kościoła i przezeń mocniej ich złączyć ze sobą, a karmiąc ich własnym Ciałem i Krwią, uczynić uczestnikami swego chwalebnego życia”.</p>
<p>Tekst ten pozwala zrozumieć związek między jednoczącym działaniem Paschy Jezusa – która jest tajemnicą męki, śmierci i zmartwychwstania – a tożsamością Kościoła. Równocześnie, budzi w nas wdzięczność za przynależność do Kościoła, Ciała zmartwychwstałego Chrystusa i jedynego ludu Bożego pielgrzymującego w dziejach, który żyje jako uświęcająca obecność pośród wciąż jeszcze rozbitej ludzkości, jako skuteczny znak jedności i pojednania między ludami.</p>
<p>_____________________________</p>
<p><b>Pozdrowienie</b></p>
<p>Saluto cordialmente i polacchi. Il 22 febbraio ricorre il 95° anniversario della prima apparizione di Gesù Misericordioso a Santa Faustina Kowalska. Da allora è iniziato un nuovo capitolo nella diffusione del culto della Divina Misericordia attraverso la Coroncina e il quadro «Gesù, confido in Te». La Quaresima sia un tempo di incontro con Cristo attraverso il Sacramento della Penitenza e le opere di misericordia. A tutti la mia benedizione!</p>
<p>Serdecznie pozdrawiam Polaków. 22 lutego przypada 95. rocznica pierwszego objawienia Jezusa Miłosiernego św. Faustynie Kowalskiej. Zapoczątkowało to nowy rozdział szerzenia kultu Bożego Miłosierdzia poprzez Koronkę i obraz „Jezu, ufam Tobie”. Niech Wielki Post będzie czasem spotkania z Chrystusem przez sakrament pokuty i uczynki miłosierdzia. Wszystkich was błogosławię!</p>
<p>_____________________________</p>
<p><b>Streszczenie katechezy Ojca Świętego</b></p>
<p>Rozpoczynamy dziś refleksję nad kolejnym dokumentem soborowym: Konstytucją dogmatyczną <i>Lumen gentium</i>. Ukazuje ona Kościół w świetle dwóch pojęć: <i>misterium </i>i<i> sakrament.</i> <i>Misterium</i> oznacza rzeczywistość, która – choć niegdyś ukryta – została nam objawiona przez mękę, śmierć i zmartwychwstanie Chrystusa. W Swym zbawczym planie Bóg chce zwołać do siebie całą ludzkość, a dokonuje tego przez Kościół, który jest Ciałem Chrystusa i powszechnym <i>sakramentem </i>zbawienia. Jego członkowie stają się znakiem nadziei i pojednania dla rozbitej i podzielonej ludzkości.</p>
]]></description></item><item><title><![CDATA[Przemówienie do Prefektów Republiki Włoskiej (16 lutego 2026 r.)]]></title><pubDate>Mon, 16 Feb 2026 11:30:00 +0100</pubDate><link>https://www.vatican.va/content/leo-xiv/pl/speeches/2026/february/documents/20260216-prefetti.html</link><guid isPermaLink="true">https://www.vatican.va/content/leo-xiv/pl/speeches/2026/february/documents/20260216-prefetti.html</guid><description><![CDATA[<!-- Thu, 19 Feb 2026 09:46:33 +0100 --> <p><i>Panie Ministrze,</i></p> 
<p><i>Szanowni Prefekci!</i></p> 
<p>Zwracam się z serdecznym pozdrowieniem do każdego z was i dziękuję za tę wizytę, kt&oacute;ra potwierdza zaangażowanie we wsp&oacute;łpracę – zgodnie z pełnionymi funkcjami – dla dobra społeczeństwa włoskiego. Właśnie wasz Patron – św. Ambroży z Mediolanu – ucieleśnia znakomity przykład zbieżności między państwem a Kościołem: jako prefekt tego wielkiego miasta, kt&oacute;re było stolicą Imperium, stał się jego biskupem – jak się zwykło m&oacute;wić – „na żądanie ludu”. Po tej szybkiej zmianie Ambroży pełnił swoje publiczne funkcje w nowy spos&oacute;b, oddając do dyspozycji ludu władzę duchową, kt&oacute;rą został obdarzony.</p> 
<p>W epoce p&oacute;źnej starożytności pewna zgodność między rolą prefekta a posługą biskupią znajduje odzwierciedlenie w nazwach i tytułach, kt&oacute;rymi określano zar&oacute;wno zarządzanie sprawami publicznymi, jak i administrację wsp&oacute;lnoty chrześcijańskiej. Tak obywatele Rzymu, jak i uczniowie Jezusa byli bowiem zorganizowani w <i>diecezjach</i>, czyli okręgach, na czele kt&oacute;rych stali albo prefekci pretoriańscy, albo <i>episkopoi</i>, czyli biskupi, kt&oacute;rzy jako dobrzy pasterze opiekowali się ludem.</p> 
<p>To historyczne powiązanie do dziś charakteryzuje waszą misję, kt&oacute;rej celem jest służba państwu poprzez zapewnienie porządku publicznego i bezpieczeństwa wszystkim obywatelom. Szczeg&oacute;lnie nasze czasy, naznaczone konfliktami i napięciami międzynarodowymi, uwydatniają znaczenie ochrony dobra wsp&oacute;lnego, kt&oacute;re nie sprowadza się wyłącznie do aspekt&oacute;w materialnych, ponieważ dotyczy przede wszystkim dziedzictwa moralnego i duchowego Republiki Włoskiej. Najlepszym warunkiem dla rozprzestrzeniania się i rozwoju tych wartości jest cywilizowane wsp&oacute;łistnienie.</p> 
<p>Czuwając nad zgodą społeczną, prefekt uczestniczy w ochronie nieodzownych praw i wolności obywateli. Cała populacja korzysta z tej służby, zwłaszcza grupy najsłabsze. Rzeczywiście, gdy przestrzeń cywilna jest wolna od niepokoj&oacute;w, ubodzy łatwiej znajdują schronienie, osoby starsze doświadczają większego spokoju, poprawiają się usługi przeznaczone dla rodzin, chorych i młodzieży, sprzyjając bardziej ufnemu spojrzeniu w przyszłość.</p> 
<p>Porządek publiczny nie dotyczy zatem wyłącznie niezbędnej walki z przestępczością lub zapobiegania szkodliwym zamieszkom; wymaga on r&oacute;wnież wytrwałego zaangażowania w walkę z r&oacute;żnymi formami przemocy, fałszu i wulgarności, kt&oacute;re szkodzą organizmowi społecznemu. Z pozytywnego punktu widzenia, wasze zadania w zakresie nadzoru mają na celu dbanie o relacje społeczne i budowanie coraz skuteczniejszych porozumień między centralnymi instytucjami państwa, władzami lokalnymi i obywatelami.</p> 
<p>W tym kontekście warto przypomnieć naukę św. Augustyna, kt&oacute;ry właśnie od św. Ambrożego otrzymał chrzest. Biskup Hippony napisał: „Ci, co rozkazują, służą tym, kt&oacute;rym niby rozkazują. Bo rozkazują bez żadnej żądzy panowania, lecz z obowiązku czuwania, ani nie z pychy, że to zwierzchność mają, lecz ze wsp&oacute;łczucia, by zaradzać (potrzebom bliźnich)” ( <i>De civitate Dei</i>, XIX, 14) <a name="_ftnref1" href="#_ftn1" class=" cleaner">[1]</a>. Ta podstawowa zasada jest zgodna z postanowieniami włoskiej Konstytucji, kt&oacute;ra w artykule 98 stwierdza: „Urzędnicy publiczni są wyłącznie na służbie Narodu” <a name="_ftnref2" href="#_ftn2" class=" cleaner">[2]</a>. Ustanawiając tę wyłączność, Konstytucja potwierdza sens waszej szlachetnej służby, kt&oacute;ra z pewnością odpowiada prawom państwa, ale przede wszystkim sumieniu, kt&oacute;re je zna, rozumie i stosuje z pewnością i słusznością. Z jednej strony bowiem prawa są wyrazem woli ludu, z drugiej zaś sumienie jest wyrazem waszego osobistego człowieczeństwa: obie te rzeczy należy chronić przed naciskami, wykazując się zar&oacute;wno rygorem, jak i wielkodusznością, kt&oacute;re są cnotami dobrze wyważonymi u ludzi prawych.</p> 
<p>Dobrze wiecie, jakiej wewnętrznej dyscypliny wymaga rządzenie i troska o ład własnych myśli, zanim jeszcze będzie można zająć się ładem Republiki. Właśnie dlatego służba narodowi oznacza poświęcenie się z jasnym umysłem i nieposzlakowanym sumieniem wsp&oacute;lnocie, czyli wsp&oacute;lnemu dobru narodu włoskiego. W tym sensie wysoki urząd, kt&oacute;ry piastujecie, domaga się podw&oacute;jnego świadectwa. Pierwsze z nich realizuje się poprzez wsp&oacute;łpracę między r&oacute;żnymi organami i szczeblami administracji państwowej; drugie urzeczywistnia się poprzez połączenie odpowiedzialności zawodowej ze sposobem postepowania w życiu, jako przykład oddania dawany wsp&oacute;łobywatelom, zwłaszcza nowym pokoleniom. W związku z tym żywię nadzieję, że wasz autorytet przyczyni się do poprawy oblicza biurokracji, poprzez wsp&oacute;łpracę na rzecz troski o społeczeństwo, coraz bardziej opartej na cnocie.</p> 
<p>Szczeg&oacute;lnie w sytuacjach kryzysowych, w obliczu klęsk żywiołowych lub zagrożeń, wasza rola pozwala w najlepszy spos&oacute;b wyrazić wartości solidarności, odwagi i sprawiedliwości, kt&oacute;re przynoszą chlubę Republice Włoskiej. Etyczna głębia waszej służby wyr&oacute;żnia r&oacute;wnież wyzwania stawiane przez nowe technologie, takie jak sztuczna inteligencja, stosowane obecnie r&oacute;wnież w administracji publicznej. Narzędzia te należy starannie kształtować nie tylko w celu ochrony danych osobowych, ale także z korzyścią dla wszystkich, bez zastrzegania ich dla elit.</p> 
<p>Pielęgnując styl świadomego, uczciwego i aktywnego obywatelstwa, wiedzcie, że zawsze możecie liczyć na wsp&oacute;łpracę i szacunek Kościoła. Konstruktywne relacje, jakie utrzymujecie z biskupami diecezjalnymi, sprzyjają w szczeg&oacute;lności przyjmowaniu migrant&oacute;w i licznym formom wsparcia dla potrzebujących, w kt&oacute;rych pracujemy razem na pierwszej linii, a także pomagają w zarządzaniu innymi praktycznymi kwestiami, takimi jak na przykład sprawy administracji i utrzymania kościoł&oacute;w. Wiara wsp&oacute;lnoty chrześcijańskiej i wartości religijne, kt&oacute;re ona ucieleśnia, przyczyniają się w ten spos&oacute;b do kulturowego i społecznego rozwoju Włoch.</p> 
<p>Szanowni Panowie i Panie, życząc każdemu z was jak najlepszych satysfakcji, z serca błogosławię wam, waszej służbie oraz waszym bliskim.</p> 
<p>&nbsp;</p> 
<p>&nbsp;</p> 
<p>__________________________________________________</p> 
<p><a name="_ftn1" href="#_ftnref1" class=" cleaner">[1]</a> Św. Augustyn, <i>Państwo Boże</i>, tłum. Władysław Kubicki, Kęty 2002, s. 782.</p> 
<p><a name="_ftn2" href="#_ftnref2" class=" cleaner">[2]</a> <i>Konstytucja Republiki Włoskiej</i>, tłum. i wstęp: Zbigniew Witkowski, Warszawa 2004, art. 98.</p>]]></description></item><item><title><![CDATA[Przemówienie do uczestników Posiedzenia Plenarnego Papieskiej Akademii Życia (16 lutego 2026 r.)]]></title><pubDate>Mon, 16 Feb 2026 10:00:00 +0100</pubDate><link>https://www.vatican.va/content/leo-xiv/pl/speeches/2026/february/documents/20260216-pav.html</link><guid isPermaLink="true">https://www.vatican.va/content/leo-xiv/pl/speeches/2026/february/documents/20260216-pav.html</guid><description><![CDATA[<!-- Tue, 17 Feb 2026 13:16:50 +0100 --> <p>W imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego.</p>
<p>Pokój z wami!</p>
<p>Dzień dobry wszystkim i witajcie!</p>
<p><i>Eminencje,</i></p>
<p><i>Ekscelencje,</i></p>
<p><i>Szanowni Akademicy,</i></p>
<p><i>Drodzy Bracia i Siostry!</i></p>
<p>Cieszę się, że mogę spotkać się z wami po raz pierwszy, wraz z nowym Przewodniczącym, ks. prał. Renzo Pegoraro. Dziękuję wam za wasze badania naukowe w służbie życiu ludzkiemu oraz za pracę, jaką wykonujecie w tej Papieskiej Akademii.</p>
<p>Bardzo doceniam temat, który wybraliście na tegoroczne spotkanie: <i>Healthcare for All. Sustainability and Equity </i>[Opieka zdrowotna dla wszystkich. Zrównoważony rozwój i równość]. Jest on niezwykle ważny zarówno ze względu na aktualność, jak i z punktu widzenia symbolicznego. Rzeczywiście, w świecie rozdartym konfliktami, które pochłaniają ogromne zasoby ekonomiczne, technologiczne i organizacyjne na produkcję broni i innego sprzętu wojskowego, nigdy tak ważne nie było poświęcanie na ochronę życia i zdrowia czasu, zasobów ludzkich i kompetencji. Zdrowie – jak stwierdził Papież Franciszek – „nie jest dobrem konsumpcyjnym, lecz prawem powszechnym, dlatego dostęp do świadczeń zdrowotnych nie może być przywilejem” (<i>Przemówienie do „Doctors with Africa – CUAMM” – CUAMM</i>, 7 maja 2016). Dlatego dziękuję wam za wybór tego tematu.</p>
<p>Pierwszym aspektem, który pragnę podkreślić, jest <i>związek między zdrowiem ogółu a zdrowiem każdej konkretnej </i>osoby. Pandemia COVID-19 pokazała to, czasami nawet w sposób bolesny. Stało się bowiem jasne, jak bardzo wzajemność i współzależność wpływają na nasze zdrowie i nasze życie. Badanie tej współzależności wymaga dialogu między różnymi dziedzinami wiedzy: medycyną, polityką, etyką, zarządzaniem i innymi. Przypomina to mozaikę, której ostateczny efekt zależy zarówno od wyboru płytek, jak i sposobu ich połączenia. Faktem jest, że w kwestiach dotyczących systemów opieki zdrowotnej i zdrowia publicznego chodzi z jednej strony o zrozumienie zjawisk, a z drugiej o określenie konkretnych działań politycznych, społecznych i technologicznych, które mają wpływ na rodzinę, pracę, środowisko i całe społeczeństwo. Nasza odpowiedzialność polega zatem nie tylko na podejmowaniu działań mających na celu leczenie chorób i zapewnienie równego dostępu do opieki zdrowotnej, ale także na uznaniu, w jaki sposób na zdrowie wpływa i kształtuje je kombinacja czynników, które należy analizować i zmierzyć się z nimi w całej ich złożoności.</p>
<p>W tym kontekście chciałbym powtórzyć, że musimy skupić się nie na „natychmiastowym zysku, ale na tym, co będzie najlepsze dla wszystkich, potrafiąc być cierpliwymi, hojnymi i wspierającymi, tworząc więzi i budując mosty, pracując w sieciach, optymalizując zasoby, tak aby każdy mógł czuć się protagonistą i beneficjentem wspólnej pracy” (<i>Przemówienie do uczestników Seminarium „On Ethics and Business Administration in the Healthcare Sector” [Etyka i zarządzanie w sektorze opieki zdrowotnej]</i>, 17 listopada 2025).</p>
<p>W tym miejscu dochodzimy do tematu <i>profilaktyki</i>, który również wymaga szerokiej perspektywy, ponieważ sytuacje, w jakich znajdują się społeczności, są wynikiem polityk społecznych i środowiskowych oraz mają wpływ na zdrowie i życie człowieka. Kiedy przyglądamy się średniej oczekiwanej długości trwania życia i jakości zdrowia w różnych krajach oraz grupach społecznych, odkrywamy ogromne nierówności. Zależą one od takich zmiennych, jak poziom dochodów, osiągnięty poziom wykształcenia czy środowisko, w którym dana osoba żyje. Niestety, dziś mamy również do czynienia z wojnami, które uderzają w struktury cywilne, w tym w szpitale, co stanowi najcięższe ataki, jakie ludzka ręka może zadać życiu i zdrowiu publicznemu. Często mówi się, że życie i zdrowie są dla wszystkich równie fundamentalnymi wartościami, ale stwierdzenie to jest hipokryzją, jeśli jednocześnie ignorujemy strukturalne przyczyny i polityki, które determinują nierówności. Rzeczywiście, pomimo deklaracji i twierdzeń przeciwnych, nie każde życie jest szanowane w równym stopniu, a zdrowie nie jest chronione ani promowane w taki sam sposób dla każdego.</p>
<p>Koncepcja <i>One health </i>[„jednego zdrowia”] może pomóc nam w stworzeniu podstawy dla globalnego, multidyscyplinarnego i zintegrowanego podejścia do kwestii zdrowotnych. Podkreśla ona wymiar środowiskowy oraz współzależność różnych form życia i czynników ekologicznych, które umożliwiają ich zrównoważony rozwój. Dlatego ważne jest, abyśmy coraz bardziej uświadamiali sobie, że życie ludzkie jest niezrozumiałe i niemożliwe do utrzymania bez innych stworzeń. W istocie, cytując Encyklikę <a href="https://www.vatican.va/content/francesco/pl/encyclicals/documents/papa-francesco_20150524_enciclica-laudato-si.html"><i>Laudato si’</i>,</a> „wszystkie byty wszechświata, będąc stworzonymi przez tego samego Ojca, są zjednoczone niewidzialnymi więzami i tworzą rodzaj uniwersalnej rodziny, wspaniałej komunii pobudzającej do świętego, serdecznego i pokornego szacunku” (<a href="https://www.vatican.va/content/francesco/pl/encyclicals/documents/papa-francesco_20150524_enciclica-laudato-si.html">nr 89</a>). Podejście to dobrze współbrzmi z bioetyką globalną, którą wasza Akademia wielokrotnie się zajmowała i którą słusznie nadal rozwijacie.</p>
<p>Koncepcja <i>One health</i>, rozumiana w kategoriach publicznych, wzywa do uwzględniania kwestii zdrowotnych we wszystkich obszarach polityki (transport, mieszkalnictwo, rolnictwo, zatrudnienie, edukacja itp.), ponieważ zagadnienia zdrowotne dotyczą wszystkich aspektów życia. Musimy zatem pogłębiać nasze zrozumienie i promować dobro wspólne, aby nie zostało ono naruszone pod presją konkretnych interesów jednostkowych lub narodowych.</p>
<p>Dobro wspólne – jedna z podstawowych zasad nauczania społecznego Kościoła – może pozostać pojęciem abstrakcyjnym i nieistotnym, jeśli nie uznamy, że jest ono zakorzenione w pielęgnowaniu bliskich relacji między ludźmi i więzi między członkami społeczeństwa. To właśnie na tym gruncie może wzrastać kultura demokratyczna, która sprzyja uczestnictwu i jest w stanie połączyć skuteczność, solidarność oraz sprawiedliwość. Musimy na nowo odkryć fundamentalną postawę troski jako wsparcia i bliskości wobec innych – nie tylko dlatego, że ktoś jest w potrzebie lub jest chory, ale dlatego, że doświadcza kruchości – wrażliwości wspólnej wszystkim istotom ludzkim. Tylko w ten sposób będziemy w stanie rozwinąć bardziej skuteczne i zrównoważone systemy opieki zdrowotnej, zdolne odpowiadać na wszelkie potrzeby zdrowotne w świecie ograniczonych zasobów, a także odbudować zaufanie do medycyny i pracowników służby zdrowia, pomimo wszelkich dezinformacji lub sceptycyzmu wobec nauki.</p>
<p>Biorąc pod uwagę globalne znaczenie tej kwestii, ponownie podkreślam potrzebę znalezienia skutecznych sposobów umacniania stosunków międzynarodowych i multilateralnych, tak aby mogły one „odzyskać siłę potrzebną do pełnienia swojej roli, polegającej na spotkaniu i mediacji. Jest to naprawdę konieczne, aby zapobiegać konfliktom i zapewnić, że nikt nie będzie kuszony, aby dominować nad innymi za pomocą mentalności siły, zarówno werbalnej, fizycznej, jak i militarnej” (<i><a href="https://www.vatican.va/content/leo-xiv/pl/speeches/2026/january/documents/20260109-corpo-diplomatico.html">Przemówienie do członków Korpusu Dyplomatycznego</a></i>, 9 stycznia 2026). Wizja ta odnosi się również do współpracy i koordynacji działań podejmowanych przez organizacje ponadnarodowe zajmujące się ochroną i promocją zdrowia.</p>
<p>Dlatego też, drodzy przyjaciele, na zakończenie pragnę wyrazić nadzieję, że wasze zaangażowanie będzie przynosić skuteczne świadectwo wzajemnej troski, która odzwierciedla sposób, w jaki traktuje nas Bóg, ponieważ troszczy się On o wszystkie swoje dzieci. Z serca błogosławię każdego z was, waszych bliskich oraz pracę, którą wykonujecie. Dziękuję.</p>
<p>Módlmy się wspólnie:</p>
<p>Ojcze nasz...</p>
<p>Pan z wami...</p>
]]></description></item><item><title><![CDATA[Wizyta duszpasterska w parafii Najświętszej Maryi Panny, Królowej Pokoju w Ostii Lido (15 lutego 2026 r.) ]]></title><pubDate>Sun, 15 Feb 2026 17:00:00 +0100</pubDate><link>https://www.vatican.va/content/leo-xiv/pl/homilies/2026/documents/20260215-visita-pastorale-settore-sud.html</link><guid isPermaLink="true">https://www.vatican.va/content/leo-xiv/pl/homilies/2026/documents/20260215-visita-pastorale-settore-sud.html</guid><description><![CDATA[<!-- Tue, 17 Feb 2026 11:05:12 +0100 --> <p><i>Drodzy Bracia i Siostry!</i></p> 
<p>Powodem do wielkiej radości jest dla mnie to, że mogę być tutaj i przeżywać wraz z waszą wsp&oacute;lnotą wydarzenie, od kt&oacute;rego pochodzi nazwa „niedziela” [łac. <i>Dominica</i>]. Jest to „dzień Pański”, ponieważ Zmartwychwstały Jezus przychodzi do nas, słucha nas i przemawia do nas, karmi nas i posyła. Tak więc w Ewangelii, kt&oacute;rą dzisiaj słyszeliśmy, Jezus ogłasza nam swoje „nowe prawo”: nie tylko nauczanie, ale także siłę, by je realizować. Jest to łaska Ducha Świętego, kt&oacute;ry zapisuje je w naszych sercach w spos&oacute;b nieusuwalny i wypełnia przykazania Starego Przymierza (por. <i>Mt</i> 5, 17-37).</p> 
<p>Po wyjściu z Egiptu B&oacute;g poprzez Dekalog zawarł ze swoim ludem przymierze, oferując mu plan życia i drogę zbawienia. Rozumienie „Dziesięciu sł&oacute;w” wpisane jest zatem w kontekst drogi wyzwolenia, dzięki kt&oacute;rej zbi&oacute;r podzielonych i uciśnionych plemion przemienia się w lud zjednoczony i wolny. W ten spos&oacute;b przykazania te jawią się podczas długiej wędr&oacute;wki przez pustynię jako światło wskazujące drogę, a ich przestrzeganie rozumie się i realizuje nie tyle jako formalne wypełnianie przykazań, co jako akt miłości – wyraz wdzięczności i zaufania wobec Pana przymierza. Zatem prawo dane przez Boga Jego ludowi nie stoi w sprzeczności z jego wolnością, a wręcz przeciwnie – jest warunkiem jej rozkwitu.</p> 
<p>Tak więc pierwsze czytanie, zaczerpnięte z Księgi Syracha (por. 15, 16-21), oraz Psalm 118, za pomocą kt&oacute;rego wyśpiewaliśmy naszą odpowiedź, zachęcają nas, abyśmy w przykazaniach Pana nie widzieli opresyjnego prawa, ale Jego pedagogię dla ludzkości, kt&oacute;ra poszukuje pełni życia i wolności.</p> 
<p>W odniesieniu do tego, na początku Konstytucji duszpasterskiej <i>Gaudium et spes</i>, znajdujemy jedno z najpiękniejszych wyrażeń Soboru Watykańskiego II, w kt&oacute;rym niemal czuje się bicie serca Boga poprzez serce Kościoła. Sob&oacute;r m&oacute;wi: „Radość i nadzieja, smutek i lęk ludzi w naszych czasach, szczeg&oacute;lnie ubogich i wszelkich uciśnionych, są r&oacute;wnież radością i nadzieją, smutkiem i lękiem uczni&oacute;w Chrystusa i nie można znaleźć nic prawdziwie ludzkiego, co nie odbijałoby się echem w ich sercach” (Sob&oacute;r Watykański II, Konst. duszp. <i>Gaudium et spes</i>, 1).</p> 
<p>To proroctwo zbawienia obficie wypływa z nauczania Jezusa, kt&oacute;re rozpoczyna się nad brzegiem Jeziora Galilejskiego od ogłoszenia Błogosławieństw (por. <i>Mt</i> 5, 1-12) i kontynuowane jest poprzez ukazanie prawdziwego i pełnego sensu prawa Bożego. Pan m&oacute;wi: „Słyszeliście, że powiedziano przodkom: Nie zabijaj!; a kto by się dopuścił zab&oacute;jstwa, podlega sądowi. A Ja wam powiadam: Każdy, kto się gniewa na swego brata, podlega sądowi. A kto by rzekł swemu bratu: Raka, podlega Wysokiej Radzie. A kto by mu rzekł: &laquo;Bezbożniku&raquo;, podlega karze piekła ognistego” (<i>Mt</i> 5, 21-22). Jako drogę do pełni człowieczeństwa [Pan] wskazuje zatem wierność Bogu opartą na szacunku i trosce o drugiego człowieka w jego nienaruszalnej świętości, kt&oacute;rą należy pielęgnować przede wszystkim w sercu, a dopiero potem w gestach i słowach. To właśnie tam rodzą się najszlachetniejsze uczucia, ale także najboleśniejsze profanacje: zamknięcie, zazdrość, zawiść, przez co ten, kto myśli źle o swoim bracie, żywiąc wobec niego złe uczucia, tak jakby już go zabił w głębi serca. Nie bez powodu św. Jan stwierdza: „Każdy, kto nienawidzi swego brata, jest zab&oacute;jcą” (<i>1 J</i> 3, 15).</p> 
<p>Jakże prawdziwe są te słowa! A kiedy zdarza się r&oacute;wnież nam osądzać innych i pogardzać nimi, pamiętajmy, że zło, kt&oacute;re widzimy w świecie, ma swoje korzenie właśnie tam, gdzie serce staje się zimne, twarde i skąpe w okazywaniu miłosierdzia.</p> 
<p>Doświadcza się tego r&oacute;wnież tutaj, w Ostii, gdzie niestety przemoc istnieje i rani, czasem szerząc się wśr&oacute;d młodzieży i nastolatk&oacute;w, czasami podsycana przez zażywanie substancji odurzających, jak też za sprawą organizacji przestępczych, kt&oacute;re wykorzystują ludzi, angażując ich w swoje przestępstwa i realizując niegodziwe interesy za pomocą nielegalnych i niemoralnych metod.</p> 
<p>W obliczu tych zjawisk zachęcam was wszystkich – jako wsp&oacute;lnotę parafialną, wraz z innymi wartościowymi organizacjami działającymi w tych dzielnicach – do dalszego hojnego i odważnego angażowania się w zasiewanie na waszych ulicach i w waszych domach dobrego ziarna Ewangelii. Nie poddawajcie się kulturze nadużyć i niesprawiedliwości. Przeciwnie, szerzcie szacunek i harmonię, zaczynając od rozbrojenia języka, a następnie inwestując energię i zasoby w edukację, zwłaszcza dzieci i młodzieży. Tak, aby w parafii mogli nauczyć się uczciwości, gościnności, miłości, kt&oacute;ra przekracza granice; aby nauczyli się pomagać nie tylko tym, kt&oacute;rzy się odwdzięczają, i pozdrawiać nie tylko tych, kt&oacute;rzy pozdrowienia odwzajemniają, ale aby podchodzili do wszystkich bezinteresownie i w spos&oacute;b wolny; aby nauczyli się zgodności między wiarą a życiem, jak uczy nas Jezus, m&oacute;wiąc: „Jeśli więc przyniesiesz dar sw&oacute;j przed ołtarz i tam sobie przypomnisz, że brat tw&oacute;j ma coś przeciw tobie, zostaw tam dar sw&oacute;j przed ołtarzem, a najpierw idź i pojednaj się z bratem swoim. Potem przyjdź i dar sw&oacute;j ofiaruj” (<i>Mt</i> 5, 23-24).</p> 
<p>Niech zatem, najdrożsi, taki będzie cel waszych wysiłk&oacute;w i działań, dla dobra tych, kt&oacute;rzy są blisko i tych, kt&oacute;rzy są daleko, aby nawet ci, kt&oacute;rzy są niewolnikami zła, mogli dzięki wam spotkać Boga miłości – jedynego, kt&oacute;ry wyzwala serca i czyni prawdziwie szczęśliwymi.</p> 
<p>Sto dziesięć lat temu Papież Benedykt XV pragnął, aby ta parafia została poświęcona <i>Matce Bożej Kr&oacute;lowej Pokoju</i>. Uczynił to w najgorętszym okresie pierwszej wojny światowej, myśląc o waszej wsp&oacute;lnocie jako o promieniu światła na ponurym niebie wojny. Niestety, po upływie czasu wiele chmur nadal zaciemnia świat, wraz z rozprzestrzenianiem się logik sprzecznych z Ewangelią, kt&oacute;re wychwalają supremację najsilniejszych, zachęcają do despotyzmu i pobudzają pokusę zwycięstwa za wszelką cenę i pozostają głuchymi na wołanie tych, kt&oacute;rzy cierpią i są bezbronni.</p> 
<p>Przeciwstawiamy się tej tendencji poprzez rozbrajającą siłę łagodności, nieustannie prosząc o pok&oacute;j oraz przyjmując i pielęgnując ten dar z wytrwałością i pokorą. Św. Augustyn nauczał, że „trudniej jest sławić pok&oacute;j, niż go mieć […]. Jeśli go chcemy posiąść, bez żadnego trudu osiągamy i posiadamy” ( <i>Sermo 357</i>, 1) <a name="_ftnref1" href="#_ftn1" class=" cleaner">[1]</a>. Dzieje się tak, ponieważ naszym pokojem jest Chrystus, kt&oacute;rego zdobywa się, pozwalając się Mu zdobyć i przemienić, otwierając przed Nim swoje serce i otwierając je także, dzięki Jego łasce, na tych, kt&oacute;rych On sam stawia na naszej drodze.</p> 
<p>Czyńcie to r&oacute;wnież wy, drodzy bracia i siostry, każdego dnia. Czyńcie to razem, jako wsp&oacute;lnota, z pomocą Maryi, Kr&oacute;lowej Pokoju. Niech Ona – Matka Boga i nasza Matka – zawsze nas strzeże i chroni. Amen.</p> 
<p>&nbsp;</p> 
<p>&nbsp;</p> 
<p>________________________________________________</p> 
<p><a name="_ftn1" href="#_ftnref1" class=" cleaner">[1]</a> Św. Augustyn, <i>Wyb&oacute;r m&oacute;w. Kazania świąteczne i okolicznościowe </i>(=Pisma Starochrześcijańskich Pisarzy, 12 <i>)</i>, tłum. Jan Jaworski, Warszawa 1973, s. 234.</p> 
<p>&nbsp;</p> 
<p>&nbsp;</p>]]></description></item><item><title><![CDATA[Anioł Pański, 15 lutego 2026 r. ]]></title><pubDate>Sun, 15 Feb 2026 12:00:00 +0100</pubDate><link>https://www.vatican.va/content/leo-xiv/pl/angelus/2026/documents/20260215-angelus.html</link><guid isPermaLink="true">https://www.vatican.va/content/leo-xiv/pl/angelus/2026/documents/20260215-angelus.html</guid><description><![CDATA[<!-- Sun, 15 Feb 2026 13:39:18 +0100 --> <p><i>Drodzy Bracia i Siostry, dobrej niedzieli!</i></p>
<p>Również dziś słyszymy w Ewangelii część „Kazania na górze” (por. <i>Mt</i> 5, 17-37). Po ogłoszeniu Błogosławieństw Jezus zaprasza nas do wejścia w nowość królestwa Bożego i – aby poprowadzić nas tą drogą – ukazuje prawdziwe znaczenie przykazań Prawa Mojżeszowego: nie służą one zaspokojeniu zewnętrznej potrzeby religijnej, żeby poczuć się w porządku wobec Boga, ale temu, żeby wprowadzić nas w relację miłości z Bogiem i z braćmi. Dlatego Jezus mówi, że nie przyszedł znieść Prawa, „ale wypełnić” (w. 17).</p>
<p>Wypełnieniem Prawa jest właśnie miłość, która urzeczywistnia jego głębokie znaczenie i ostateczny cel. Chodzi o osiągnięcie „sprawiedliwości większej” (por. w. 20) niż ta uczonych w Piśmie i faryzeuszy – sprawiedliwości, która nie ogranicza się do przestrzegania przykazań, ale otwiera nas na miłość i angażuje nas w miłość. W istocie Jezus analizuje niektóre przepisy Prawa odnoszące się do konkretnych przypadków życia i posługuje się językową formułą – antytezami – właśnie po to, żeby pokazać różnicę między formalną sprawiedliwością religijną a sprawiedliwością Królestwa Bożego; z jednej strony: „Słyszeliście, że powiedziano przodkom”, a z drugiej Jezus mówi: „A Ja wam powiadam” (por. ww. 21-37).</p>
<p>Takie ujęcie jest bardzo ważne. Mówi nam, że Prawo zostało dane Mojżeszowi i prorokom jako droga do tego, żeby zacząć poznawać Boga i Jego zamysł odnośnie do nas i do historii, albo – używając wyrażenia św. Pawła – jako wychowawca, który nas prowadził do Boga (por. <i>Ga</i> 3, 23-25). A teraz On sam przyszedł do nas w osobie Jezusa, który wypełnił Prawo, sprawiając, że staliśmy się dziećmi Ojca i dając nam łaskę wejścia z Nim w relację jako dzieci i jako bracia między sobą.</p>
<p>Bracia i siostry, Jezus uczy nas, że prawdziwą sprawiedliwością jest miłość i że w każdym przykazaniu Prawa winniśmy dostrzegać wymóg miłości. Rzeczywiście, nie wystarczy fizycznie nie zabić osoby, jeżeli później zabijam ją słowami albo nie szanuję jej godności (por. ww. 21-22). Podobnie, nie wystarcza być formalnie wiernym współmałżonkowi i nie popełniać cudzołóstwa, jeżeli w tej relacji brakuje wzajemnej czułości, słuchania, szacunku, troszczenia się o nią lub o niego i podążania razem we wspólnym projekcie (por. ww. 27-28. 31-32). Do tych przykładów, które podaje nam sam Jezus, moglibyśmy dodać jeszcze inne. Ewangelia przekazuje nam tę cenną naukę: nie wystarczy minimalna sprawiedliwość – potrzeba wielkiej miłości, która jest możliwa dzięki Bożej mocy.</p>
<p>Zwróćmy się wspólnie do Maryi Panny, która dała światu Chrystusa – Tego, który wypełnia Prawo i plan zbawienia – aby orędowała Ona za nami, pomogła nam wejść w logikę Królestwa Bożego i żyć jego sprawiedliwością.</p>
<p>____________________________</p>
<p><b>Po modlitwie <i>Anioł Pański</i>:</b></p>
<p><i>Drodzy Bracia i Siostry!</i></p>
<p>Jestem blisko ludności Madagaskaru, która w krótkim czasie doświadczyła dwóch cyklonów z powodziami i osuwiskami ziemi. Modlę się za ofiary i ich rodziny oraz za wszystkich, którzy ponieśli poważne szkody.</p>
<p>W najbliższych dniach przypada Nowy Rok Księżycowy, obchodzony przez miliardy osób w Azji Wschodniej i innych częściach świata. Niech to radosne święto zachęci do pogłębiania więzi rodzinnych i przyjaźni, niech przyniesie spokój ducha do domów i społeczeństwa, niech będzie okazją do wspólnego spojrzenia w przyszłość, budując pokój i dobrobyt dla wszystkich narodów. Wraz z życzeniami na Nowy Rok wyrażam wszystkim moją życzliwość, wzywając nad każdym błogosławieństwa Pana.</p>
<p>Cieszę się, że mogę pozdrowić was wszystkich, Rzymian i pielgrzymów, a w szczególności wiernych z parafii św. Wawrzyńca w Kadyksie w Hiszpanii oraz tych, którzy przybyli z regionu Marche.</p>
<p>Witam uczniów i nauczycieli z <i>All Saints Catholic School</i> w Sheffield i z <i>Thornleigh Salesian College</i> w Bolton w Anglii, ze Szkoły w Vila Pouca de Aguiar w Portugalii, z <i>Colegio Altasierra</i> w Sewilli oraz ze Szkoły <i>Edith Stein</i> z Schillingfürst w Niemczech.</p>
<p>Pozdrawiam uczestników Krajowego Zjazdu <i>Movimento Studenti Cattolici</i> [Ruchu Uczniów i Studentów Katolickich] – FIDAE; kandydatów do bierzmowania z Almenno San Salvatore oraz z Lugo, Rosaro, Stallavena i Alcenago; dzieci ze Szkoły <i>San Giuseppe</i> w Bassano del Grappa oraz z Instytutu Salezjańskiego <i>Sant’Ambrogio </i>w Mediolanie; chłopców i dziewczęta z Petosino oraz młodzież z Solbiate i Cagno.</p>
<p>Życzę wszystkim dobrej niedzieli!</p>
]]></description></item></channel></rss>